Witam!
Od około 2 miesięcy moja neostrada (wiem, że TP to beznadziejny usługodawca, niemniej jednak z przyczyn technicznych tylko ona jest satysfakcjonują, ponieważ jest lepsza niż internet radiowy, ba bez wątpienia)
rozłącza sie. Początkowo myślałem, iż była to wina mojego okablowania - kabel przejechany krzesłem, przytrzaśnięty drzwiami itd - wiadomo, wypadki chodzą po ludziach. Jako, że kabel założony w domu jest czteroparowy nie było problemu z zamianą w.w - ostatecznie z czystym sercem mogłem stwierdzić iż przyczyna nie leży w uszkodzonym okablowaniu (w końcu mam ojca elektryka). Kontynuowałem poszukiwania przyczyny - teraz uderzyłem w liveboxa, bo przecież wszyscy się skarżą na jego wadliwość. Początkowo zaktualizowałem oprogramowanie - zmieniłem kabel telefoniczny wychodzący z niego i jakiś czas było dobrze (jakiś czas czyt. parę h bo ten problem jest nieobliczalny tj. czasem się rozłączy po 1h czasem po 30, czasem po 1min). Dupa blada - internet znowu zaczął się rozłączać. Czas na radykalne środki - powrót do niezawodnego speedtoucha. Podłączyłem go i przeszedłem do 48 godzinnego uptime'a który się skończył po około 29h, potem internet rozłączył się jakoś 50 razy. Ta przygoda pchnęła mnie do użycia googli - bo ruszyłem głową i pomyślałem "Może to antywirusa wina" - desperacki tok myślenia zaprowadził mnie do wielu stron o tematyce "Kaspersky a neostrada" więc prawdopodobną przyczyną jest właśnie on. I tutaj kieruję moje pytanie do was drodzy specjaliści - czy jest on przyczyną wiecznych disconnectów?
*NIGDY wcześniej neostrada nie restartowała mi się sama z siebie
Dziękuję i pozdrawiam,
Filip
Od około 2 miesięcy moja neostrada (wiem, że TP to beznadziejny usługodawca, niemniej jednak z przyczyn technicznych tylko ona jest satysfakcjonują, ponieważ jest lepsza niż internet radiowy, ba bez wątpienia)
rozłącza sie. Początkowo myślałem, iż była to wina mojego okablowania - kabel przejechany krzesłem, przytrzaśnięty drzwiami itd - wiadomo, wypadki chodzą po ludziach. Jako, że kabel założony w domu jest czteroparowy nie było problemu z zamianą w.w - ostatecznie z czystym sercem mogłem stwierdzić iż przyczyna nie leży w uszkodzonym okablowaniu (w końcu mam ojca elektryka). Kontynuowałem poszukiwania przyczyny - teraz uderzyłem w liveboxa, bo przecież wszyscy się skarżą na jego wadliwość. Początkowo zaktualizowałem oprogramowanie - zmieniłem kabel telefoniczny wychodzący z niego i jakiś czas było dobrze (jakiś czas czyt. parę h bo ten problem jest nieobliczalny tj. czasem się rozłączy po 1h czasem po 30, czasem po 1min). Dupa blada - internet znowu zaczął się rozłączać. Czas na radykalne środki - powrót do niezawodnego speedtoucha. Podłączyłem go i przeszedłem do 48 godzinnego uptime'a który się skończył po około 29h, potem internet rozłączył się jakoś 50 razy. Ta przygoda pchnęła mnie do użycia googli - bo ruszyłem głową i pomyślałem "Może to antywirusa wina" - desperacki tok myślenia zaprowadził mnie do wielu stron o tematyce "Kaspersky a neostrada" więc prawdopodobną przyczyną jest właśnie on. I tutaj kieruję moje pytanie do was drodzy specjaliści - czy jest on przyczyną wiecznych disconnectów?
*NIGDY wcześniej neostrada nie restartowała mi się sama z siebie
Dziękuję i pozdrawiam,
Filip