Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PLC Fatek
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz mocy 4x750W/2Ohm

PeterBernard314 13 Kwi 2008 17:45 237287 317
  • #61 13 Kwi 2008 17:45
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    chicagoland> inicjatywa zacna, nie wiem czy czasowo zdołałbym udźwignąć, najpierw chce skończyć felieton o energetyce zasilacza dla wzmacniaczy audio bo widzę że zagadnienie to jest głęboko niezrozumiane przez większość forum, potem mam w planie kilka wyjazdów, konstrukcje kolejnego pieca, naukę ACada bo jeszcze żadnego nie znam , a przydałby się do schematów i pcb, zawodowo zaczynam gryźć Atmela, muszę się czym prędzej nauczyć linuxa...

    Wracając do pomysłu... cóż opracowano już tyle świetnych konstrukcji że w sumie, moja inwencja się kończy, zresztą ja nawet swojego wzmacniacza nie wymyśliłem tylko zaaplikowałem przetrawioną po swojemu, 30 letnią topologię Profesora Marshall Leach, Jr., którą jak już nadmieniłem wykorzystało kilka firm HiEndowych.

    Więc bardzo dziękuję za uznanie i wszystkie gratulacje jakie od Was wszystkich otrzymałem naprawdę sie cieszę :angel: widzę że dzięki trudowi dokumentowania i opisywania moich dokonań podnoszę znajomość tematu audio, co zresztą nadaje sens redagowaniu tego wątka :) I dodatkowo cieszy że mogę podzielić się przemyśleniami :spoko: , które zostaną w bazie wiedzy dla następców.

    Ale bez złudzeń, ja wcale nie jestem guru teorii obwodów i matematycznej analizy elektroniki, a żeby poprowadzić nową konstrukcję od podstaw wydaje mi się że wskazany jest bardzo solidny background naukowy, którego mi brakuje. Ja po prostu wiem jak się obchodzić z sygnałem audio aby nie degradować jego jakości i to wszystko, a może aż tyle ???

  • ambtechnic
  • #62 13 Kwi 2008 18:16
    Arekkwan
    Poziom 9  

    panie specjalnie sie zarejestrowałem żeby powiedzieć że odwaliłeś kawał dobrej roboty :D :D gdzie testy sprzetu??:D

  • #63 13 Kwi 2008 20:16
    olinek2
    Poziom 23  

    No widzę Peter, że też lubisz duże moce i prądy ;) Może kiedyś pokuś się o zrobienie wzmaka na przetwornicy :)
    Robota piękna, ciekawi mnie jak to skrzynki w kolumnach wytrzymują, a tym bardziej pomieszczenia :) Mam nadzieję, że nie testujesz go w bloku ;D

  • #64 15 Kwi 2008 01:53
    EAndrzej
    Poziom 21  

    Myślałem, że kilka kwiatków zostawię sobie na deser ale kol. Stan 16 mnie wyprzedził. No ale jeszcze trochę zostało np. autor pisze:
    Dla zachowania niskiego poziomu wahań i napięcia tętnień przyjąłem że energia zgromadzona w kondensatorze plusa i minusa musi być równa 1/10 mocy całego wzmacniacz. (skoro sieć doładowuje 100 x na sekundę to przy takim reżimie pracy korzystamy z ładunku o wartości 1/100 Pwy, toteż 10 krotny zapas uważam za całkowicie wystarczający) Tak więc 4 kanały po 400W/4om = 1600W, ładunek w kondensatorach powinien wynosić po 160J na plus i minus, to daje pojemność filtrująca: po 95.000uF
    i wszyscy powinni się uczy, że ładunek wg. autora wyrażamy w J – dżulach a nie jak do tej pory było w całym świecie w kulombach i to nowatorskie ustalanie wartości pojemności kondensatorów filtrujących tez powinno być wykładane na Politechnikach całego świata-oczywiście wszystkich dotychczasowych wykładowców należy wyrzucić natychmiast żeby nie przeszkadzali autorowi pisać nowatorskie elaboraty jak nam napisał.
    No i te wszystkie wyliczenia mocy napięć i prądów – powrotu rewelacja długo bu trzeba pisać – same perełki i nowatorskie odkrycia w dziedzinie fizyki i elektroniki zastanawiam się przecież mamy tylko jedną laureatkę nagrody Nobla w dziedzinie fizyki a tu nadarza się taka okazja.
    Asystentami powinni być eksperci z forum (ci z czerwonymi paskami aż bije nadmiar wiedzy przy chwaleniu projektu) pod kierownictwem chyba kol. ALTON.
    No i na koniec w sumie poruszony już bezpiecznik 4 A na zasilaniu i moc wyjściowa 4 X 750 W – no czemu tak skromie z tą mocą wyjściową można dopisać kilka zer czyżby autor i zwolennicy jego opowieści nie czytali Harrego Pottera bo z postów wynika, że chyba czytali.

  • ambtechnic
  • #65 15 Kwi 2008 09:51
    Arutim
    Poziom 20  

    EAndrzej napisał:
    Myślałem, że kilka kwiatków zostawię sobie na deser ale kol. Stan 16 mnie wyprzedził. No ale jeszcze trochę zostało np. autor pisze:
    Dla zachowania niskiego poziomu wahań i napięcia tętnień przyjąłem że energia zgromadzona w kondensatorze plusa i minusa musi być równa 1/10 mocy całego wzmacniacz. (skoro sieć doładowuje 100 x na sekundę to przy takim reżimie pracy korzystamy z ładunku o wartości 1/100 Pwy, toteż 10 krotny zapas uważam za całkowicie wystarczający) Tak więc 4 kanały po 400W/4om = 1600W, ładunek w kondensatorach powinien wynosić po 160J na plus i minus, to daje pojemność filtrująca: po 95.000uF
    i wszyscy powinni się uczy, że ładunek wg. autora wyrażamy w J – dżulach a nie jak do tej pory było w całym świecie w kulombach i to nowatorskie ustalanie wartości pojemności kondensatorów filtrujących tez powinno być wykładane na Politechnikach całego świata-oczywiście wszystkich dotychczasowych wykładowców należy wyrzucić natychmiast żeby nie przeszkadzali autorowi pisać nowatorskie elaboraty jak nam napisał.
    No i te wszystkie wyliczenia mocy napięć i prądów – powrotu rewelacja długo bu trzeba pisać – same perełki i nowatorskie odkrycia w dziedzinie fizyki i elektroniki zastanawiam się przecież mamy tylko jedną laureatkę nagrody Nobla w dziedzinie fizyki a tu nadarza się taka okazja.
    Asystentami powinni być eksperci z forum (ci z czerwonymi paskami aż bije nadmiar wiedzy przy chwaleniu projektu) pod kierownictwem chyba kol. ALTON.
    No i na koniec w sumie poruszony już bezpiecznik 4 A na zasilaniu i moc wyjściowa 4 X 750 W – no czemu tak skromie z tą mocą wyjściową można dopisać kilka zer czyżby autor i zwolennicy jego opowieści nie czytali Harrego Pottera bo z postów wynika, że chyba czytali.


    Hej!
    Kutwa, normalnie krew mnie zalewa. Zdarzyła mu się jakaś literówki a bierzesz i się nie potrzebnie czepiasz. Zapewne chodziło mu o energię zgromadzoną w baterii kondensatorów.

    Autor najwidoczniej bardziej jest praktykiem i z praktyki wie, że taka pojemność jest adekwatna do możliwości jego projektu i taka też w zupełności mu wystarcza. Może drogi kolego przedstawisz podobny projekt chociażby mocowo na łamach forum i się pochwalisz jaki dobry jesteś z matematyki i elektrotechniki fizyki itp? Bo teoria to nie wszystko... i doskonale wiedzą o tym osoby które wykonują różne urządzenia, np. w technologii lampowej i ludzie którzy dłubią w w.cz. (technologia paru GHz to już w ogóle czarna magia, robisz porządnie i nie działa zrobisz pająka i na odwal i działa ślicznie).

    Jeżeli chodzi o bezpiecznik to autor wyraźnie napisał że zastosował bezpiecznik zwłoczny a więc bezpiecznik który jest "odporny" na większy niż nominalny chwilowy prąd. Niestety Twoje teoretyczne rozumowanie w pewnym sensie najwidoczniej Cię ogranicza i nie widzisz tego że muzyka to nie jest przebieg z generatora, co za tym energia pobierana z baterii kondensatorów raz jest większa a raz mniejsza przez co cały układ działa prawidłowo.




    Powinieneś także zauważyć że głośnik jest elementem indukcyjnym a wiec wraz ze wzrostem częstotliwości rośnie jego reaktancja indukcyjna, więc przy tym samym napięciu, adekwatnie "płynie" mniejszy prąd. A co za tym idzie automatycznie jest i mniejszy pobór energii z zasilacza, nie prawdaż?(no chyba że o czymś nie wiem i prąd wypływa gdzieś bokiem...)
    Jak już wspomniałem muzyka NIE JEST przebiegiem o jednej stałej częstotliwości a szeregiem różnych przebiegów o różnych amplitudach i częstotliwościach nałożonych na siebie lub/i odpowiednio poprzesuwanych względem siebie. Tudzież nie są to wyłącznie przebiegi o niskiej częstotliwości które wywołują na elemencie indukcyjnym (jakim jest głośnik(i)) duży spadek napięcia a tym samym przepływ dużego prądu, który to w jakiś sposób obciąża zasilacz (dalej tego nie widzisz ? to weź kartkę papieru i napisz sobie wzór na Xl a następnie podstaw pod L, jedynkę i przyjmij wpierw f = 50Hz a później f=10kHz i zobacz jaka jest różnica reaktancji indukcyjnych wraz ze zmianą częstotliwości).
    Odnoszę wrażenie, że dalej nie rozumiesz na czym polega układ mostkowy wzmacniaczy m.cz. jak i nie do końca czytasz ze zrozumieniem, stąd też nie możesz pogodzić się z faktem iż ten wzmacniacz może lub posiada, takie parametry o jakich pisze autor.
    Drogi kolego Ty także zasługujesz na nagrodę, niestety nie Nobla a Jobla (z wiadomych przyczyn).

    Wcześniej przewinął się jeszcze wątek jakości i kondensatorów.
    Autor podkreślił że zastosował takie a nie inne kondensatory ze względów ekonomicznych (taniej było kupić mniejsze i odpowiednio połączyć aniżeli większe). Dzięki takiemu a nie innemu połączeniu także zmniejszył rezystancję wewnętrzną kondensatorów(połączenie równoległe) co ma pozytywny skutek i bynajmniej jest lepszym rozwiązaniem niż zastosowanie 4 dużych (po dwa na gałąź) kondensatorów z dużym ESR (w przypadku mniejszego ESR jest lepsze dopasowanie źródła i odbiornika).
    Jeżeli chodzi o sam projekt, to wielkie brawa dla autora. Wykonanie wręcz śliczne, projekt bardzo rozbudowany i tym samym na pewno bardzo czasochłonny. Wymagał zapewne ogromnej cierpliwości jak i sporych nakładów finansowych. Choć i ja mam pewne zastrzeżenia, pisałeś bowiem, ze używasz wzmacniacza w domu, więc u mnie rodzi się pytanie, nie szkoda Ci prądu ? Przecież tak duży transformator ma ogromne straty energii w samym rdzeniu ;>
    Pozdrawiam Arutim

  • #66 15 Kwi 2008 10:24
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    Eandrzej> Ja nie jestem naukowcem, mam więc prawo mylić terminy i pojęcia, wszak jest to portal dla amatorów i jeśli robię błąd z chęcią wysłucham uwagi o tym, lecz, ty po prostu sobie ze mnie kpisz, a ja Tobie o tym teraz mówię że ze mnie kpisz.

    Jeśli jesteś pracownikiem naukowym, jakiejś uczelni i wyżywasz swoją frustrację życiową na studentach, to współczuję studentom...
    Właśnie sobie przypomniałem, że jeszcze będąc uczniem technikum, słyszałem różne opowieści o świrach z PG wykładających tam teorię obwodów, które spowodowały, że zrezygnowałem ze studiów wyższych podążając w dalsze życie wyłącznie za własnymi odczuciami co dobre, a co nie.

    Ja swoją frustrację wyżywam lutując druty i wydobywając z niby bezdusznych gratów elektronicznych takie warstwy emocjonalne w dźwięku, że ludziom dech zapiera :)

    Mam pytanie ile koncertów nagłośniałeś stojąc za pulpitem mikserskim, ile nagrań zmiksowałeś tak aby kapela była zadowolona z brzmienia i energii dźwięku, ile instalacji nagłaśniających uruchamiałeś? Ile godzin wpatrywałeś się w pliki wave na edytorze? Ile godzin rozmyślałeś (medytowałeś) nad strukturą przebiegów dźwiękowych w kontekscie tego co słyszysz, aby poczuć ich ducha w sobie?

    Może jestem świrem ale czasem zapętlam fragment wava i słucham go 5 min, czasem dłużej. Wpatruje się po czym zamykam oczy i słucham, potem otwieram i wpatruję się w pędzącą po ekranie falkę, albo słupki skaczącego analizatora widma. Nie mam żadnych przemyśleń, po prostu gdzieś mój duch staje się tą falką i ja zaczynam odczuwać że jestm z nią w jakiś sposób zespolony. Słyszałeś o tym że splątane stany kwantowe elektronów odzwierciedlają wzajemnie zmianę swojego spinu na dowolną odległość w czasie 0... ?

    Aby zbudować poprawny system grający nie wystarczają całki, macierze i tym podobne bardzo wartościowe rzeczy, trzeba mieć do tego duszę, spontana, puścić wodzę fantazji i podejść do budowy eksperymentalnie. Ja przymierzając się do tego wzmaka sam nie wiedziałem jak prawidłowo obliczyć zasilacz dla takiej mocy, ale przyjąłem pewne założenia i pomyślałem sobie: dobra robię eksperyment który w każdym razie zakończy się powodzeniem, gdyż udzieli mi odpowiedzi czy moje założenia są słuszne, czy błędne. Wyniki mojego doświadczenia zaskoczyły mnie pozytywnie w najwyższym stopniu. Jak zresztą kilka innych eksperymentów przeprowadzonych z kolegami audiofilami, a sam siebie nie traktuję jako audiofila, które zmusiły mnie do zreformowania mojego modelu zrozumienia zasad współpracy głośnika ze wzmacniaczem i z siecią zasilającą.

    Wycieczka na marginesie i Of Topic:
    Polecam wszystkim obejrzenie filmu 'PBS Nova - Elegant Universe', który pokazuje, że budowa materii jest znacznie bardziej złożona niż mówi się o tym w szkołach (nawet wyższych). To pozwala sądzić że zespół prawideł jaki dziś stosujemy do opisu zjawisk, może już w niedalekiej przyszłości okazać się bardzo niekompletny i naukowcy będą musieli przepisać 99% podręczników fizyki na nowo. Przepraszam za ten może przydługi wywód, lecz pragnę pokazać, że aby tworzyć przyszłość trzeba kwestionować obecny stan rzeczy i eksperymentować. Jeśli wyników jakiegoś doświadczenia nie sposób wyjaśnić dotychczasowym, nawet powszechnie uznanym modelem, to po prostu oznacza że dany model czegoś nie uwzględnił i trzeba go albo rozszerzyć albo wyrzucić i zbudować całkiem nowy. Przykładowo: Kopernik.

  • #67 15 Kwi 2008 10:38
    WildHunter
    Poziom 17  

    Wstep:

    Podziwiam konstrukcje, zapal, rozmach, sile charakteru.

    Ale:

    Poprosze o pokazanie skanu oscyloskopu przy przechodzeniu przez zero przy mocy 0.1 W, 1W, 10W, 100W na kolumnie glosnikowej w miare normalnej.

    Pozdrawiam

  • #68 15 Kwi 2008 12:28
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    Arutim> W domu używam 1-2W, więc wzmacniacz zużywa tylko moc spoczynkową 75W, a moc strat w rdzeniu została na moją prośbę ograniczona przez zastosowanie jakiegoś bardzo dobrego rdzenia. Pan Artur Miś z Poltrafo jest świetnym fachowcem! Więc te około 100W w kontekscie tego że moje mieszkanie nie ma ogrzewania gazowego ani CO, nic mi nie robi, gdyż gdybym nie używał komputerów i innych gratów elektronicznych to i tak musiałbym tyle samo wydać na energię do grzejnika :) Pozdrawiam !!

    Dodano po 2 [minuty]:

    WildHunter>zamierzam zrobić pełne testy ale narazie urwanie głowy mam, więc tych wyników spodziewaj się za około miesiąc.

    Dodano po 40 [minuty]:

    Tytułem żartu pozwolę sobie dodać, że gdy pionierzy lotnictwa czy kosmonautyki stawiali pierwsze kroki , też nie mieli pojęcia co czynią ale chęć poznawcza powodowała że gotowi byli życie oddać aby coś osiągnąć i chwała im za to. Dopiero potem pojawili się naukowcy, którzy dorobili teorię do udanych doświadczeń. Może tu zaczynamy wchodzić w odwieczny spór co było pierwsze jajko czy kura ?

    Dodano po 1 [godziny] 1 [minuty]:

    Mój background jakby ktoś był ciekawy, czyli jak to dziś zwą siwi:

    Mając 11 lat gdy rówieśnicy czytali Tytusa Romka i Atomka, ja wczytywałem się i wpatrywałem jeszcze bez zrozumienia schematy w Radioelektroniku, mając 14 lat uczyłem się programowania w BASICu, a to był to rok 1982, w tym też roku zacząłem uczyć się muzyki, trochę póżno ale lepiej niż wcale :)

    Od 1983 do 90 miałem dostęp do organów kościelnych gdzie mogłem samodzielnie doświadczać propagacji różnych dźwięków, chętnie bym jeszcze wrócił do tego doświadczania.

    W 1985 roku samodzielnie używając wyłącznie dosowskiego programu Debug zdizasemblowałem i rozpisałem co do jednej instrukcji ROM BIOS komputera PC-XT, zyskując doświadczenie, które do dziś owocuje tym, że gdy chcę sprawdzić jakąś prostą PRC to po prostu wpisuję ja w debugu na bardzo wiekowm PC,

    W 1987 gdy do technikum w którym się uczyłem przywieziono wyzłomowany komputer ODRA1325, który miał zostać rozebrany, podjąłem się udanej reanimacji tego mamuta, doprowadzając go do stanu w którym poprawnie wczytywał i wykonywał programy z taśmy perforowanej.

    Niestety koledzy z klasy wyżej, zazdroszcząc moich umiejętności albo z chęci wkopania mnie przed dyrekcją, ukradli kilkanaście modułów z procesora, aby uniemożliwić mi dalsze badania giganta. Osobiście pojechałem wtedy do Elwro we Wrocławiu z prośbą o udostępnienie zamienników, niestety było już za późno Elwro zakończyło support ODRY kilka lat wcześniej. Była to fascynująca przygoda elektroniczna i żal mi dupę ściska, że nie mam żadnej fotki z tamtego okresu.

    W 1988 zbudowałem z zapożyczonych projektów analizator widma akustycznego którego opis tu zamieściłem niedawno, PCB projekt mój własny.

    W 1990 gdy był szał na tzw osiedlówki satelitarne budowałem takowe instalacje, W 1991 roku uzyskałem licencję krótkofalarską z wyróżnieniem, Wprawdzie II klasy ale zawsze to licencja, dziś nie używam radia bo mieszkam wśród wzgórz morenowych, ale jeszcze kiedyś gdy przeprowadzę na swoje ranczo postawię quada do EME na 70cm i parabolę nasłuchową w niebo też wyceluję :)

    Potem zająłem się sztuką plastyczną, w której śróbokręciarstwo też się przydawało do regulacji pędzla :)

    Od 2002 roku postanowiłem zajmować się coraz więcej audio z zamysłem docelowego całkowitego poświęcenia się tej sztuce i sztukom pokrewnym.

    Cóż ja mogę więcej o sobie? Jestem człowiekiem poszukującym bo zagubionym w tym wielkim wszechświecie na jakiejś planecie zwanej Ziemią, gdzie większość ludzi goni za złudzeniami i ja chyba też... tym nienmiej nauczyłem się kilku rzeczy i potrafię zrobić np porządne nagłośnienie. A tak w ogóle to w głębi duszy jestem artystą, muzykiem plastykiem, szamanem i aniołem zarazem, bliskim pomieszania zmysłów. :D

  • #69 15 Kwi 2008 15:22
    ALTON
    Poziom 38  

    EAndrzej - Na powaznie. Nie raz i nie dwa "pojechałem" po ludziach z elki za głupotę. Rzecz w tym, że właście Ci ludzie wypowiadają się non stop w tematach.. o których nie mają pojęcia. Sam nie jestem "specem" (za którego Ty się z pewnością uznajesz)... mam po prostu duże zaplecze doświadczenia i duże zaplecze teorii..

    Ps. To chyba 3 konstrukcja w której wyraziłem swoje zdanie.

    Cytat:
    Autor najwidoczniej bardziej jest praktykiem i z praktyki wie, że taka pojemność jest adekwatna do możliwości jego projektu i taka też w zupełności mu wystarcza
    i wszystko w temacie..

  • #70 15 Kwi 2008 19:26
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    Z przyjemnością ogłaszam, że udostępniłem pełen schemat końcówki 750/2, który jest widoczny w pierwszym wpisie wątka.

  • #72 16 Kwi 2008 14:13
    chicagoland
    Poziom 11  

    Jak mi sie wydaje w gornym zrodle pradowym jest podobny blad.
    Rezystory k604 ?

  • #73 16 Kwi 2008 16:14
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    Regulacja wzmacniacza: mierzymy Uwy, przy wyciągniętym Jumper2, kręcimy górnym źródłem prądowym, tak aby ustawić 0V (+/-100mV) na wyjściu, mierzymy spadek napięcia między a-b, ustawiamy na 12mv kręcąc peerkiem znajdującym się między bazami tranzystorów stabilizacji temperaturowej, ponownie mierzymy Uwy, korygując do zera źródłem, ponownie mierzymy spadek a-b, ustawiamy na 12mV. po 3 iteracjach powinno być ok, zakładamy Jumper. Wygodnie jest użyć 2 przyrządów pomiarowych jednocześnie. Końcowe ustawianie wykonujemy ponownie po złożeniu w całości w docelową obudowę i 2 godzinnym wygrzaniu, przy czym zaraz po włączeniu należy sprawdzić spadek na a-b i sprowadzić go do wartości 10mV po wygrzaniu ustawić na 12mV chyba że chcemy mieć grzejnik to proszę eksperymentować z nieco większymi prądami spoczynkowymi. Ja polecam 30mA na 1 parę tranzystorów wyjściowych.

    Napięcie zera wyjścia pływa w zakresie +/- 100mV po zamknięciu DC-serwo.

    W górnym źródle jest specjalnie połączona sieć rezystorów zawężająca zakres zmian wypadkowej oporności takiego układu do zakresu od 302 do 345omów.
    K604 - 604omy - wartość z szeregu E96, oczywiście nie musi być 1% może być np 620omów, której akurat nie miałem.

    Dodano po 1 [godziny] 23 [minuty]:

    Kilka bardzo ważnych informacji dla chętnych w naśladownictwie:
    Przede wszystkim ze względu na potężne ładunki zgromadzone w kondensatorach konieczna jest wielka uważność w trakcie uruchamiania. Trzeba każdy następny ruch przemyśleć kilka razy przed jego wykonaniem.

    Konieczny jest bardzo czysty precyzyjny montaż, żadnych zimnych lutów, ani zwarć między elementami ! Jeden głupi błąd i po włączeniu zasilania, macie wszystkie tranzystory do wymiany w tym precyzyjnie skompletowane po 6 szt pary mocy.

    Już padają przez GG pierwsze zapytania o PCB. Jak widać ze schematu ideowego, można zbudować podobny wzmak bazując na popularnych PCB do Krella, Gizbertsa z Elektora, oraz na doskonałej konstrukcji kolegów z AudioStereo pt 'Ugoda' ale po co coś tam zmieniać, skoro Ugoda do celów domowych będzie lepsza.

    Do celów nagłośnienia scenicznego poleciłem już w tym wątku pewne wzmacniacze i uważam, że jeśli chcecie wykorzystywać sprzęt zawodowo, szybciej, taniej i bez stresowo jest kupić sprzęt 'fabryczny'.

    Dla osób z zacięciem hi endowym, świadomych ogromu pracy wiążącej się z wykonaniem tej konstrukcji, udostępnię rysunek PCB lub gotowe PCB, zastrzegam jednak, że będę chciał przedtem, abyście się wykazali jakimś doświadczeniem w zakresie już zrealizowanych projektów o dużej mocy.

  • #74 17 Kwi 2008 16:19
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    Początkowo chciałem kolegom, ślącym pod moim adresem upomnienia że nie rozumie zagadnienia mocy dopisać ripostę, lecz po przeprowadzeniu kilku ciekawych rozmów przez GG, pomyślałem sobie, że temat jest znacznie rozleglejszy i warto byłoby przedyskutować szerszą gamę zagadnień związanych ze współpracą wzmacniacza z zespołem głośnikowym. Toteż prócz kwestii zasilania, poruszę tu jeszcze SPL, a moc i efektywność głośników. Chciałem poruszyć równieź wpływ sprzężenia zwrotnego we wzmacniaczu na współpracę z głośnikiem, oraz łopatologicznie wytłumaczyć zjawisko przesunięcia fazy prądu płynącego w obwodzie względem napięcia zasilającego obwód, ale z braku czasu o tym następnym razem.

    Wzmacniacz powinien bezwzględnie pracować bez przesterowania, co to znaczy mam nadzieje że większość czytających wie, jednak mając na uwadze liczną rzeszę młodych elektroników wytłumaczę to na przykładzie (nieco uproszczonym i wyidealizowanym): każdy wzmacniacz ma określoną maksymalną amplitudę napięcia na wyjściu, głównym ograniczeniem jest napięcie zasilacza oraz rodzaj układu tzw. topologia.

    Niech nasz przykładowy wzmacniacz pracujący w klasie AB (z prądem spoczynkowym powiedzmy 30mA) mógłby dostarczać powiedzmy od -40V do +40V na wyjściu głośnikowym, a jego wzmocnienie napięciowe niech wynosi 20 razy czyli 26dB. oznacza to, że maksymalny poziom na wejściu dla którego wzmacniacz jeszcze nie przycina szczytu sygnału wyjściowego wynosi +/-2V. Jeśli napięcie na wejściu będzie większe to wzmacniacz nie ma już skąd wziąć większego napięcia na wyjście i niezależnie od tego ile jest więcej ponad przykładowe 2V to na jego wyjściu pojawia się prawie stała wartość napięcia 40V aż do chwili gdy Uwe spadnie poniżej 2V. Taka sytuacja nosi nazwę obcinania sygnału i często w światku audio gdzie zostało zapożyczonych wiele terminów angielskich, mówi się że wzmacniacz klipuje (clipping). Najpewniejszą metodą sprawdzenia czy występuje obcinanie jest obejrzenie przebiegu wyjściowego na oscyloskopie.

    Mierząc poziom sygnału dźwiękowego można wyróżnić wartość maksymalna i wartość średnia, w sprawie dokładnych definicji proszę zapytajcie kolegów z politechnik. Konkretnie: jeśli uruchomić edytor Wavów to na wskaźniku wysterowania dobrego edytora są dwa słupki jeden pokazuje wartość maksymalną, drugi wartość średnią, wyrażoną w decybelach. W systemach cyfrowych operujących na liczbach całkowitych np.16 bitowe audio PCM wczytane z CD właśnie takimi operuje, przyjęto, że jeśli chwilowa wartość sygnału osiąga wartość maksymalną, to mówi się że ma poziom 0dBFS (Full Scale), czyli nie można już zapisać większej liczby w tym systemie liczbowym.

    Nie wnikając w rachunek całkowy, praktyczne znaczenie tych wartości jest następujące: różnica między wartością maksymalną, a wartością średnią nagrania mówi nam o tym ile razy moc średnia dostarczona do głośnika jest mniejsza od chwilowej mocy szczytowej.

    Np. normalna muzyka kameralna o poziomie szczytowym 0dBFS wykazuje poziom RMS około -25dB, Orkiestra symfoniczna w Tutti (nagrana bez nadmiernej kompresjii wielopasmowej) około -12 dB, tyleż samo normalnie zrealizowane współczesne przeboje muzyki pop-rock, Największe łupnięcia techno jakie mam w kolekcji wykazują -8dB, przyjmijmy że standardowa muzyka dyskotekowa będzie wykazywać poziom -10dB. Wszystko zależy od rodzaju muzyki i przyjętej przez artystów koncepcji 'masterowania' płyty, a obecnie dzięki doskonałym programom i urządzeniom masteringowym pole do popisu jest ogromne.

    Sygnał sinusoidalny o poziomie szczytowym 0dB wykaże -3dB RMS, a idealny prostokątny: wykazuje -0dB !!

    Co z tego wynika ? wysterujemy nasz przykładowy wzmacniacz tak aby dla poziomu szczytowego nagrania na jego wyjściu pojawiło się 40V. W tej jednej bardzo krótkiej chwili wzmacniacz odda do 8omowego głośnika moc P=40x40/8 = 200W. Natomiast moc średnia oddawana w dłuższym przeciągu czasu wyniesie 20W (dla sygnału o poziomie średnim -10dB) . Oznacza to również że w cewce naszego głośnika wydzielać się będzie ciepło jak z 20W grzałki. Jeśli głośnik wnosi przesunięcie fazowe prądu względem napięcia mniejsze niż 30stopni to moc wydzielona w radiatorze będzie też około 20W.

    Jeśli wysterujemy wzmacniacz sygnałem sinusoidalnym do pełnej amplitudy na wyjściu wzmacniacz podgrzeje cewkę głośnika mocą 100W, wydzielając około 50W w radiatorach, a jeśli wysterujemy do go sygnałem prostokątnym, to głośnik dostanie 200W mocy, a tranzystory wzmacniacza będą się grzały ale z innych przyczyn, i tak pękną po dłuższym czasie pracy w tym reżimie. Np. z powodu wąskiej częstotliwości granicznej tranzystora, albo wyjścia poza obszar tzw. bezpiecznej pracy (ang. SOA).

    Jak opisałby ten przykładowy wzmacniacz rzetelny producent, (bo nie chcemy mówić tu o magicznych mocach 2500 Watt PMPO z urządzeń zasilanych z 6 baterii R20 :)... załóżmy że przebieg sinusoidalny wychodzący z tego wzmacniacza ma stałą amplitudę w szczycie 40V. Przez 8 omowy głośnik (idealistycznie zakładając brak reaktancji, rzeczywista wartość prądu płynącego przez zespół głośników dynamicznych ze zwrotnicą pasywną jest możliwa do obliczenia posługując się skomplikowanym modelem i metodami tzw. matematyki wyższej), popłynie szczytowy prąd 5A. tak więc szczytowa moc wyniesie 200W. Wartości skuteczne wynoszą odpowiednio:40/1.414=28.28V i 5/1.414=3.536A; pomnożone dają wynik 100W. Właśnie taką moc wyjściową powinien podać producent (zaznaczając że jest to moc dla 8 omów).

    Po przesterowaniu wzmacniacza wartość RMS napięcia wyjściowego będzie szybko się podnosić, jeszcze przy -6dB być może (zależy od materiału muzycznego) nie usłyszymy uciążliwego przesterowania, lecz przy -3dB każdy gość prywatki usłyszy że nasza aparatura charczy. Mocowo: w głośniku 100W ciepła, w radiatorach około 50W, - tranzystory już nie muszą wytracać niepotrzebnego w obciążeniu napięcia na zboczach sygnału. one się po prostu albo na maxa otwierają albo zamykają, (no przynajmniej teoretycznie idealnie skonstruowany wzmacniacz tak powinien się zachowywać, czyli zaczynają pracować w klasie C). Rzeczywiste wzmacniacze, obarczone wieloma kompromisami, w takim reżimie pracy po prostu szybko się uszkodzą. Producenci czasem dla zapobiegnięcia takim sytuacjom instalują układy limitera (ogranicznika) , który automatycznie zmniejsza sygnał wejściowy gdy zmierzy, że niebezpiecznie zbliża się do granicy przesterowania.

    Teraz pytanie czy 100W wzmacniacz na imprezę to dużo czy mało?

    Rozważmy następujący przypadek: domówka, kolumny przeciętne o efektywności 86dB/2.83V o minimalnej impedancji powiedzmy 6 omów (przeważnie 8 omowe właśnie tyle mają w dołku między rezonansami) wzmacniacz o mocy 100W/8Ohm o maksymalnym poziomie napięcia 40V na 8 omach, 39Vpik przy 6. czyli maks napięcie wyrażone w dB względem poziomu 2.83V wynosi L=20xlog(39/2.83) = 22,78dB
    Oznacza to że taki system grający z pełną (39V) amplitudą sygnału, może w pierwszych minutach działania gdy cewki głośników są jeszcze zimne wytworzyć maksymalne ciśnienie akustyczne nie obciętego dźwięku o wartości: 86 + 22.78 = 108.78dB Jeśli w pomieszczeniu o powierzchni 20m2 jest 10 osób to w trakcie zabawy 109 dB szczytowego SPL jest subiektywnie odbierane jako 'NIE ZAGŁOŚNO' i to jeszcze zanim się ludzie się napiją ambrozji! Dlaczego? Gdyż człowiek odczuwa głośność dźwięku po wartości średniej a nie szczytowej. Zakładając że słuchamy starych przebojąw nagranych z poziomem -18dB RMS czyli subiektywnie postrzegana głośność to SPL=91dB. Człowiek gdy jest podniecony i zaczyna głośno mówić gestykulując ze szklanką napitku potrafi wytworzyć 100dB SPL; 10 gadających w ten sposób osób na imprezie to już 110dB, a nasza aparatura z przykładowej zabawy wytwarza SPL=91dB RMS, a 109dB pik, czyli muzyki po prostu nie słychać. Większość ludzi w takiej sytuacji kręci gałką głośności nie mając świadomości o katastrofie jaką czynią po pierwsze dla swoich uszu, po drugie dla cewek głośników, po trzecie dla tranzystorów wzmacniacza. Przesterowany wzmacniacz staje się bardzo silnym źródłem gęstego widma częstotliwości w zakresie do 1 do 100kHZ. pytania: co na to nasze uszy, a co na to cewka głośnika wysokotonowego ? Sami sobie odpowiedzcie :)

    Sprawa wcale nie wygląda znacznie lepiej, gdybyśmy wstawili zespoły głośnikowe 4 omowe o skuteczności 93dB/2.83V i wzmacniacz 400W/4ohm Wówczas matematyka wygląda tak : SPLpik= 93+20xlog(56.56/2.83)=119 dB , cały czas pamiętając o zimnych głośnikach i kryterium nie wchodzenia w przester. Mamy już 10 dB więcej, ale czy aby to dużo? Psychoakustycznie człowiek odbiera podwojenie głośności gdy zwiększymy SPL o 6 dB, czyli to jest ledwie 4x głośniej !! Ale przy dobrych głośnikach to już będzie wystarczająco głośno.

    Aby nagłośnić zabawę na 100 i więcej osób potrzebujemy głośniki o skuteczności powyżej 96 dB/2.83V i cewkach, które są w stanie rozproszyć w warunkach idealnego chłodzenia moce powyżej 300W ciepła. Taki głośnik o ile poprawnie zaaplikowany będzie w stanie przyjmować moce impulsowe rzędu 500W, wydzielając 50W ciepła w cewce (co jescze nie jest tragedią nawet w dużej obudowie zamkniętej, można przeprowadzić test wkładając 50watową żarówkę i przyjrzeć się jak się taka obudowa będzie nagrzewała) Cały czas przypominam o kryteriach: pod żadnym pozorem nie przesterowywujemy wzmacniaczy, oraz nasz przykładowy sygnał muzyki dance ma pozion średni -10dB względem maksymalnego.

    Aby zwiększyć średni poziom głośności można zastosować kompresor/limiter, który podnosi wartość średnią sygnału , jednocześnie ograniczając szczyty aby nie przesterowywały wzmacniacza. Takie urządzenie stosują wszystkie rozgłośnie radiowe dla podbicia głośności audycji, ażeby słuchacz był w stanie cos usłyszeć w samochodzie na tle wysokiego poziomu szumów i hałasów. Jest jednak niebezpieczeństwo, że źle zastosowany, tani kompresor, całkowicie zniekształci dynamikę i barwę dźwięku, co subiektywnie zaowocuje wrażeniem dźwięku płaskiego i męczącego. Najlepsze wrażenie głośności nagrania uzyskuje się przy poziomie RMS między -15, a -12 dB względem szczytowego.

    Co do uwag o 'dzwoniących uszach audiofili, którzy już nic nie słyszą' ...

    Otóż:
    Uszy dzwonią przede wszystkim od wysokiego poziomu zniekształceń harmonicznych oraz TIM generowanych przez przesterowany wzmacniacz, a po drugie od zniekształceń wytwarzanych przez słabe głośniki gdy dostarczamy do nich za dużo mocy. Po zastosowaniu wysokiej klasy przetworników i odpowiednio sterowanego dobrego wzmacniacza z pewnym zasilaniem, nawet przy odsłuchu z poziomem maksymalnym SPL=130dB w pomieszczeniu mieszkalnym o zaplanowanej akustyce, w uszach nie dzwoni. Po prostu głośność jest tak duża, że aż się chce to ściszać :)

    Zastanawiając się nad mocą aparatury grającej polecam abyście przyjrzeli się wykresowi ilustrującemu krzywe izofoniczne (jednakowej głośności) Flechera-Munsona:

    Wzmacniacz mocy 4x750W/2Ohm

    Cytuję za podręcznikiem dla akustyków autorstwa Krzysztofa Sztekmilera "Podstawy nagłośnienia i realizacji nagrań", wydanego przez Centrum Animacji Kultury Warszawa 2001, ISBN 83-7010-156-9:

    "Radzę uważnie przestudiować powyższe wykresy, gdyż nieświadomość tych zależności jest częstą przyczyną naszych niepowodzeń przy realizacji nagłośnień i nagrań. Odczucie głośności dźwięku zależy nie tylko od jego natężenia (energii), ale także od jego wysokości. Im ciszej słuchamy danych dźwięków, tym silniejszy staje się wpływ ich częstotliwości na nasze wrażenie głośności. Przykładowo: na poziomie ciśnienia akustycznego 90dB tony 100Hz i 1kHz, będą słyszane z jednakową głośnością, ale już dla poziomu ciśnienia akustycznego 70dB ton 100Hz będzie słyszany 12 dB ciszej, z głośnością 58 dB, zaś 1kHz głośnością z 70 dB.

    Dla częstotliwości 1kHz natężenie dźwięku w dB odpowiada wrażeniu głośności w Fonach. W miarę jak obniżamy poziom głośności odsłuchiwanych dźwięków, ubywa tonów najniższych (poniżej 400Hz) oraz najwyższych powyżej 7 kHz.
    WNIOSEK:
    Głośność odsłuchu ma silny wpływ na odczucie barwy dźwięku. Im głośniej słuchamy, tym brzmienie jest bardziej pełne 'mięsiste', z powodu lepiej słyszalnych niskich częstotliwości. We wzmacniaczach do łagodzenia tej zmainy służy przycisk 'loudness' lub ;kontur', który powinien być włączony tylko przy odsłuchu z bardzo małą głośnością."

    Teraz zasilacz:

    Projektując zasilacz do mojego wzmacniacza 4x750W RMS, założyłem, maksymalną wartość średnią sygnału muzycznego na -8dB względem poziomu szczytowego, toteż zakładając moc szczytową 6000W, faktyczny wydatek energii termicznej do głośników wynosi : 6000x10^(-8/10) = 951W, co przy sprawności 66% przekłada się na 1440W pobór mocy z sieci.

    Pojedynczy impuls doładowywujący kondensatory odbywa się co 1/100 sek i trwa około 1/300 sek. Więc moc 1400W trzeba wprowadzić do systemu w 100 porcjach po 14W , ale te 14W trzeba wrzucić w czasie 1/300 sek. Więc gdyby ładowanie odbywało się liniowo przez całe pół okresu sieci to prąd wyniósłby 1440W/230V=6.26A RMS, ale ponieważ tylko przez 1/3 czasu napięcie wtórne transformatora przewyższa napięcie na kondensatorze to chwilowe impulsy prądowe mogą być 2 krotnie większe. Gdy w tym samym czasie jeszcze gra muzyka, może się tak zdarzyć, że w momencie otwarcia diod prostowniczych nie dość że kondensatory są głodne ładunku, to wzmacniacz dostał transjent o poziomie 0dB co oznacza że podobna ilość energii w ułamku sek. potrzebna jest dla głośników.

    Oszacujmy więc: 6.26 x 2 x 2 = 25A. Jest to wartość teoretycznie możliwa, lecz z ponieważ każdy z 4 kanałów wzmacnia przebieg o trochę innym kształcie, nigdy nie dochodzi do jednoczesnego poboru pełnego prądu w tej samej chwili. W przyszłości przeprowadzę test pokazujący rzeczywistą wartość.

    Konkludując :

    Koledzy twierdzący że 3900VA trafo to za małe do wzmacniacza 4x750W mają rację przy założeniu, że rozpatrują wzmacniacz laboratoryjny służącego do przeprowadzania prób wytrzymałościowych, sterowania wytrząsarek i siłowników, w których zakłada się możliwość ciągłego wysterowywania obciążeń do pełnej mocy wyjściowej od DC począwszy, dowolnym przebiegiem w tym również prostokątnym. Idąc tym tokiem rozumowania 4 kanałowy wzmacniacz o zdolności napięciowej 56V dla 2 omów rzeczywiście powinien mieć trafo o mocy przynajmniej 4 x 56x56/2 x 2 = 12.544 VA (dwanaście tysięcy VA!) Gdyby go zasilić z jednej fazy sieci, przy pełnym wysterowaniu wzmacniaczy pobierałby prąd w impulsach o wartości około 100A. Pobór mocy średniej wynosiłby około 8kW.

    Pozdrawiam i dziękuję za wytrwałość tym, którzy wykazali się hartem ducha i ciekawością umysłu aby przebrnąć mój post do końca.
    Chętnie jeszcze podyskutuję, lecz obecnie wyjeżdżam na kilka dni i muszę nadrobić tygodniowe zaległości związane z jakże fascynującym prowadzeniem mojego wątka na Elektrodzie. Tak więc następny mój post za kilka dni.

  • #75 21 Kwi 2008 09:37
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #76 21 Kwi 2008 10:14
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    A słyszał kolega Stan16, że każda tzw. 'maszyna elektryczna', charakteryzuje się współczynnikiem przeciążalności? Czy zdajesz sobie sprawę, że jeśli utrzymać moc średnią na poziomie znamionowym (tzn. takim dla którego moc strat własnych objawiających się grzaniem maszyny jest na poziomie niższym niż krytyczny tzn. taki po przekroczeniu którego maszyna nagrzeje się do temperatury mogącej doprowadzić do stopienia izolacji elektrycznej), to chwilowa moc maszyn elektrycznych może osiągać 2 (a przy specjalnych konstrukcjach nawet 10) razy więcej. Na transformatorze jest napisane, 70%Ed, co oznacza że w sposób ciągły bez chłodzenia można go obciążyć 70% z mocy 3950VA - tak mi to tłumaczył producent. Gdy ustalałem z Panem Arturem warunki pracy tego transformatora, położyłem nacisk na to aby zachowując zadany gabaryt, tak zaprojektować uzwojenia aby chwilowy prąd mógł sięgać dwukrotnej wartości prądu znamionowego. Aby to osiągnąć uzwojenie pierwotne zostało nawinięte grubszym drutem niż obliczone dla mocy znamionowej. Na tym trafoku jest 2x więcej miedzi niż w wykonaniu standardowym. Pogaduszki teoretyczne sobie, a prawdziwy stan rzeczy trzeba będzie kiedyś zmierzyć :)

    A po co się męczyć ? Aby się czegoś nauczyć.

  • #77 21 Kwi 2008 12:48
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #78 21 Kwi 2008 21:43
    ALTON
    Poziom 38  

    Stan16 człowieku zlituj się. Czytanie twoich wywodów aż boli! Prosty przykład na obalenie twoich śmiesznych tez (Trafo 3,9Kw słabe do 4x750W sin?). Wszystkie lampki biurkowe wyposażone w halogenki o mocach 20W mają w środku trafka po ok 10W - pracują bezawaryjnie po 5-6 godzin wieczorami od 2 lat i fakt.. obudowa jest ciepła ale cóż z tego - jeszcze mi się nic od tej gigantycznej temperatury nie zapalilo. Ręce opadają ! Odnośnie aplikacji.. kolega kiedys projektował koniec mocy? Zdaje się że o projektowaniu nawet nie słyszał... Wzmacniacz to jest takie śmieszne urządzenie, którego aplikacje mają określoną ilość (po przekroczeniu x liczby pomysłów nieda się nic nowego wymyślić.

  • #79 21 Kwi 2008 22:22
    MAJSTER XXL
    Poziom 29  

    Kolega ALTON ma rację, mam w domu YAMAHĘ RX-V557, która ma pobór energii 360W/440VA, a oddaje moc ciągłą w standardzie DIN równą 135W, a w standardzie IEC równą 100W na każdy z 6 kanałów otaczających. Bo jak trzeba to trafo jest w stanie dostarczyc wiecej mocy niż jego znamionowa bez szkodliwego na nie wpływu.

  • #80 21 Kwi 2008 22:54
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #81 22 Kwi 2008 00:08
    ALTON
    Poziom 38  

    Stan16 to ty kolego jesteś oderwany od rzeczywiostości. Podsumuję twoją wiedzę w temacie elektroniki PRAKTYCZNEJ - słownie ZERO. W głowie obije ci się jakieś info z elki o mocach traf i walisz tu speca. Nic niewiesz w temacie elektroniki. Jakbyś miał praktykę to nie musiałbym czytać takich bredni. Udowodnij mi jeszcze, że w mojej lampce już dawno sie spaliło trafo a światło które z niej właśnie bije (świeci od godziny 19 i w tym momencie obudowa jest ciepła) to wynik mojej wyobraźni :)

  • #82 22 Kwi 2008 00:15
    Snake007
    Poziom 11  

    Stan16 spróbuj jeszcze raz przeczytać cały temat od początku to może wreszcie zobaczysz że to co pisze autor ma sens i ta konstrukcja ma prawo działać poprawnie. Zauważyłem że za wszelką cenę próbujesz się do czegoś doczepić i z miernym skutkiem ci to wychodzi. Chwalisz się znajomością podstawowych wzorów z elektrotechniki i umiejętnością liczenia a tak na prawdę nie masz pojęcia o akustyce, wzmacniaczach mocy i o zasilaczach.

    Konstrukcja tego wzmacniacza jest na prawdę profesjonalna i godna podziwu i wątpię żeby ktoś taki jak Ty zrobił coś podobnego, więc wyluzuj trochę i spójrz na siebie troszkę bardziej krytycznie...

    Stan spójrz jeszcze na tę charakterystykę, przyjrzyj się wykresowi Φ i rozwiń temat zasilania żarówki obniżonym napięciem bo bardzo mnie ciekawi Twoja teoria :D
    https://obrazki.elektroda.pl/96_1208816172.jpg

  • #83 22 Kwi 2008 00:33
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    Panowie, do rzeczy wróciłem z podróży pisząc w pociągu małe conieco:

    Stan16>Posiadasz zatem wzmacniacz laboratoryjny :) 10 lat temu także uważałem ze właśnie takie kryteria powinien spełniać wzmacniacz audio. Zważ jednak, ze producenci sprzętów pro-audio nie są w stanie dotrzymać w swoich wyrobach zakładanych przez Ciebie kryteriów mocowych transformatorów. Polecany przez Ciebie wzmacniacz charakteryzuje sie mocą sinus 2x1500W czyli mocą szczytową 2x3000W. Idąc Twoim tokiem rozumowania powinno w nim być użyte trafo o mocy minimalnie 12kVA w co mocno wątpię, a wzmacniaczy pro już kilka widziałem od bebeszków strony i powiem, że przeważnie moc trafa w tych wyrobach mieści sie w przedziale miedzy 0.65, a 1 x sumarycznej sinusoidalnej mocy wyjściowej wzmacniacza. Samo trafo 12kVA waży około 45kg. A może i więcej...

    Co do Twojego wzmacniacza: to jeśli chcesz, wykonaj z nim następująca próbę: obciaż sztucznie oba kanały 8R/200W, do obu kanałów równocześnie podaj ten sam sygnał z generatora. Wysteruj do pełnej amplitudy napięcia wyjściowego tj.ok 40V lub więcej; tyle ile się da do progu obcinania, sygnałem sinusoidalnym o częstotliwości 300Hz. Teraz powoli obniżaj f aż do 20Hz. Zaobserwuj co sie dzieje z przebiegiem wyj, w okolicy f 150Hz, 100Hz, 50Hz, a potem dokładnie sprawdź zakres do 20Hz. Następnie wykonaj tą samą obserwację podając na wejście przebieg prostokątny :) zwłaszcza przedział f od 20Hz do 100Hz, a następnie zrób to samo obciążając oba kanały 4R/400W. Jeśli na f=20Hz przy 4R obc masz idealnie płaski prostokąt o tej samej amplitudzie co sinus 300Hz na 8R/200W to składam szczere gratulacje!!! Wówczas będę bardzo zainteresowany jakiej topologii użyłes, czy ma sprz zwr, i chętnie posłucham jak gada. I jeszcze mała uwaga: trzeba odróżnić rzeczywiście wzmacniany sygnał prostokątny, od przyciętego, który może wydawać się idealnie wzmacniany, sam się kiedyś na to nabrałem :crazyeyes:

  • #84 22 Kwi 2008 09:13
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #85 22 Kwi 2008 10:49
    ALTON
    Poziom 38  

    To co nam pokazałeś to nic innego jak konstrukcja wzmacniacza z lat 80. Dzisiaj można go spotkać pod chociażby nazwą Elektor. Sama konstrukcja byłą stosowana przez NAD'a w modelu 3240 i wielu innych. Protona D1100 i D1200, Akai AM-U3/U-5.. można by wymieniać godzinami. Ty kończyłeś szkoły (stąd podstawa teorii), ja uczyłem się wszystkiego sam nieraz na własnych błędach (stąd podstawa praktyki). I jeszcze jedno. Trochę ostro zareagowałem na twoje wypowiedzi ale mam ku temu uzasadnienie - kolejny krzykacz na elektrodzie .

  • #86 22 Kwi 2008 12:02
    PeterBernard314
    Poziom 15  

    Ale, ale, koledzy, przecież to jest ta sama bazowa topologia co Leach i masa naśladowców, tyle że Pan Gizberts miał zapewne worek samplerów IGBT od Toschiby i wklejał je do wielu swoich wypieków w tamtych latach :lol:

    Zbudowałem jego 'Kompaktowy wzmacniacz mocy - Szybki układ wysokiej klasy' z prądowym sprzężeniem zwrotnym z EE6/97, który dźwiękowo był bardzo przeciętny, a konstrukcyjnie wykazał się niemożnością utrzymania temperaturowej stabilności punktu pracy. Z tego co pamiętam, z przed 10 lat doszedłem do wniosku, że tranzystory IGBT mają stanowczo zbyt stromą charakterystykę ujemnego współczynnika temperaturowego, którego klasyczna nastawna 'termo-zenerka' wisząca między bazami tranzystorów nie była w stanie skompensować. Ale mogę się w tym miejscu mylić, wzmacniacz był bardzo problematyczny. To były moje pierwsze próby i straciłem chyba z 5 par mocy IGBT, po czym rozebrałem wzmaka, a płytki jeszcze gdzieś się walają :|

  • #88 06 Maj 2008 20:06
    djdinitro
    Poziom 25  

    Nie powiem ze Super,Rewela, zaj...biszcze bo to wiadomo.Zastanawia mnie to ile jeszcze razy bede ogladał zdjecia bo takie rzeczy to mało powiedziane kosmos,człowiek potrafił cos tak idealnego zmontowac z setkami tysiacami obliczen przemyslen ze to..poprostu mnie juz głowa boli.Nie tak dawno Kraj nasz budował sie po zniszczeniach z 2giej wojny zachwycał sie czarno białym tv,potem kalkulator liczacy do tysiaca,pierwsze komputery wielkosci pokojów a tu prosze.Panie PeterBernard314 jestem w wielkim szoku bo myslałem ze Marc levinson No.383 i linn Sondek CD12 połączone z głosnikami Nordostem Flatline SPM Reference to skrajnosci sprzetu...mało powiedziane doskonałego a tu mnie to poprostu rozwaliło.Moderator proponuje dac panu PeterBernard314 range najwyzszą i nad Experta Elektroaukstyki

  • #89 14 Maj 2008 21:26
    marosik
    Poziom 15  

    A ja mam pytanie gdzie kupujesz takie ładne radiatory i po ile?

  • #90 15 Maj 2008 11:18
    wilku_sc
    Poziom 21  

    oftop: w gazecie Audio mierzyli moce kilku amplitunerów z przedziału 3000-4000 zł,

    Denon AVR-2105- deklarowane 7x90w, zmierzone 5x47

    H/K AVR335 (pobor 800w!) deklarowane 7x70- zmierzone 5x63

    Jamo AVR-793- deklarowane 7x120, zmierzone 5x82

    Kenwood KRF-X9080D-deklarowane 7x100, zmierzone 5x43

    Po tym nikt mnie nie przekona ze wzmacniacze mogą oddać więcej niż może oddać trafo.