Cześć,
zanim mnie zlinczujecie za oklepany temat, wyjaśnię, że widziałem wątki o wytłumianiu drzwi, jest ich mniej więcej milion, i przeczytałem je, wiem jak wytłumiać technicznie drzwi itd. Jednak nie do końca o to mi chodzi.
Wspólnym mianownikiem tych wszystkich wątków jest pytanie o wytłumianie drzwi bitumem w przypadku odseparowanych zestawów. Czyli na drzwi niskotonowy, a wyżej (przeważnie koło lusterka) tweeter średnio-wysokotonowy.
Tymczasem ja mam głośniki dwudrożne Pioneera (TS-G1749), które generalnie podobają mi się jak grają, i nie tylko mnie zresztą. Sam nie jestem audiofilem, więc nie potrzebuję jakiegoś ultragrania. Natomiast zależy mi, żeby przy cichym graniu beat był lepiej słyszalny (w miarę jest nieźle, jak ilość decybeli jest większa), no i żeby tego beatu było troszkę więcej, żeby dźwięk był trochę pełniejszy.
Zatem pytanie: czy przy takich dwudrożnych głośnikach ma sens wytłumianie drzwi, czy efekt zamierzony będzie do uzyskania tylko przy dedykowanych niskotonowych głośnikach za zwrotnicą?
zanim mnie zlinczujecie za oklepany temat, wyjaśnię, że widziałem wątki o wytłumianiu drzwi, jest ich mniej więcej milion, i przeczytałem je, wiem jak wytłumiać technicznie drzwi itd. Jednak nie do końca o to mi chodzi.
Wspólnym mianownikiem tych wszystkich wątków jest pytanie o wytłumianie drzwi bitumem w przypadku odseparowanych zestawów. Czyli na drzwi niskotonowy, a wyżej (przeważnie koło lusterka) tweeter średnio-wysokotonowy.
Tymczasem ja mam głośniki dwudrożne Pioneera (TS-G1749), które generalnie podobają mi się jak grają, i nie tylko mnie zresztą. Sam nie jestem audiofilem, więc nie potrzebuję jakiegoś ultragrania. Natomiast zależy mi, żeby przy cichym graniu beat był lepiej słyszalny (w miarę jest nieźle, jak ilość decybeli jest większa), no i żeby tego beatu było troszkę więcej, żeby dźwięk był trochę pełniejszy.
Zatem pytanie: czy przy takich dwudrożnych głośnikach ma sens wytłumianie drzwi, czy efekt zamierzony będzie do uzyskania tylko przy dedykowanych niskotonowych głośnikach za zwrotnicą?