Telefon na początku wyczyściłem specjalnym preparatem do czyszczenia styków elektrycznych, który nie pozostawia śladów i dość szybko paruje, firmy Motip. Za drugim razem, kiedy telefon już nawet się włączyć nie chciał, płytę główną czyściłem dość długo w świeżo zakupionej wanience ultradźwiękowej (co prawda nie w takiej profesjonalnej bo na taką mnie nie stać, ale zawsze coś), oczywiście już w izopropanolu. A wygrzewałem płytę (aż wstyd powiedzieć) suszarką do włosów z dyfuzorem kierunkowym. Niestety wydaje mi się że za 1szym razem nie do końca udało mi się wyczyścić płytę i korozja zrobiła swoje. Po drugim czyszczeniu telefon wstał i włącza się, słychać dźwięk powitalny, można zadzwonić oraz wykrywa go komputer. Ale LCD jest martwe. Tzn. już tylko podświetla wyświetlacz i jest on taki ciemnogranatowy, ale nic nie jest wyświetlane. Pewnie padł układ odpowiedzialny za jego pracę, jak sugerował kolega powyżej. niestety z racji tego że nie posiadam stacji hot-air, będę musiał go zanieść do serwisu bo nic nie wskóram w domu...