Witam.
Pocket pod? Jest to takie małe urządzonko firmy Line6 i jest to multiefekt, powiedzmy preamp.
Rozładowały mi się baterie, postanowiłem pierwszy raz podłączyć do zasilacza. Miałem jakiś w domu, sprawny, to użyłem. Polaryzacja jak na http://www.santiamusic.com/onlinestore/pic_products/1186829150ins01.jpg
czyli 9V prądu stałego z minusem na szpikulcu. Taki też podłączyłem i... Trzask, iskierki i smród spalenizny. Poodłączałem i niestety dwudniowe urządzonko mi umarło. Zmiana baterii, podłączanie do kompa, nic nie daje znaku życia.
Czyżbym wyjarał płytkę? Bezpiecznik chyba tak się nie zachowuje? Nie odpisał mi jeszcze sprzedawca co z gwarancją ale czuję, że skoro nie używałem oryginalnego firmowego adaptera Line6 [a nigdzie nie jest napisane, że muszę] to i tak nie mam podstaw do żadnego "warranty" jak to piszą amerykanie.
Co o tym sądzicie? Jest sens ewentualnie wysyłać i narażać się na koszty, stratę czasu a urządzonko na pewno i tak poleci do kubła? Otwierał nie będę bo dopiero utracę gwarancję.
PS. Zrozumiem, jeżeli nikt nie ma doświadczenia z tym modelem, ALE pewnie jesteście obcykani z tego typu delikatnym sprzętem żyjącym samymi scalakami więc proszę o jakiekolwiek sugestie cóż czynić i czy zbierać na nowego...
Pocket pod? Jest to takie małe urządzonko firmy Line6 i jest to multiefekt, powiedzmy preamp.
Rozładowały mi się baterie, postanowiłem pierwszy raz podłączyć do zasilacza. Miałem jakiś w domu, sprawny, to użyłem. Polaryzacja jak na http://www.santiamusic.com/onlinestore/pic_products/1186829150ins01.jpg
czyli 9V prądu stałego z minusem na szpikulcu. Taki też podłączyłem i... Trzask, iskierki i smród spalenizny. Poodłączałem i niestety dwudniowe urządzonko mi umarło. Zmiana baterii, podłączanie do kompa, nic nie daje znaku życia.
Czyżbym wyjarał płytkę? Bezpiecznik chyba tak się nie zachowuje? Nie odpisał mi jeszcze sprzedawca co z gwarancją ale czuję, że skoro nie używałem oryginalnego firmowego adaptera Line6 [a nigdzie nie jest napisane, że muszę] to i tak nie mam podstaw do żadnego "warranty" jak to piszą amerykanie.
Co o tym sądzicie? Jest sens ewentualnie wysyłać i narażać się na koszty, stratę czasu a urządzonko na pewno i tak poleci do kubła? Otwierał nie będę bo dopiero utracę gwarancję.
PS. Zrozumiem, jeżeli nikt nie ma doświadczenia z tym modelem, ALE pewnie jesteście obcykani z tego typu delikatnym sprzętem żyjącym samymi scalakami więc proszę o jakiekolwiek sugestie cóż czynić i czy zbierać na nowego...