Czesc.
Wczoraj zlutowalem sobie stroboskop z zestawu J-23. Wszystko ladnie, zgodnie z instrukcjami. Ladnie smigal. Dzisiaj pochodzil tak z 5 minut bez wylaczania i nagle przestal dzialac. Sprawdzilem oporniki - te byly ok. Sam stroboskop jak wlaczylem pozniej to bardzo cicho pykal w tempie zaleznym od ustawienia potencjometru (tak samo pykalo w momencie blyskow, tylko, ze teraz juz nie blyska). Sprawdzilem napiecie na wyjsciach do palnika i bylo ok 600 V, zatem ok.
Palnik jest ladny, nic nie jest czarny, wiec wydaje mi sie, ze jest ok :> Wzialem jednak palnik ze starej lampy blyskowej (palnik o wiele wiekszy, dajacy oslepiajace swiatlo), i gdy go podlaczylem to wykonal jeden blysk, potem po kilkunastu sekundach drugi, potem wylaczylem strobola. Jak podlaczylem spowrotem moj palnik to nie bylo ani jednego blysku.
Nie jestem nawet poczatkujacym elektronikiem, a moja wiedza z tego zakresu to jedynie to co sie nauczylem w szkole, wiec prosze o odpowiedzi w prostym niefachowym jezyku
Wczoraj zlutowalem sobie stroboskop z zestawu J-23. Wszystko ladnie, zgodnie z instrukcjami. Ladnie smigal. Dzisiaj pochodzil tak z 5 minut bez wylaczania i nagle przestal dzialac. Sprawdzilem oporniki - te byly ok. Sam stroboskop jak wlaczylem pozniej to bardzo cicho pykal w tempie zaleznym od ustawienia potencjometru (tak samo pykalo w momencie blyskow, tylko, ze teraz juz nie blyska). Sprawdzilem napiecie na wyjsciach do palnika i bylo ok 600 V, zatem ok.
Palnik jest ladny, nic nie jest czarny, wiec wydaje mi sie, ze jest ok :> Wzialem jednak palnik ze starej lampy blyskowej (palnik o wiele wiekszy, dajacy oslepiajace swiatlo), i gdy go podlaczylem to wykonal jeden blysk, potem po kilkunastu sekundach drugi, potem wylaczylem strobola. Jak podlaczylem spowrotem moj palnik to nie bylo ani jednego blysku.
Nie jestem nawet poczatkujacym elektronikiem, a moja wiedza z tego zakresu to jedynie to co sie nauczylem w szkole, wiec prosze o odpowiedzi w prostym niefachowym jezyku
:flasingsmile: :vamp: