Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Alternator - "moment rozruchowy" (przy n=0)

_Wojciech_ 12 Sty 2004 15:38 3228 12
  • #1 12 Sty 2004 15:38
    _Wojciech_
    Poziom 14  

    Witam.

    Taka sytuacja:
    Alternator zwarty (zamiast obciążenia kawał drutu,czyli maksymalne obciążenie).
    Czy po zasileniu uzwojenia wzbudzenia z osobnego źródła (odłaczone oryginalne diody, napięcie 14V podane na szczotki wirnika), alternator ma jakiś początkowy moment rozruchowy? Tzn. chodzi mi o to, czy stawia opór (powiedzmy gdy by go kręcić ręką), czy musi osiągnąć jakieśtam obroty, żeby stawiał opór? Przez opór rozumiem oczywiście siłę fizyczną, czy może bardziej poprawnie moment przeciwdziałający wymuszeniu.
    Mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi.

  • #2 12 Sty 2004 20:40
    POL02
    Moderator AGD

    Witam.
    Mówiąc krótko trochę nieściśle się wyraziłeś.
    Tak dla wyjaśnienia.Moment rozruchowy występuje w silnikach elektrycznych i właśnie przy n=0.
    Alternator jest źródłem energii.Nie ma nic za darmo.jeżeli chcesz otrzymać z niego energę to oprucz wzbudzenia trzeba go napędzać dostarczać moc mechaniczną.Przy biegu jałowym (alternator bez obciążenia) oczywiście podłączone wzbudzenie
    dużego oporu nie będzie stawiał (tylko straty mechaniczne).Natomiast jeżeli obciążysz alternator w zależności jaką mocą to proporcjonalnie do niej będzie zmieniał się "opór".

  • #3 13 Sty 2004 14:51
    _Wojciech_
    Poziom 14  

    Nie wiem, jak to można jaśniej opisać.
    Ty mi piszesz, co jest na biegu jałowym, a ja wyraźnie zaznaczyłem: ZWARTY. Maksymalne obciążenie.
    Ten alternator ma pracować jako obciążenie mechaniczne dla czegośtam, nie jako prądnica. Tylko, że obroty będą małe (max. 300 obr/s) i nie wiem, jak zależy stawiany przez alternator (ZWARTY) opór od obrotów. Najlepiej by było (w tym przypadku), żeby stawiał taki sam opór niezależnie od prędkości obrotowej, a regulowany tylko prądem wzbudzenia.

  • #4 13 Sty 2004 17:50
    olekewaagata
    Poziom 25  

    Napiszę Ci co swego czasu zrobiłem i jak się zachował alternator.
    1. Zwarłem tak jak piszesz wyjście prądowe do masy
    2. Dałem pełne 12V na wzbudzenie
    Ręką usiłowałem obrócic koło pasowe i dostałem bardzo duży
    opór ale nie równomierny, tylko koło przeskakiwało o pewien kąt i
    znowu duży opór. Poza tym jeśli zewrzesz wyjście alternatora i go
    napędzisz nawet nie szybko to upalisz: albo diody prostownicze albo
    stojan. Poza tym wez pod uwagę fakt że wirnik zasilany stale 12V
    na rezystancji wirnika = 4 om może się niezle grzać.
    A i jeszcze jedno piszesz, że wolne obroty to góra 300obr/sek, mam
    nadzieję ze chodzi Ci na minutę bo ta pierwsza wartość to nie są
    takie małe obroty.
    W każdym razie uważam że alternator nie jest najleprzym hamulcem
    bo w grę wchodzi jeszcze czas jego używania.

  • #5 13 Sty 2004 18:33
    oldking
    Poziom 28  

    Witam

    Jako zwarty nie może pracować - cała moc wydzieli się w nim jako ciepło (chyba że hamowanie małe) i po alternatorze.
    A może tak - przekładnia zwiększająca obroty, i normale obciązenie (zarówki opór - 12 V).
    Typowo może dać obciązenie 400 -500 W + sprawność, może wystarczy.

  • #6 13 Sty 2004 22:13
    _Wojciech_
    Poziom 14  

    olekewaagata napisał:
    ...A i jeszcze jedno piszesz, że wolne obroty to góra 300obr/sek...


    :D Oczywiście, że chodziło mi o obr/min, jakoś tak z przyzwyczajenia :D Swoją drogą ciekawe co by zostało z alternatora...

    Poruszyliście kilka ciekawych zagadnień, z których nie zdawalem sobie sprawy.
    Tzn. sądzę, że stojan nie może się spalić, bo ten alternator bedzie pracował raczej dorywczo. A z żarówką (a może raczej rezystorem) to dobry pomysł.
    Oczywiście na wzbudzeniu nie będzie cały czas 12V. Prąd będzie regulowany sterownikiem PWM (przy okazji: dobry pomysł, czy znowu czegoś nie przewidziałem?).

    No a tak w ogóle to macie lepszy pomysł na hamulec? Ale cały układ musi być na niskie napięcie (12V, ew. 24V).

  • #7 13 Sty 2004 22:39
    thalex
    Poziom 16  

    Pomysł jest bardzo specyficzny ale bardzo dobry prób takich nie robiłem (i to co piszę jest moim domysłem) siłe hamowania wyregulujesz ilością prądu wzbudzenia jeżeli się spalą diody to i bez nich "hamulec" powinien działać tylko trzeba pozwierać oczywiście.
    Jeżeli uzwojenia się bedą grzać to zamontuj wirnik (łopatki) do studzenia na tym alternatorze jak w silniku elektrycznym i dobra, niech się grzeje i studzi jak ma ochotę

  • #8 13 Sty 2004 23:18
    olekewaagata
    Poziom 25  

    Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł do głowy. Ponieważ chcesz to zastosować jako hamulec możesz całkiem usunąć diody a trzy końce
    uzwojeń stojana (uzwojenia stojana połączone są w gwiazdę) wyprowadzić
    na zewnątrz i na nich dać obciążenie.
    Z tym, że zawsze przy tych obrotach alternator nie będzie hamował
    płynnie. Leprze do tego celu są prądnice. Kiedyś całkiem spore
    miały samochody (Warszawa) ale gdzie to teraz dostać.

  • #9 14 Sty 2004 15:27
    _Wojciech_
    Poziom 14  

    Przy 300obr/min sądzę, że płynność hamowania nie będzie taka ważna (uśredni się).
    Diody faktycznie chyba usunę.

    A tak wogóle, to wybór padł na alternator bo:
    1. jest tani (używany za 80zł, nowy za 250zł)
    2. jest na niskie napięcie
    3. ma stosunkowo dużą moc, czyli stanowi duże obciążenie.

    A ma ktoś może gdzieś jakąś ofertę z prądnicami na niskie napięcie? Czy ktoś coś takiego produkuje (12V, około 500W-800W)?

    No i znowu: Co sądzicie o zasilaniu wzbudzenia ze sterownika PWM (ok. 1kHz).

  • #10 14 Sty 2004 15:33
    olekewaagata
    Poziom 25  

    Stanowczo za wysoka częstotliwośc ze względu na dużą indykcyjnośc
    wirnika alternatora, intuicyjnie wydaje mi się 10-50 z dobraniem czasu
    zasilania i przerwy.
    Jak już coś zrobisz podziel się efektem na forum, sam jestem ciekawy.

  • #11 14 Sty 2004 15:42
    _Wojciech_
    Poziom 14  

    OK. Ale kiedy to będzie... to nie wiem. Bo to jest taki prywatny projekt, a w robocie ciągle siedzę od rana do wieczora i mam mało czasu na niego.

  • #12 14 Sty 2004 22:12
    thalex
    Poziom 16  

    Z usuwaniem diod bym się nie śpieszył, wyprowadź tylko ewent. przewody do ich zwierania natomiast przemyśl czy jest konieczność stosowania dodatkowego żródła prądu do wzbudzenia, może byłaby możliwość zrobienia tego alternatora samowzbudnego. Prądnice wzbudzają się same z magnetyzmu szczątkowego więc pozostawał by tylko problem regulacji prądu. Ty wiesz najlepiej czym dysponujesz; (czasami zasilacz z płynną regulacją łatwiej zdobyć niż opornik drutowy)
    Napisz o efektach.

  • #13 15 Sty 2004 20:03
    _Wojciech_
    Poziom 14  

    Do wzbudzenia dam sterownik PWM, bo zależy mi na niezależnej regulacji. W sumie to nie taki wielki problem. A obciążeniem faktycznie może być kilkanaście (przeliczone) zwojów drutu miedzianego.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME