Witam,
Od pewnego czasu chodzi mi po głowie myśl, aby wykorzystać stary rower i stary alternator, który mi zalega w piwnicy i zrobić z tego rower do generowania 220V.
Całość działała by na zasadzie pedała->przełożenie->pasek klinowy->alternator->mostek prostowniczy trójfazowy->regulator napięcia->akumulator 12V->przetwornica 12/220V ewentualnie UPS.
Czy ktoś budował już tego typu konstrukcje?
Teraz problemy. Alternator mimo kręcenia wałem nie generuje napięcia. Jest 0,0V. Czy jest możliwe, że jest rozmagnesowany, albo coś innego mu dolega? Leżał z 10 lat w piwnicy.
Czy zamiast bawić sie w mostek prostowniczy i regulator napięcia, podpasował by jakiś system z Poloneza, albo dużego Fiata?
Chodzi mi, o niską cena takiego układu.
Od pewnego czasu chodzi mi po głowie myśl, aby wykorzystać stary rower i stary alternator, który mi zalega w piwnicy i zrobić z tego rower do generowania 220V.
Całość działała by na zasadzie pedała->przełożenie->pasek klinowy->alternator->mostek prostowniczy trójfazowy->regulator napięcia->akumulator 12V->przetwornica 12/220V ewentualnie UPS.
Czy ktoś budował już tego typu konstrukcje?
Teraz problemy. Alternator mimo kręcenia wałem nie generuje napięcia. Jest 0,0V. Czy jest możliwe, że jest rozmagnesowany, albo coś innego mu dolega? Leżał z 10 lat w piwnicy.
Czy zamiast bawić sie w mostek prostowniczy i regulator napięcia, podpasował by jakiś system z Poloneza, albo dużego Fiata?
Chodzi mi, o niską cena takiego układu.