Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

ROMET nowa seria polsko-chińskich motorów

marcinek8899 29 Mar 2008 09:59 49232 64
  • #31
    kortyleski
    Poziom 42  
    Heh kolega pytał czy warto kupić moto a nie o wyższość jednego stylu nad drugim. Każdy rodzaj moto jest do czego innego, np. choppery i plastiki są do d*** bo jak by nie były to by jeździły w Paryż Dakar...
    A enduro wszelkiej maści też są do d**** bo na torze w Poznaniu, o LeMans 24 nie wspominając żadnego nie widziałem.... Rozumiem sentyment do jawy, ale nie porównujmy jej do AF1 czy NSR, bo w każdym możliwym punkcie porównania Jawa zostanie daleko w tyle(mówię tu o TS350)....
    Osiągi - rzecz na motocyklu bardzo ważna - jak by kto nie jeździł. Widzieliście kiedyś jak dumny gość na moto jadąc z zawrotną prędkością - tak koło 100 próbuje wyprzedzić tira na trasie? W razie zmiany sytuacji na trudniejszą kierowca takiej 125 w czterosuwie nie ma ani możliwości przyspieszenia, ani odpowiednich do sytuacji hamulców... Pomijam że sam manewr wyprzedzania trwa bardzo długo, stwarzając zagrożenie...
    Co do moto z tematu - pracowałem w firmie x która w swoim czasie zanabyła prawa do nazwy "komar", z dalekiego wschodu ściągnęła motorki marki "tomos" - przyjeżdżały w pudłach częściowo rozłożone - więco pojawił się dopisek - składane w Polsce - z marką komar miały wspólny tylko napis wykonany odpowiednią czcionką. Badziewne materiały, tragiczna dokładność wykonania, duża awaryjność. To samo będzie z powyższym rometem - widzę klasyczny już dla mechaników chiński silnik który zazwyczaj psuje się tylko raz - ale definitywnie.
    Czy ktoś zagwarantuje serwis tego rometa? Czy zagwarantujecie że za 2-3 lata ten serwis nie zniknie? Jaka jest dostępność części?
    Jak na razie WIODĄCYMI producentami jest czwórka z japonii i nic nie wskazuje żeby miało być inaczej.
    Na miejscu autora poszukałbym jakiegoś używanego motoru uznanej marki, z zapleczem serwisowym.
    Co do rejestracji jako motorower - nie daj boże wypadku - obarczą cię odpowiedzialnością, do tego spora kara za kilka paragrafów.
  • #32
    włuczykij
    Poziom 27  
    Mówisz o manewrze wyprzedzania?

    Możesz też napisać ile lat jeździsz motocyklem?

    Sprawa jest taka, że jak sie ma wyczuty motocykl, i sie umie nim jeździć, to sie wie w jakie sytuacje można sie pakować a w jakie nie.

    A jeśli mówisz o człowieku siedzącym pierwszy raz na motocyklu- dajcie mu laponie. Niech uwierzy w "idealność" motocykla i się poprostu zabije na pierwszym zakręcie.

    Czy wiecie, że sporo młodych ludzi wsiadających od razu na szybkie, lapońskie maszyny kończy chwile potem życie? Jeśli nie oni to przypadkowi ludzie. Moc motocykla powinno się zwiekszać stopniowo.
  • #33
    kortyleski
    Poziom 42  
    włuczykij na moto jeżdżę od zawsze, oczywiście zaczynałem od motodrynki :) Tu było więcej pchania jak jazdy. W wieku 16 lat etz 250, 18 to TDM 850, później co rok inna japonia... Mam 30 na karku.
    Nie napisałem że należy jako pierwszy moto kupić R1 albo coś w podobie, ale jednocylindrowe 600 to zabawka do ogarnięcia dla każdego i wcale nie takie wściekłe, za to w trasie się nie zmęczy... Na przykład SUZUKI LS 650, ew jakieś 400.
    Zresztą jak ktoś ma głowę na karku to i 1000ccm jako pierwszy moto nie jest groźny a idiota na rowerze się zabije.
  • #34
    włuczykij
    Poziom 27  
    Wiesz, że wśród ludzi wsiadających na duże moto niewielu jest takich którzy mają głowę na karku...

    ja też zaczynałem od rometa kadeta.
  • #35
    panmechanik
    Poziom 23  
    Cytat:
    Czy wiecie, że sporo młodych ludzi wsiadających od razu na szybkie, lapońskie maszyny kończy chwile potem życie? Jeśli nie oni to przypadkowi ludzie. Moc motocykla powinno się zwiekszać stopniowo

    Nie zgodze sie z tym stwierdzeniem.Przykładem jestem Ja mój pierwszy motor Honda CBR900RR teraz R1 jak ktoś ma gó... zamiast mózgu to nawet na 125polegnie
  • #36
    Tommy82
    Poziom 40  
    ->wluczykij
    Jazda na motorze to nie tylko wyprzedzanie. NIe na kazda sytuacje zaistniala na drodze mamy wplyw sprawczy wiekszosc z nich dzieje sie bez wplywu kierujacego i to wlasnie te stanowia najwieksze zagrozenie i to wlasnie tu kilka przyslowiowych koni albo kilka cm drogi hamowania moze uratowac przyslowiowy tylek . A jazda na granicy osiagow czy to silnika czy hamulcow nie jest wskazana ani zdrowa dla sprzetu.

    Co do argumentu o 15 tys kilometrach to to jest przebieg miarodajny dla roweru a nie pojazdu silnikowego. i wnioskowanie ze sa super na podstawie tego ze kilku udalo sie osagnac taki przebieg w rok jest conajmniej papka marketingowa.

    Ja bym sie conajmniej 2 razy zastanowil zanim bym taki wynachodek zakupil a fakt ze sa na rynku rok jeszce bardziej mnie w tym utwierdza. JEst to conajwyzej kot w worku z duzym prawdopodobienstwem na poraszke. bo ani sama marka nie jest jakas wspaniala ani chinska mysl technniczna godna zaufania. Tak naprawde te motocykle maja parametry porownywalne co do rzedu z wsk z przed cwiercwiecza.
  • #37
    Szuler17
    Poziom 22  
    Właśnie. Więc lepiej kupić coś używanego, ale sprawdzonego i godnego uwagi. A nie jakieś "chińskie samojazdy", o których tak naprawdę niewiele jeszcze wiemy. Jaka jest żywotność takiego silnika?
  • #38
    Lechu_AF1
    Poziom 15  
    Żywotnosć? Na razie wiadomo że po roku się nie psują ;) . Ten pseudo-Romety mają bardzo polurany jak już ktoś napisał silnik na licencji Hondy. Ten silnik jest stosowany u Chińczyków wszędzie tam gdzie pojazd musi mieć biegi - np. widziałem go też w pseudo-quadach Keewaya z supermarketu. Problem polega na tym że ta konstrukcja ma już z 15 lat jak nie wiecej i Honda odstawiła go już na półke - czytaj sprzedała chińczykom za darmo i teraz oni tłuką te silniki w dziesiątkach tysięcy sztuk. Problem polega na tym że gdyby porównać oryginalny japoński model zrobiony w hutach Nipponu z chińskim klonem z Shenyang to nowy walnie po max. kilku latach a Honda będzie działać przez 15 lat.

    BTW:
    kortyleski , Szuler17, Tommy82 zgadzam się z wami w pełnej rozciągłości.

    Napisz jeszcze o stosunku niektórych:
    Denerwują mnie już durne oskarżenia i przypinanie łatki tzw. "dawcy" ludziom którzy jeżdzą na motocyklach sportowych (czyli popularne "szlifiery","przecinaki","fajery" i inne tego typu określenia nadane przez coponiektórych). To prawda że ktoś kto jest głupi szybko się rozbije Szczególnie mówie o tych którzy od razu pchają się na ~100 konne maszyny nie zaczynając od mniejszych mocy i pojemności. Ale, na Boga, nie każdy taki jest! Wiele osób lubi prędkość, wspaniałe hamulce, fantastyczne przyspieszenia, pokonywanie zakrętów z kolanem przy ziemi (aczkolwiek nie wielu znam którzy mają aż takie umiejętności, co nie przeszkadza do tego dążyć i się tym fascynować).

    Wydaje mi się że Ci którzy podnieśli takie wielkie oburzenie na krytyke tego pseudo-Rometa po prostu tego nie rozumieją? Kompleksy?
  • #39
    Szuler17
    Poziom 22  
    Czyli można powiedzieć, że motorynkę przeżyje :D Motorynkę bez remontowania oczywiście.
  • #40
    lluke
    Poziom 14  
    Lechu_AF1 ja miałem pod sobą japońca który ma wystarczająco mocy nie mówię o 110 konnym potworze bo takim mi się zdarzyło jechać (hornet z silnikiem od cbr 900rr nie wyciskałem tego z niego) ale o 70 konnej japonii i powiem tak każdy motocykl jest dobry ale każdy też ma inne przeznaczenie i nie próbuj tu wmówić że ten romet to syf bo nie masz bracie racji. Na dowód niezawodności starych motocykli mogę ci powiedzieć że mam 49 letnią jawe 175 i jeździ nie mam z nią problemów baa i nawet nie boję się jechać nią na przegląd. A ty co? Kupisz używaną japonie i będziesz się bał czy przejdzie przegląd czy aby jest prosta bo ktoś taki jak ty może próbował oszczędzić na tarciu i poszedł z koła na plecy a moto po ramie dostało...

    Pytałeś się czy jeździł ktoś z nas na porządnym motocyklu. To ja zapytam ciebie jeździłeś porządną cross'ówką?? To jest o wiele większa zabawa niż jazda ścigaczami no chyba że jak jedziesz ścigaczem zaczyna cię gonić policja:P
  • #41
    xargo1
    Poziom 2  
    Lechu_AF1 napisał:
    A czy Ty jeździłeś kiedykolwiek na jakimkolwiek normalnym motocyklu? Miałeś kiedyś pod sobą japońca (jak to lubisz określać) albo europejca? Nie liczą się skuterki, ani żadne wynalazki NRD czy czeskie Jawy. Mówie o poważnym motocyklu, który ma tyle mocy ile potrzeba, jest zrobiony przez wiodącego producenta który wyznacza świartowe trendy. Nie? Bardzo mi przykro... I to nie ja się tutaj kompromituje tylko moim przedmówcy którzy porównują z profesjonalnymi maszynami coś co jest po prostu kiepskie.


    Czy jeździłem? Oczywiście ze jeździłem. W zeszłym sezonie śmigałem trochę zygzakiem 600'94. I właśnie z niego przesiadłem się na rometa. I wcale nie żałuję. Dojazdów do szkoły nadaje się lepiej niż kawa, pali mniej i jak dla mnie serwis (i sklep z częściami) był o wiele bliżej - najbliższy serwis kawy jest oddalony o co najmniej 120km, a serwis rometa znajduje się w praktycznie każdym większym salonie arkusa, czyli średnio co 40 - 50km. A jestem pewien, że serwis nie zniknie, bo już teraz w wielu miastach są budowane dodatkowe punkty serwisowe.

    A tak w ogóle to ta dyskusja nie ma większego sensu - jak zauważyliście model jest sprzedawany zaledwie 1 rok. Przez ten czas nie można udowodnić nic. Ani bezawaryjności, ani tym bardziej awaryjności. Bo skoro żaden z tych moto nie przekroczył sensownego przebiegu to nie można od razu wysnuwać wniosków, że popsuje się przykładowo za 2 - 3 lata. Tak naprawdę to czas pokaże ile tak naprawdę są warte te romety.
  • #42
    marcinek8899
    Poziom 15  
    Dziękuje wszystkim których zechcieli napisać swoje zdanie.
    Ja teraz muszę sie zastanowić czy kupić Rometa czy auto.
    Dziękuje wszystkim i mam nadzieje ze nie tylko dla mnie ten wątek będzie przydatny
    Pozdrawiam I DZIEKI:!::!::!::D
  • #43
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #44
    panczo272
    Poziom 10  
    mialem ostanio okazje pojedzic romecikiem 125k i powiem szceze ze nawet fajnie prowadzi sie moze i jest zawodny ale jest nowy a za ta kase napewno nie kupisz niczego nowego a po drogie masz 2 lata gwaracji wien o nic sie przez ten okres nie martwisz i osobiscie wydaje mi sie ze za ta kase to jest najlepszy wybor nowy to nowy uzuwany to uzywany
  • #45
    Andiv
    Poziom 32  
    Przeczytałem cały temat. Jak to zwykle bywa wywiązała się wojna między przecinakiem, chooperem, enduro, skuterem etc...

    Po pierwsze i najważniejsze: dawca, linka na szyi, szlifierka, przecinak, ścigacz itp
    Jak widać nadal panuje stereotyp samobójców latających przez miasto z ekstremalną szybkością. Tylko dlaczego ogół motocyklistów cierpi przez kilku idiotów ? Przecież w każdej społeczności muszą się znaleźć czarne owce. Zapewniam, że nikt nie lata na swoim japończyku po to by się zabić. Naprawdę są prostsze i szybsze sposoby na śmierć.
    Linka na szyi ? Pojedyńcze przypadki na świecie, brak w Polsce. Szaleńcy. Włożyć między bajki.

    Kolejna sprawa: motocykliści dzielą się na tych co mają troche w głowie i tych co mają nie za dużo. I zapewniam was, że to nie jest tak że mądry będzie jechał ostrożnie i powoli, przy czym ten bez wyobraźni będzie cisnął ile sie da. Chodzi o to, że każdy kiedyś odkręci manetkę do oporu, różnica polega tylko na tym gdzie to zrobi. Pierwszy pociśnie przez miasto albo gdzieś na przedmieściach, gdzie niewiele brakuje żeby z podporządkowanej wyjechała mu jakaś puszka .. i dzwon jak sie patrzy. Natomiast ten bardziej myślący da w palnik gdzieś za miastem, na jakiejś pasmówce, gdzie droga prosta (choć jakość pozostawia wiele do życzenia) i znikomy ruch.
    Abstrahując od tematu większość wypadków z udziałem motocykla nie jest z winy kierowcy motocykla, ale samochodu, który nie wie co to są lusterka. Może ten mój wywód skłoni do przemyśleń. Co poniektórych. Ci co jeżdżą na ścigaczach naprawdę nie są diabłami wcielonymi i tak jak wszyscy cenią swoje życie. A że czasem postawią moto na gumie czy zrobią efektowne stoppie przed światłami to chwała im za to. Nikomu się przecież krzywda nie dzieje.

    :arrow: Włuczykij
    Jesteś motocyklistą zapatrzonym w swoją (nomen omen wiekową) Jawkę. Do nowszych sprzętów, mocnych, zrywnych podchodzisz bardzo sceptycznie. Poniekąd to rozumiem i szanuję, taka pasja. Turystyka na motorze też dobra rzecz. Ale na litość boską otwórz oczy szerzej i zacznij dostrzegać, że czasy się zmieniły. 2T W dobie dzisiejszej techniki motoryzacyjnej to przeżytek. Osobiście nie odważyłbym się jeździć turystycznie Jawą w dłuższe trasy. Ale skoro masz dobrze wyremontowaną, ufasz swojemu sprzętowi to Tobie też chwała, że są tacy ludzie co mają pasję. Chrom, gmol i te sprawy doskonale rozumiem. Nie mam również nic do chooperów. Ale zacznij zauważać, że na Twojej Jawce motory się nie kończą. Skoro lubisz wlec się za tirami, łykać kurz z pod kół, spaliny i często ścierać mgłę jadąc po mokrej nawierzchni z szybki to nie mam nic przeciwko. Ale nie neguj tego, że czasem trochę kucyków pod tyłkiem ;) jest potrzebne.

    Ktoś napisał, że jak nie ma chromu i gmola to nie motor. Nie mam szacunku do takich ludzi. Każdy jeździ na tym, na czym lubi.
    Jeżeli ktoś nie podnosi łapki na pozdrowienie innego motocyklisty to również nie zasługuje na szacunek. To już nie motocyklsta ale kierowca pojazdu.

    Odnośnie zaczynania od motocykli o dużych pojemnościach. Czemu nie ? Oczywiście w granicach rozsądku - jeżeli ktoś zaczyna od typowo sportowej R1 to nie wróże mu świetlanej przyszłości. Ale np. jakaś 500 ? Czemu nie. Na litry bez doświadczenia nie ma co wsiadać.

    Reasumując - co kto lubi - jedni japońce, na których pokonują winkle niemal na kolanie, lubią czasem dać w palnik i pokazać się na mieście, inni wolą choopery czyli pełno chromu i lans.. co kto lubi. Jeszcze inni enduro a jeszcze jeszcze inni skutery.

    A teraz koniec mojego trochę przydługiego wywodu i offtopa.

    Romet K 125 dobry bzyk na krótkie przejażdżki .. na grzyby, do szkoły i nic poza tym. Przy wadze 150kg jest bardzo wrażliwy na boczne podmuchy wiatru. Przedni hamulec tarczowy pozostawia wiele do życzenia. O bębnie na tyle już nawet nie wspomnę. Kto teraz montuje takie hamulce ? (sic!)
    Motor można bujnąć do 110km/h ale czas w jakim osiąga tą prędkość jak na 125 nie zadziwia. Zrywny i dynamiczny jest tak do 50km/h później to już muł. Ale to tylko moja subiektywna ocena.
    Co do awaryjności - fatalny układ zapłonowy, trzeba poprawiać fabrykę w mocowaniach, miałem 2 przypadki, że po pierwszym sezonie sie rozgrzechotał. Odlew silnika też pozostawia wiele do życzenia. Dostępność części jak narazie poniżej krytyki. Ale jak na pierwszy moto, do sporadycznej jazdy może być.
    Jednak ja prędzej bym się zdecydował jednak np. na NSR 125 z silnikiem 2T niż to cudo. Ale to tylko podkreślam subiektywna opinia.

    Pozdrawiam wszystkich zmotoryzowanych, szerokości :)
  • #46
    włuczykij
    Poziom 27  
    Andiv napisał:

    :arrow: Włuczykij
    Jesteś motocyklistą zapatrzonym w swoją (nomen omen wiekową) Jawkę. Do nowszych sprzętów, mocnych, zrywnych podchodzisz bardzo sceptycznie. Poniekąd to rozumiem i szanuję, taka pasja. Turystyka na motorze też dobra rzecz. Ale na litość boską otwórz oczy szerzej i zacznij dostrzegać, że czasy się zmieniły. 2T W dobie dzisiejszej techniki motoryzacyjnej to przeżytek. Osobiście nie odważyłbym się jeździć turystycznie Jawą w dłuższe trasy. Ale skoro masz dobrze wyremontowaną, ufasz swojemu sprzętowi to Tobie też chwała, że są tacy ludzie co mają pasję. Chrom, gmol i te sprawy doskonale rozumiem. Nie mam również nic do chooperów. Ale zacznij zauważać, że na Twojej Jawce motory się nie kończą. Skoro lubisz wlec się za tirami, łykać kurz z pod kół, spaliny i często ścierać mgłę jadąc po mokrej nawierzchni z szybki to nie mam nic przeciwko. Ale nie neguj tego, że czasem trochę kucyków pod tyłkiem ;) jest potrzebne.




    Sory. Ja tylko wspomniałem, ze takową jawę posiadam, ale cały czas pisałem o Romecie. Coś się tak jej czepił?

    Denerwuje mnie poprostu jak na zapytanie o jakikolwiek motocykl, wszyscy mu go odradzają, i polecają japońca. Bo ma przyspieszenie i dobre Vmax. Co do hamulców- te są w zupełności wystarczające jak na tą wagę motocykla. Tutaj 8cylinderkowe zaciski hamulcowe to tak samo jak montowanie fiatowi 126P spojlera, żeby nie "pofrunął" przy dużej prędkości.

    Powracając do mojego moto, bo tak bardzo się o nim rozpisałeś. Do dnia dzisiejszego kosztował mnie 1200zł + 1800zł kapitalny remont (wszystkiego co się da + "dwucylinderkowy hamulec tarczowy + elektronika). W sumie starczyło by mi na takiego nowego rometa.
    Piszesz, że sceptycznie sie odnoszę do zrywnych motocykli. Czy 27 koni przy 152kg wagi to nie jest zrywny motocykl? Mimo, że jest to stara konstrukcja i nie mozna jej równać z nowoczesnymi pojazdami- to uwierz, że to coś co nieco potrafi.


    Pozdrawiam, do zobaczenia na rozpoczęciu sezonu.

    p.s Jak tylko będzie mnie stać, kupuję K-650 przy najbliższej okazji. I zwolennicy 150KM przy 80kg obłożonych plastikiem będą patrzeć na mnie z jeszcze większą pogardą.
  • #47
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #48
    włuczykij
    Poziom 27  
    Szaman masz rację. Po co w naszych warunkach kupować motocykl mający 4s od 100 do 200, skoro na 90% dróg w Polsce Dopuszczalna prędkość to 90 czy 110km/h? Tak więc po co masakryczne przyspieszenie powyżej 100km/h?jesli ktoś jedzie te 90-110km/h to można go wyprzedzić. Ale to też tylko po to, żeby dalej naginać o 100km/h więcej niż można.

    Jak ktoś chce poszaleć, to są od tego tory wyścigowe. Tam naraża tylko siebie.
  • #49
    Lechu_AF1
    Poziom 15  
    Cytat:
    Jak ktoś chce poszaleć, to są od tego tory wyścigowe. Tam naraża tylko siebie.

    Ile jest takich torów w Polsce? Może kilka...
    Jedyny profesjonalny jest w Poznaniu - reszta to są przystosowane tory kartingowe... Dobre to jest do KJSów conajwyżej...
    Uważam że dobrze byłoby gdyby w Polsce powstał profesjonalny tor otwarty dla fanów motocykli i szybkich samochodów. Pewnie sam bym się skusił na przejażdżkę i trening zakrętów. Taki tor jest z resztą bardzo bezpieczny - po szlifie po prostu ślizgamy się na boku po poboczu i jest OK. Nie ma drzew, słupów, rowów, płotów itp...
    Na Pomorzu były plany budowy toru ze wszystkimi atestami FIA - F1, MotoGP, WTCC ale jakoś ten plan upadł. Szkoda bo fajnie gdyby kiedyś było Grand Prix Polski, a pomiędzy można by wynajmować tor na dni treningowe dla motocykli i samochodów lub robić małe puchary itp.
  • #50
    włuczykij
    Poziom 27  
    To lepiej uprawiać "sporty" na drogach publicznych?

    brawo.
  • #51
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #52
    Andiv
    Poziom 32  
    Panowie, spokojnie :)

    Stan dróg jest jaki jest i prędko się to nie zmieni. Tylko nikogo nie stać na to, żeby zrobić przykładowo 500km za granicę i sobie pośmigać motorem i wrócić. A czemu Polak ma nie jeździć, podczas gdy nasi zachodni sąsiedzi jeżdżą ? To właśnie jest taki paradoks. A że nie chcemy być gorsi to też śmigamy. Każdy z nas wie, co go może czekać za przysłowiowym zakrętem. Bo przecież taniej jest postawić ograniczenie do 40 niż położyć nową nawierzchnię... słowem Polak potrafi..

    s_z_a_m_a_n napisał:

    A torów nie ma i nie będzie, w Europie co sobotę są tory otwarte dla ludzi, którzy chcą sobie poszaleć, w polsce nawet takowych torów nigdy nie budowano, no bo po co, dla tych dużych fiatów, i polonezów i kilku na krzyż fordów capri przywiezionych przez handlarzy walutą z niemiec :P


    Jest jeden przystosowany tor - Poznań. Za 40zł można sobie poszaleć. Jednak często tam nie zawitam - drugi koniec polski dla mnie. A i owszem nowych torów również prędko nie będzie. Taki kraj, sami wybraliśmy tych na górze.

    Co do sportów na drogach publicznych. Nie popieram, ale poniekąd rozumiem chłopaków. No gdzieś muszą poszaleć, torów jak na lekarstwo, mniejsze lotniska i płyty sprywatyzowane, tylko droga pozostaje :(
  • #53
    Akropovic
    Poziom 1  
    z tej rozmowy wiele nie wynkło.. i nadal nie wiadomo czy warto czy nie warto kupic rometa..

    te motory maja swoje plusy i minusy duzym plusem jest to ze za stosunkowo mala kase ma sie nowy czterosow o niskim spalaniu no w porónaniu do nsr 125. Z drugiej strony motor ma kiepskie osiagi w porównaniu do Nsr125 czy cbr 125 i innych 125.. jezdzilem cbr, nsr a takze rometem kolegi i wrazanie z jazdy co prawda sa duzo mniejsze niz w hondach, ale jego dosc nowoczesna konstrukcja zaskakuje. Wiec jesli ktos jedzi malo i nie zalezy mu na predkosci moze z powodzeniem wziac rometa. pozdrawiam :)
  • #54
    kortyleski
    Poziom 42  
    Ponieważ mój rodowód wywodzi się z serwisu motocykli więc wypowiadam się jako mechanik.
    Ktoś napisał że po roku nie można jeszcze wypowiadać się o awaryjności lub bezawaryjności... Otóż można!
    A ja mogę na podstawie wieloletnich doświadczeń i jestem pewny tego co piszę. Jeżeli chińczyk to wyprodukował to jest i będzie awaryjne, z racji zastosowanych materiałów nie będzie to trwały sprzęt.
    Niestety nie jest to silnik żywcem skopiowany z hondy, choć technicznie bardzo podobny, różni się detalami - wymiarami, nieco innym podparciem wałka itp. - części z hondy nie pasują, jak jest z częściami do chińczyków każdy mechanik wie - nie ma części a jak są to nie pasują. Nie kupiłbym tego rometa, piszecie o dwóch latach gwarancji, problemem jest wyegzekwować naprawę gwarancyjną. Ze swojej strony jako 125 polecam nawet stareńką hondę XLR 125, koszt zakupu i kapitalnego remontu moto będzie porównywalny jak tego rometa, a honda odwdzięczy się długą i bezawaryjną jazdą.
  • #55
    włuczykij
    Poziom 27  
    Serwisanci się już wypowiadali wcześniej:)
  • #56
    karpacz
    Poziom 1  
    Mam prośbę mam zamiar kopic sobie motor Romet CHOPPER R-150 czy mógłby ktoś z Was o nim troche napisac jak się zachowuje na dalszych trasach ile pali itd. byłbym wdzięczny pozdro dal a Was i dzięki z góry za opisanie Romet CHOPPER R-150 Przede wszystkim jak się porusza po terenie górzystym dęks
  • #57
    matroxi
    Poziom 14  
    Odnośnie obecnych Rometów to sytuacja trochę się poprawiła co do jakości, można ich porównać do dawnych klonów WSK, nawet ceny są zbliżone do swoich naśladowców z czasów PRL w tamtym okresie. Mam znajomego co ma takiego Romecika, teraz już drugi rok i co można powiedzieć... przejechał nim ok 10000km. i zużyciu uległa zębatka łańcucha przy silniku -niby koszt nieduży bo 30zł ale zastanawia mnie fakt, jak sprawa zużycia wygląda innych elementów takich jak tłok, pierścienie, cylindry.
    Pierwsze próby chińskich wersji skuterów Wilga, Żuk itp. wypadły tragicznie, wcześniej czy później silniki ich się zacierały na amen a koszt naprawy nieopłacalny z powodu zbyt dużej liczby zużytych bądź uszkodzonych podzespołów, rzadko który skuter przetrwał 10000km.
    Mój znajomy jak już pisałem przejechał owe 10tysi i na razie nie stwierdził braku mocy, czy innych anomali.
    Uważam że jeżeli jakaś polska firma zaczęła produkować motocykle pod znaną marką Romet to raczej nie ma zamiaru psuć "renomy" Romet i puszczać jakiegoś totalnego dziadostwa. Prawdopodobnie chinole obiecali że ich silniki zerżnięte z Hondy też będą żywotne. (Przypomnę że Wilga, Żuk były produkowane w całości w Chinach)
    Trzeba sobie jasno powiedzieć że z jednej fabryki w Chinach rano z taśmy schodzą TV Sony a wieczorem TV Maximy, pierwsze działają 20lat drugie 2lata to samo może się tyczyć silników Rometowskich - zależy kto ile zapłaci.
  • #58
    PZ IX
    Poziom 33  
    Witam
    A nie lepiej zamiast tego CHOPPERA 150 kupić Yamahę Virago 250? Motocykl sprawdzony przez rzesze użytkowników, nie ma kłopotów z częściami, gwarantowana japońska jakość.
    A ten Romet to jedno wielkie nie wiadomo co. Nieznana dostępność do części (jak mniemam żadna), bardzo mało użytkowników oraz niepochlebne opinie
  • #59
    włuczykij
    Poziom 27  
    Opinia sprzed roku. Jakość poprawiła się przez ten czas
  • #60
    suzuki czy romet
    Poziom 1  
    zastanawiam się na kupnem suzuki gn 125 z 99 z przebiegiem 7 tysięcy za 3 tysiące czy może jednak rometa RM125 za 3500 zł mówkę co mi radzicie???