Witam.
Dawno nie grzebałem w pralkach dlatego chcę się upewnić w swej diagnozie.
Pacjent jak w tytule wywalił esa B16 w czasie prania. Poproszony o diagnozę nastawiłem pranie. Jak tylko zaczęło przygasać światło w kibu (na tym samym obwodzie) zatrzymałem urządzenie i odpiąłem zasilanie grzałki. Po zapuszczeniu programu zaczęła prać normalnie, bez wywalania bezpiecznika. Jedyna różnica od normalności była taka że pranie syntetyk (czyli normalnie ok. 0,5h) a prała ciągle aż po godzinie sam zastopowałem. Moja teza jest taka, że grzałka ma zwarcie do obudowy (instalacja TN-C, stąd przygasanie światła i wywalanie po chwili esa przy pracy). Po odpięciu grzałki pralka normalnie pracuje ale przeciąga czasowo pranie (może czeka z płukaniem aż dostanie z termika sygnał o nagrzaniu wody).
Nie miałem induktora żeby zmierzyć ale wydaje mi się że grzałka gdzieś w połowie swej długości ma przebicie na obudowę, bo przeciążenie następujące po chwili od załączenia prania to sugeruje. Grzałka odpięta - nic nie przygasa, jedyny objaw to godzinne pranie które cały czas memła mimo zapewnień użytkownika że po ok. 0,5h powinna na syntetyku 30st zacząć już płukać. Być może tak ma że bez nagrzania nie skończy prania, skoro były takie pralki co nie zaczęły mielić zanim nie nagrzały wody.
Dawno nie grzebałem w pralkach dlatego chcę się upewnić w swej diagnozie.
Pacjent jak w tytule wywalił esa B16 w czasie prania. Poproszony o diagnozę nastawiłem pranie. Jak tylko zaczęło przygasać światło w kibu (na tym samym obwodzie) zatrzymałem urządzenie i odpiąłem zasilanie grzałki. Po zapuszczeniu programu zaczęła prać normalnie, bez wywalania bezpiecznika. Jedyna różnica od normalności była taka że pranie syntetyk (czyli normalnie ok. 0,5h) a prała ciągle aż po godzinie sam zastopowałem. Moja teza jest taka, że grzałka ma zwarcie do obudowy (instalacja TN-C, stąd przygasanie światła i wywalanie po chwili esa przy pracy). Po odpięciu grzałki pralka normalnie pracuje ale przeciąga czasowo pranie (może czeka z płukaniem aż dostanie z termika sygnał o nagrzaniu wody).
Nie miałem induktora żeby zmierzyć ale wydaje mi się że grzałka gdzieś w połowie swej długości ma przebicie na obudowę, bo przeciążenie następujące po chwili od załączenia prania to sugeruje. Grzałka odpięta - nic nie przygasa, jedyny objaw to godzinne pranie które cały czas memła mimo zapewnień użytkownika że po ok. 0,5h powinna na syntetyku 30st zacząć już płukać. Być może tak ma że bez nagrzania nie skończy prania, skoro były takie pralki co nie zaczęły mielić zanim nie nagrzały wody.