Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Radmor 5102 - wysoka cena, dlaczego ?

benek161 21 Maj 2019 19:14 65021 339
  • #271
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    kortyleski napisał:
    A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Proszę opowiedz mi o tym przytaczając choćby dostępną ilość odczytów płyty cd. O karcie sd czy dysku ssd nie wspomnę.
    Karta czy inny dysk made in china w każdej chwili Ci się spie...li i masz posłuchane. A płyty CD tak samo rysują się, rozwarstwiają itp. Więc zapomnij, że to wytrzyma 30 lat no chyba, że to zapakujesz i nie będziesz używał przez te lata, ale też pewności nie ma.
  • Relpol przekaźniki
  • #272
    kortyleski
    Poziom 42  
    marian1981.02 napisał:
    Karta czy inny dysk made in china w każdej chwili Ci się spie...li

    Marian przestań już pieprzyć. Kart mogę kupić pięć i na każdej zapisać ten sam singiel. Chińskie teraz jest wszystko ale nie wszystko jest byle jakim chińczykiem. Na markowej karcie zapiszę singla i ilość odczytów mam praktycznie nieograniczoną. Ba, na takiej karcie mieszczą się całe albumy. Trwałość karty ograniczają zapisy a nie odczyty. A w przypadku nośników analogowych to odczyt powoduje zużycie. Owszem, nowy winyl przechowywany odpowiednio po kilkudziesięciu latach będzie miał prawie taką samą jakość jak w momencie produkcji. Tylko po co mi przechowywać muzykę? Ja chcę jej słuchać. Raz w tygodniu danego singla. To 52 odtworzenia w roku a 520 w ciągu 10 lat. Po tylu odtworzeniach z winyla czy taśmy zostanie zaszumiona szmata a dla karty sd czy płyty cd to nic. Będzie czekać na kolejne odtwarzania. Więc?
  • #273
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    kortyleski napisał:
    Więc?
    Więc sobie słuchaj z kart SD i innych badziewi cyfrowych a ja sobie będę słuchał z zaszumionych taśm i płyt. Ok? I to Ty mi przestań pieprzyć, że muzyka cyfrowa jest lepsza od analogowej bo i tak mnie nie przekonasz.
  • #274
    pawelr98
    Poziom 37  
    marian1981.02 napisał:

    No Pawełku Ty to akurat jesteś pokolenie cyfrowe i mp3 więc o taśmach wiesz tyle co o przestrajaniu radioodbiorników. Bez urazy ale czyli nie wiele.


    MP3 to dla mnie nie standard a prędzej konieczność.
    Używam jeśli nie można znaleźć w lepszej jakości.
    Ale prawda, jestem z cyfrowego. Chociaż internet w domu to ja miałem dopiero w 2010 o ile pamiętam. No i lubuję się w retro ale z innym podejściem. Ja nie widzę problemu aby puszczać muzykę "nowoczesną" na starym sprzęcie czy budować układy łączące stare z nowym (choćby ostatnio ECH81 + odbiornik SDR).

    Dla mnie bezstratne to nie tylko słuchanie ale niejako "kolekcjonowanie".
    Dziś coś w internecie jest a jutro tego nie ma.
    Stąd mam kolekcję sięgającą blisko 2TB.

    Mój ojciec kolekcjonował na kasetach. Miał całe szuflady wypchane kasetami.
    Jak się rozwiódł to zabrał całość.
    Fabryczne kasety, nagrywane z radia, przegrywane od kogoś itd.

    Został tylko jakiś "ekskluzywny" kaseciak Technicsa.
    Potem próbowałem coś na nim odtwarzać to strasznie zniekształcał.
    Tor audio OK bo na słuchawki sygnał przepuszczał normalnie.
    Nie podejmowałem się naprawy tego bo kaset mi nie zostało praktycznie nic i nie mam zamiaru z nich korzystać. Ale siedzi i się kurzy na strychu. A nuż może będzie coś warte to się popatrzy.

    Kasety niby próbują robić jakiś "powrót" ale "najlepsze" już były. Winyle się trzymają ale odtwarzaczy kasetowych porządnych to już się chyba nie robi, podobnie zresztą jak taśm wysokiej jakości.

    Ja akurat jako dzieciak przegrywałem CD na kasety bo akurat miałem przenośnego kaseciaka philipsa. Spinałem odtwarzacz CD z kaseciakiem i zapisywałem co akurat mi przyszło do głowy.
    Ale to dawno temu. Teraz to ja czasem je odnajduję i się zastanawiam po co to robiłem jak telefony i odtwarzacze MP3 już były.

    Podobnie zresztą kurzą się Altusy 75 ze "zdezintegrowanym" zawieszeniem dolnych głośników. Może kiedyś dokupię do tego jakiś zestaw naprawczy.
    Ale że nie mam za bardzo miejsca na kolumny to nie będę się tego podejmował.

    Standard CD audio to 44.1kHz/1411kbps/16bit.
    Tymczasem można zdobyć muzykę w zapisie cyfrowym na poziomie 192kHz/2822kbps/32bit.

    Nie żebym ja takiej potrzebował. Mi wystarcza zapis bezstratny 44.1/48kHz 16bit.
    Mój dedykowany DAC + wzmacniacz może przetwarzać 96kHz/24bit ale takich utworów to ja mam tylko dwa.

    Dla mnie to jest źródło "referencyjne" bo ma małe zniekształcenia.
    Telefon za to traktuję jako źródło "rozrywkowe" na co dzień kiedy nie mam dostępu do swojego DAC-a.

    marian1981.02 napisał:
    kortyleski napisał:
    A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Proszę opowiedz mi o tym przytaczając choćby dostępną ilość odczytów płyty cd. O karcie sd czy dysku ssd nie wspomnę.
    Karta czy inny dysk made in china w każdej chwili Ci się spie...li i masz posłuchane. A płyty CD tak samo rysują się, rozwarstwiają itp. Więc zapomnij, że to wytrzyma 30 lat no chyba, że to zapakujesz i nie będziesz używał przez te lata, ale też pewności nie ma.


    Zależy kto produkował i za jakie pieniądze. Zupełnie jak z kasetami. Marketowe badziewie a taśmy renomowanych producentów z lepszych materiałów. Coś tam na kanałach o retro sprzętach widziałem.

    CD porządnych firm trzymają latami. Te 20-paro latki z PSX-a to unikatowe bo "czarne" teflonowe. Też mam porządne vebratimy (kosztowały 2zł/sztuka kontra 10gr za taniznę) co są wprost nie do zdarcia. Teraz to się kurzą (nówki zapakowane) bo nie korzystam z audio CD.

    Z dyskami twardymi nie inaczej. Hitachi/HGST to są nie do zabicia. Jeden ma nabite u mnie bodajże 3.5 roku pracy ciągłej(sam dysk jest znacznie starszy) i nadal sprawny.
    Chociaż moje 20 letnie to WD co kupiłem jako "refurby" w USA za parę dolarów.

    Dyski HDD mają mniejszą awaryjność jeśli ciągle pracują. Im głównie szkodzi częste parkowanie głowicy i rozruchy. Dlatego wielu ludzi wyłącza funkcje oszczędzania energii aby wydłużyć życie dysków. Ja czynię podobnie i dyski działają mi latami.
  • Relpol przekaźniki
  • #275
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Z ciekawości sprawdziłem kilka CD-R nagrywanych jakieś 15-20 lat temu. Wszystkie "markowe" (Emtec, Verbatim, Sony, Fuji, Kodak) odczytują się bez najmniejszych problemów. Podobnie płyty CD-R Audio.
    Problemy są z tanimi płytami no name. Co ciekawe, tanie płyty dostępne niegdyś w markecie HIT markowane Frog, Hawk również działają prawidłowo.
    W płytach no name odpada warstwa refleksyjna, w innych zrobił się pajączek na plastiku, przy próbie odczytu jeszcze innych wyskakuje błąd CRC.
    Co ciekawe, warstwa refleksyjna odpadła także od płyt Verbatim ale z niebieskim spodem. Te zielone są ok.
  • #276
    vodiczka
    Poziom 43  
    marian1981.02 napisał:
    Więc sobie słuchaj z kart SD i innych badziewi cyfrowych a ja sobie będę słuchał z zaszumionych taśm i płyt. Ok? I to Ty mi przestań pieprzyć, że muzyka cyfrowa jest lepsza od analogowej bo i tak mnie nie przekonasz.
    Spieracie się o sposób zapisu i odtwarzania a nie o muzykę jako taką.
    Ciekawe czy na słuch odróżnilibyście, który wysokiej jakości zapis utworu jest cyfrowy, który analogowy.
  • #277
    PZ IX
    Poziom 33  
    kortyleski napisał:

    W tym momencie zabłysnę branżą samochodową. Bentley S1 w latach swojej świetności był wspaniałym autem. Super silnik, skrzynia automat, super komfort, radio fabryczne. Elektryczne szyby. Dziś lanos z piątej ręki jest szybszy, bezpieczniejszy, mniej paliwożerny i bardziej komfortowy.... Wtedy by był wart pięć razy tyle co bentley. Ale za to teraz takie auto jak wtedy bentley kosztuje milion. Rozumiesz te zależności? To co kedyś było najwyższą klasą teraz jest śmieciem. Za to w normalnej kasie można teraz kupić współczesną klasę średnią albo znowu najwyższą za krocie. Można oczywiście też kupić bubla za krocie ale to już znak naszych czasów

    Skoro już poszło w motoryzację to zamiast kupować takiego Bentleya za krocie 100x wolałbym Mercedesa W211 albo nawet w starsze pójść np. BMW E32 odnowione i jestem przekonany, że taka fura nawet w nadchodzącej już dobie Melexów sprawi ogromną radość z jazdy. A ile zostaje jeszcze w kieszeni. :).
    Alternatywnie Audi D11 V8, ale z tym jeszcze jak dotąd nie miałem styczności, więc tylko mogę domniemywać co do dobrego komfortu i jakości, bo chociaż Audi z tych lat posiadam - ale ze średniej półki.
    A może bym spróbował pierwszego Lexusa LS400...?
    Tak jakoś w tym temacie pasują mi te samochody do synonimu japońskiego sprzętu audio.

    vodiczka napisał:
    Spieracie się o sposób zapisu i odtwarzania a nie o muzykę jako taką.

    Tylko zauważ, że kolega Marian zapoczątkował burzę nt. trwałości nośników.
    marian1981.02 napisał:
    Jestem pewnie, że Twoje cyfrowe nośniki CD tyle nie dożyją.

    A kaseta czy winyl przy takiej samej eksploatacji jak CD tracą dużo.

    pawelr98 napisał:
    Nośniki optyczne wymierają niczym dyskietki.

    Nie powiedziałbym tak, nadal moja rodzina chętnie kupuje CD, acz trochę mniej niż kiedyś. Na pewno nośniki fizyczne nie są "trendy" i to jest bardzo niedobre.
  • #278
    ^ToM^
    Poziom 35  
    vodiczka napisał:

    Ciekawe czy na słuch odróżnilibyście, który wysokiej jakości zapis utworu jest cyfrowy, który analogowy.


    Zapisu nie odróżnisz, gdyż to co dociera do ucha i tak jest zawsze analogowe.
    Pewnie tobie chodzi o nośnik, z którego odtwarzasz, zatem:

    Tylko po trzaskach płyty winylowej. Natomiast jak z CD przegrasz wysokiej jakości magnetofonem na taśmę najwyższej jakości to w zasadzie nie da się już odróżnić.
  • #279
    Artur k.
    Admin grupy audio
    ^ToM^ napisał:
    Tylko po trzaskach płyty winylowej.

    Bez problemu da się odróżnić płytę winylową od płyty CD, nawet jeśli jest nówka sztuka nic nie trzeszczy, a gramofon ma idealnie jednostajne obroty i nic nie faluje.
    Płyta winylowa brzmi łagodniej, cieplej niż płyta CD.

    ^ToM^ napisał:
    Natomiast jak z CD przegrasz wysokiej jakości magnetofonem na taśmę najwyższej jakości to w zasadzie nie da się już odróżnić.

    Oczywiście że się da - taśma i magnetofon bez względu na to jak wysokiej klasy są, zawsze mają wyższy poziom szumów niż odtwarzacze i płyty CD. Znacznie gorszy jest też zakres dynamiki i nawet jeśli szumów nie usłyszysz, to usłyszysz gorszą dynamikę dźwięku.
    Oczywiście o ile słyszysz i wiesz czego słuchać.
  • #280
    vodiczka
    Poziom 43  
    ^ToM^ napisał:
    Pewnie tobie chodzi o nośnik
    Oczywiście, że chodzi o zapis na nośniku a nie o zapis nutowy :)
    Jednak adwersarze mówiąc o wyższości jednego zapisu nad drugim mieli zapewne brzmienie muzyki a nie pojawiające się w tle trzaski lub ich brak.
    Moim zdaniem dyskusja podobna do tej o wyższości wzmacniaczy tranzystorowych nad lampowymi i vice versa.
    Artur k. napisał:
    Płyta winylowa brzmi łagodniej, cieplej niż płyta CD.

    Podstaw po płyty wzmacniacze :|

    Moim zdaniem nośnik powinien jak najwierniej przenosić muzykę a nie zmieniać jej brzmienie, jednak podobno o gustach się nie dyskutuje.
  • #281
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Nie ma takiego urządzenia, które nie zmienia brzmienia. Brzmienie na dzień dobry jest już nieco zmieniane podczas rejestracji w studiu, bo nie ma mikrofonu, który ma idealnie płaską charakterystykę.
    Nie mówiąc o tym, że w różnych studiach dany instrument może brzmieć inaczej bo różna jest akustyka pomieszczeń.
  • #282
    olaf x
    Poziom 31  
    Zgadzam się z marian1981.02 , zestaw w domu radmor juz ostatni 55xx dobrze sie sprawdza z vinylami z bernarda lub szpulami z koncerta, na potrzeby domowe wystarcza, a brany na zloty współdzialajacy z cd z tej wieży wystarczał na nagłośnienie imprezy na powietrzu do rana chodząc na 90% mocy. W pracy jak w pracy 5102 chodzi góra na 10% mocy z płytami cd z kompaktu fonica. W żadnym z wypadków nie mówię o jakości dla melomana,ale na codzienne potrzeby są idealne.
  • #283
    Artur k.
    Admin grupy audio
    olaf x napisał:
    W pracy jak w pracy 5102 chodzi góra na 10% mocy z płytami cd z kompaktu fonica. W żadnym z wypadków nie mówię o jakości dla melomana,ale na codzienne potrzeby są idealne.

    Może i idealne, ale 10x za duże. Na codzienne potrzeby da się obecnie znaleźć byle mini wieżę - będzie grało równie dobrze, a miejsca zajmie nieporównywalnie mniej. :)
  • #284
    olaf x
    Poziom 31  
    Pewnie tak,ale czym miałbym wypełnić reszte wolnej przestrzeni w szafce kupionej 20 lat temu do wieży? Watoliną? :lol: Czy wyrzucić szafke?
    Wejście tape, ale podłączone do zewnętrznego selektora wejść sony, bo za mało wejść w wieży, w selektorze jest jeszcze tv,szpulowy koncert, nagrywarka audio, laptop i magnetofon z wieży, a w wieży najlepsze do tego jest "tape" bo ma wejście i wyjście co pozwala przegrywać sygnał między poszczególnymi sprzętami.
  • #285
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    PZ IX napisał:
    Tylko zauważ, że kolega Marian zapoczątkował burzę nt. trwałości nośników.
    Nie rozpętałem burzy tylko zapytałem się jakie to mamy dziś dobre źródła dźwięku i czy to jest mp3? Potem napisałem, że wole taśmy i winyle słuchać na Radmorze i zaraz jeden z drugim mi tu próbuje udowodnić jakie to jest złe, a nośnik cyfrowy wspaniały. Pisałem, że mam 30 letnie taśmy, winyle i grają dobrze to po co mi wmawiacie, że jest inaczej skoro chyba wiem co słyszę? Dla mnie muzyka cyfrowa jest sztuczna która nie ma żadnego klimatu.
  • #286
    PZ IX
    Poziom 33  
    marian1981.02 napisał:
    mamy dziś dobre źródła dźwięku i czy to jest mp3?

    Nie generalizuj. Dobre MP3 z przywoitego DAC brzmi w porządku.

    marian1981.02 napisał:
    nośnik cyfrowy wspaniały

    No bo tak jest, i co tu więcej dyskutować. :)

    marian1981.02 napisał:
    Ja wiem swoje i nikt mnie nie przekona.

    To już jak uważasz. Jeśli jesteś wierny Twoim przekonaniom to trudno...
  • #287
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    PZ IX napisał:
    Nie generalizuj. Dobre MP3 z dobrego DAC brzmi w porządku.
    Jeśli muzyka cyfrowa to tylko CD format audio. Nie wmówisz mi też , że skompresowane mp3 jest ok
    PZ IX napisał:
    Jeśli jesteś wierny Twoim przekonaniom to trudno..
    A dlaczego mam być wierny Twoim przekonaniom?
  • #288
    PZ IX
    Poziom 33  
    marian1981.02 napisał:
    PZ IX napisał:
    Nie generalizuj. Dobre MP3 z dobrego DAC brzmi w porządku.
    Tylko mało kto tego DAC posiada.

    W momencie jak pisałeś to poprawiłem na:
    PZ IX napisał:
    z przywoitego DAC

    Moim zdaniem nie musi to by być nie wiadomo jak wysoka półka i już brzmienie jest OK.
    marian1981.02 napisał:
    PZ IX napisał:
    Jeśli jesteś wierny Twoim przekonaniom to trudno..
    A dlaczego mam być wierny Twoim przekonaniom?

    A dlaczego mam odpowiadać na to pytanie? :) Skoro wolisz analogowe nośniki, a fakty są jakie są.
  • #289
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Taśma nagrana 30 lat temu nie może grać dobrze ze względu na proces starzenia się nośnika - następuje rozmagnesowanie. Każdy magnes się rozmagnesowuje.
    Dodatkowo w przypadku taśmy sprawy nie ułatwia sama zasada zapisu - obok siebie są obszary o rożnym stopniu namagnesowania i w naturalny sposób całość dąży do wyrównania.
    Taki los czeka każdą informację zapisaną na nośniku magnetycznym, nie ważne czy to jest kaseta, taśma, czy dyskietka albo dysk twardy.
    Same nośniki z wiekiem też ulegają degradacji i nawet świeży zapis na takiej 30 letniej taśmie ma znacznie gorsze parametry niż na nowej taśmie.
    Skąd się biorą badsektory na dyskach twardych (oczywiście poza przyczynami typu upadek dysku)?
    Nośnik magnetyczny ma mnóstwo wad, był w użyciu przez lata dlatego że nie było nic lepszego.
    Od pewnego czasu obserwujemy powrót do winyli, do kaset i taśm jakoś nikt (poza nieliczną grupą fanatyków) nie chce wracać - warto zastanowić się dlaczego.

    Ale oczywiście każdy ma prawo wierzyć w co tylko zechce. :)

    Wszyscy narzekają na kompresję w mp3, a ja jestem ciekawy ilu z Was tę kompresję naprawdę słyszy w plikach powyżej 192kbps. Oczywiście zakładam że taki plik jest zrobiony z nośnika dobrej jakości, a nie przerobione 128 czy nawet 64 na 192 albo 256.

    Oczywiście dla kogoś kaseta czy taśma magnetofonowa, która po 30 latach ma dynamikę pewnie na poziomie 40dB albo i mniej, oczywiście może być lepsza niż plik mp3 zapewniający co najmniej dwukrotnie wyższą dynamikę.
    Kwestia co kto lubi, ja tam szumów słuchać nie lubię. :)

    Przy okazji przypomniało mi się na co jeszcze oprócz dekodera stereo narzekałem w swoim 5102-TE - kiepska separacja kanałów. Oni tego parametru nawet nie podają. Ja pamiętam jednak, że po odłączeniu jednej kolumny i skręceniu balansu w jej stronę, w drugiej kolumnie był dość głośny dźwięk.
    Kto ma jeszcze Radmora niech sprawdzi (a może i zmierzy?). Ja swojego mam na działce 80km od Warszawy i nie mam najmniejszej ochoty robić 160km tylko po to by to zmierzyć.
  • #290
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Artur k. napisał:
    Taśma nagrana 30 lat temu nie może grać dobrze ze względu na proces starzenia się nośnika
    Ok niech będzie, że wiecie lepiej jak grają moje taśmy. Może kiedyś grały jeszcze lepiej nie wiem, ale grają i tak dobrze. Kończę dyskusję.
  • #291
    kortyleski
    Poziom 42  
    Wiemy lepiej bo znamy fizykę ze szkoły podstawowej jak również technologię zapisu i odczytu nośnika. W swojej wypowiedzi na temat zużywania się nośnika zmierzałem tylko do tego że zapis cyfrowy nie traci jakości za każdym odtworzeniem, dostępny nam analogowy już tak. Ale kolega marian nawet tego nie zrozumiał...
  • #292
    ^ToM^
    Poziom 35  
    Artur k. napisał:
    T
    Taki los czeka każdą informację zapisaną na nośniku magnetycznym, nie ważne czy to jest kaseta, taśma, czy dyskietka albo dysk twardy.


    Ostatnio, po 30 latach nieużywania odświeżyłem Atari. Otóż okazuje się, że mimo iż wszystkie dyskietki 5,25" są sprawne! Przechowywane były w skrajnie niekorzystnych warunkach, na strychu, gdzie latem panuje +60 °C a zimą -20 °C.
    Jak widać, nośnik magnetyczny jest niezwykle odporny na starzenie się.
  • #293
    olaf x
    Poziom 31  
    kortyleski napisał:
    Wiemy lepiej bo znamy fizykę ze szkoły podstawowej jak również technologię zapisu i odczytu nośnika. W swojej wypowiedzi na temat zużywania się nośnika zmierzałem tylko do tego że zapis cyfrowy nie traci jakości za każdym odtworzeniem, dostępny nam analogowy już tak. Ale kolega marian nawet tego nie zrozumiał...


    Myślę, że warto wziąć pod uwagę również ubytki słuchu z wiekiem zauważalne w zakresie najwyższych częstotliwości. Mój syn słyszy 18kHz, ja nie słyszę już 15. U takich jak ja osób wymagania dotyczące muzyki siłą rzeczy już nie są takie jak u młodych , tym bardziej pasują mi kasety czy vinyle z Radmora, choć płyt cd z muzyką mam już kilka tysięcy od 2000 roku gdy nabyłem wieżę 55xx. Owszem, najfajniejsze swoje nagrane kasety nagrałem sobie na płyty cd audio przy pomocy nagrywarki cd audio, ale sporo słucham na żywca z magnetofonu, jak też szpul z Koncerta. I nie mam dużo gorszych wrażeń odsłuchowych, słychać różnicę, ale tu również rolę gra nostalgia do lat młodych i siedzenia po nocy żeby nagrać audycje Beksińskiego, czy inne nocne trójki.
  • #294
    ^ToM^
    Poziom 35  
    olaf x napisał:


    Myślę, że warto wziąć pod uwagę również ubytki słuchu z wiekiem zauważalne w zakresie najwyższych częstotliwości. Mój syn słyszy 18kHz, ja nie słyszę już 15.


    Większość osób po 30-40 roku życia nie słyszy już nic powyżej 15 kHz. Oczywiście nie dotyczy to audiofilów, gdyż oni przez całe życie słyszą od 10 do 20000 Hz.
    :lol: :lol: :lol:
  • #295
    PZ IX
    Poziom 33  
    Artur k. napisał:

    Wszyscy narzekają na kompresję w mp3, a ja jestem ciekawy ilu z Was tę kompresję naprawdę słyszy w plikach powyżej 192kbps. Oczywiście zakładam że taki plik jest zrobiony z nośnika dobrej jakości, a nie przerobione 128 czy nawet 64 na 192 albo 256.

    Parę latek temu zrobiłem eksperyment i od 224 kbps wzwyż trudno mi było już powiedzieć czy cokolwiek się zmieniło. Joint stereo też się wydaje lepsze z rosnącym bitrate.

    Ale i tak na wszelki wypadek przy przegrywaniu oryginalnych CD stosuję pełne stereo 320 kbps z próbkowaniem 48 000 Hz.
  • #296
    vodiczka
    Poziom 43  
    Artur k. napisał:
    Nie ma takiego urządzenia, które nie zmienia brzmienia.
    OK, zmiana zawsze będzie ale powinna być jak najmniejsza.
    Czy różnica o której pisałeś:
    Artur k. napisał:
    Płyta winylowa brzmi łagodniej, cieplej niż płyta CD.
    wynika z wady płyty analogowej czy z wady płyty CD.
    Która bardziej zmienia brzmienie oryginału?
    Czy gdy przeniesiesz utwór z płyty CD na winyl to dźwięk się ociepli a gdy przeniesiesz z płyty winylowej na CD to ulegnie oziębieniu :?:
  • #297
    PZ IX
    Poziom 33  
    Troszkę się wtrącę:
    vodiczka napisał:

    Czy gdy przeniesiesz utwór z płyty CD na winyl to dźwięk się ociepli a gdy przeniesiesz z płyty winylowej na CD to ulegnie oziębieniu

    Nie, gdyz ze względów technologicznych zdegradowana jakość ogniwem poprzedzającym (płyta winylowa) nie ulega poprawie i można się tylko ratować remasteringiem, co i tak raczej nie poprawi utraconej dynamiki i szerokości pasma. Ano i zakładając, że instrumentów lokalizacja będzie niezmieniona to bas nadal będzie monofoniczny. :ok:
    Wobec powyższego:
    vodiczka napisał:
    Która bardziej zmienia brzmienie oryginału?

    ...traktuję jako pytanie retoryczne.
  • #298
    kkknc
    Poziom 43  
    Kiedyś w studiach nagrywano na taśmy spulowe. Dzisiaj robi się to cyfrowo. Więc nagrana cyfrowo Muzyka trafia na winyl i od razu oh i ech. A jak na CD to już be......
    Zdaję sobie oczywiście sprawę z bitrate i próbkowania. Między sprzętem w studio a zwykłym nawet dobrym CD. Ale fakty takie są. Co więcej muzyka dziś też powstaje cyfrowe. Analogowe instrumenty są dziś coraz rzadziej spotykane. Oczywiście są gatunki że aniu rusz bez normalnych instrumentów.
  • #299
    kortyleski
    Poziom 42  
    olaf x napisał:
    Myślę, że warto wziąć pod uwagę również ubytki słuchu z wiekiem zauważalne w zakresie najwyższych częstotliwości.

    To forum techniczne i dyskutujemy tou o jak najwierniejszym odtworzeniu zapisanego dźwięku a nie o medycynie słuchu czy upodobaniach. Bo na takie tematy to można pisać w nieskończoność i nie wyjśc przed start.
  • #300
    olaf x
    Poziom 31  
    A mnie sie zdawało, że temat jest "radmor 5102 - wysoka cena, dlaczego? " a nie : "jak osiągać najwierniejsze odtwarzanie dźwieku" 8-O
    Temat nie jest raczej stricte techniczny, a stan słuchu w zależności od wieku może rzucać światło na przywiązanie starszego pokolenia do Radmora 5102, a więc pośrednio i na cenę. popyt rodzi podaż, podobno przynajmniej tak jest...