Witam, wiem że mój model do zabudowy AK311 z roku 2000 jest podobny do różnych przypadków opisanych w wielu wątkach dotyczących modelu AK310 / AK260. Sprzęt od pewnego czasu słabo chłodził - w chłodziarce - +10, często się załączała (chociaż to może kwestia sugestii). Wystawiłem ją dziś z szafy i wyłączyłem, rozmroziłem. Z tyłu pod taką klapką - kupa syfu i kapiąca woda
Tak to wyglądało
Pod klapka był jeszcze lód. Wyczyściłem, zamknąłem.
Wymontowałem też termostat -było sucho - nie był zardzewiały.
Podłączyłem do prądu, włączyłem. Te krati z tyłu - rozgrzewają się równo na całej wysokości/szerokości - są ciepłe można na nich utrzymać dłoń. Słychąć jak coś się w środku przelewa (taki cichy świergocik)
Po pół godzinie w zamrażalniku górna część już się oszroniła (lodówka była idealnie wysuszona przed podłączeniem). Widać na fotce
To też jeden z problemów - na górze bardzo szybko zbiera się lód.
Niestety - w części chłodziarki temperatura utrzymuje się na równym poziomie - 20 stopni
.
Czy wymieniać termostat ?
Czy to może kwestia ubytku czynnika ? (jakieś nieszczelności ?)
Czy w ogóle warto wzywać chłodnika - czy lepiej od razu rozejrzeć się za nowym sprzętem ?
Tak to wyglądało
Pod klapka był jeszcze lód. Wyczyściłem, zamknąłem.
Wymontowałem też termostat -było sucho - nie był zardzewiały.
Podłączyłem do prądu, włączyłem. Te krati z tyłu - rozgrzewają się równo na całej wysokości/szerokości - są ciepłe można na nich utrzymać dłoń. Słychąć jak coś się w środku przelewa (taki cichy świergocik)
Po pół godzinie w zamrażalniku górna część już się oszroniła (lodówka była idealnie wysuszona przed podłączeniem). Widać na fotce
To też jeden z problemów - na górze bardzo szybko zbiera się lód.
Niestety - w części chłodziarki temperatura utrzymuje się na równym poziomie - 20 stopni
Czy wymieniać termostat ?
Czy to może kwestia ubytku czynnika ? (jakieś nieszczelności ?)
Czy w ogóle warto wzywać chłodnika - czy lepiej od razu rozejrzeć się za nowym sprzętem ?