Witam
Z góry pisze ze jestem początkujacym matołkiem w sprawach audio;)...
Wczoraj postanowiłem założyc swieżo kupiony wzmacniacz kenwood kac-628 oraz subwoofer Pioneer 250W nomin TS-W254C. Czytając wasze tematy wyedukowalem że + mam podpiąć do akumulatora.. ( co w praktyce okazało sie niemożliwe ze względu na brak możliwosci przeciągnięcia kabla:D ale za to kabel z zapalniczki poprowadziłem dość gruby bo 4 kwadrat...) pociągnąłem wiec + oraz mase z zapalniczki ( bezpiecznik wrzuciłem 25 A) a sygnał remote oraz sygnał audio kablem chinczowym ( wpięłem sie do tylnego głośnika..) po odpaleniu całej "konstrukcji" zostalem wyśmiany przez owego gada:cry:... lampka od wzmacniacza przygasa .. a wzmacniacz jakby puszczał sygnał do głośnika wraz z mrugnięciem diody czyli słychać takie tykanie a czasami skrawki utworu...
Prosze fachowców oraz zaawansowanych amatorów o wyjaśnienie i rozwikłanie tej zagadki:)
Z góry pisze ze jestem początkujacym matołkiem w sprawach audio;)...
Wczoraj postanowiłem założyc swieżo kupiony wzmacniacz kenwood kac-628 oraz subwoofer Pioneer 250W nomin TS-W254C. Czytając wasze tematy wyedukowalem że + mam podpiąć do akumulatora.. ( co w praktyce okazało sie niemożliwe ze względu na brak możliwosci przeciągnięcia kabla:D ale za to kabel z zapalniczki poprowadziłem dość gruby bo 4 kwadrat...) pociągnąłem wiec + oraz mase z zapalniczki ( bezpiecznik wrzuciłem 25 A) a sygnał remote oraz sygnał audio kablem chinczowym ( wpięłem sie do tylnego głośnika..) po odpaleniu całej "konstrukcji" zostalem wyśmiany przez owego gada:cry:... lampka od wzmacniacza przygasa .. a wzmacniacz jakby puszczał sygnał do głośnika wraz z mrugnięciem diody czyli słychać takie tykanie a czasami skrawki utworu...
Prosze fachowców oraz zaawansowanych amatorów o wyjaśnienie i rozwikłanie tej zagadki:)