Monitor już przez kogoś mocno zaatakowany
Lutowane całe odchylanie, zasilaacz na 3842, również lutowany, odłączony kondensator WN na PK lutowane elektrolity. Brak schematu i sposób mocowania kabli utrudnia mocno naprawę, ponieważ płytkę ciężko ustawić do pomiarów nie odłączając kabli i obudowa jest metalowa.
Po włączeniu świeci się zielona dioda na panelu. Słychać cichutko pracę zasilacza, WN brak. Wszystkie elektrolity WN sprawdzone, niektóre mają zawyżoną pojemność o ok 20%, ale zostawiam. Podstawiam podobny trafopowielacz, ale bez efektu.
Kieruję się do wygrzanych miejsc na laminacie, zasilacz pierwotna OK. Na wtórnej 3 amperowa dioda prostownicza, napięcie na diodzie filtruje elko, pod którym (po wylutowaniu) mocno wygrzana płytka, wstawiam na miernik i zamiast 1000uF/16V mam 600uF. Wstawiam elko 1000uF/35V.
Włączam monitor i natychmiast mam WN, dostaję strzała w lewą rękę
.
Lutowane całe odchylanie, zasilaacz na 3842, również lutowany, odłączony kondensator WN na PK lutowane elektrolity. Brak schematu i sposób mocowania kabli utrudnia mocno naprawę, ponieważ płytkę ciężko ustawić do pomiarów nie odłączając kabli i obudowa jest metalowa.
Po włączeniu świeci się zielona dioda na panelu. Słychać cichutko pracę zasilacza, WN brak. Wszystkie elektrolity WN sprawdzone, niektóre mają zawyżoną pojemność o ok 20%, ale zostawiam. Podstawiam podobny trafopowielacz, ale bez efektu.
Kieruję się do wygrzanych miejsc na laminacie, zasilacz pierwotna OK. Na wtórnej 3 amperowa dioda prostownicza, napięcie na diodzie filtruje elko, pod którym (po wylutowaniu) mocno wygrzana płytka, wstawiam na miernik i zamiast 1000uF/16V mam 600uF. Wstawiam elko 1000uF/35V.
Włączam monitor i natychmiast mam WN, dostaję strzała w lewą rękę