O ile się nie mylę, to do wykrycia źródła sygnału zawsze potrzeba było przynajmniej dwóch urządzeń namierzających rozlokowanych w pewnej odległości od siebie. Po ustaleniu azymutu, można było kreśląc na mapie linie proste, ustalić gdzie one się przecinają, wyznaczając w ten sposób źródło. Obecnie, przy użyciu przenośnego komputera z modułem WiFi i kierunkowej anteny można dokonać kilku pomiarów i porównując wyniki namierzyć dokładną lokację. Jeśli miałby to robić program, to musiałby opierać się na mapie, najlepiej sprzężonej z odbiornikiem GPS. Kiedyś przeglądałem strony zawierające różne aplikacje pisane pod kątem współpracy z GPS. Myślę, że to mógłby być dobry kierunek poszukiwań. Można też oprzeć się na intuicji. Odczytując wskazania siły odbieranego sygnału z kierunkowej anteny, udać się we wskazanym kierunku i obserwować możliwe miejsce położenia anteny nadawczej.