Długo go nie używałem, tylko sporadycznie ładowałem i nie zauważyłem jak coś się skopało z NANDFlashem.
Niby startuje i działa normalnie, ale w informacji o systemie twierdzi, że ma tylko 64MB zamiast fabrycznego 1GB, które do tego kasują się po wyłączeniu.
Pod prądem ten 64MBajtowy fragment działa normalnie. Można mu skopiować apteczkę, uruchomić commandera, ale po wyłączeniu prądu NANDFlash się kasuje i następne uruchomienie zaczyna się od ustawień fabrycznych i kalibracji ekranu.
Próbowałem formatu przez Storage Manager (też widzi tylko 64MB). Format przechodzi OK i nic nie poprawia.
Odlutowałem na chwilę akumulator, też nic.
Czy to już kaplica, czy da się mu przypomnieć, że oryginalnie miał 1GB ?
Niby startuje i działa normalnie, ale w informacji o systemie twierdzi, że ma tylko 64MB zamiast fabrycznego 1GB, które do tego kasują się po wyłączeniu.
Pod prądem ten 64MBajtowy fragment działa normalnie. Można mu skopiować apteczkę, uruchomić commandera, ale po wyłączeniu prądu NANDFlash się kasuje i następne uruchomienie zaczyna się od ustawień fabrycznych i kalibracji ekranu.
Próbowałem formatu przez Storage Manager (też widzi tylko 64MB). Format przechodzi OK i nic nie poprawia.
Odlutowałem na chwilę akumulator, też nic.
Czy to już kaplica, czy da się mu przypomnieć, że oryginalnie miał 1GB ?