Witam. W piątek gdy włączałem komputer, padła mi myszka. Coś lekko zaśmierdziało z komputera. POjechałem po nową.
Podłączyłem, wszystko ok... po 2 godzinach padł nagle komputer.
Okazało się,że zasilacz zawinił. Miałem szajskiego tracera 400w.
Dostałem od znajomego nowy zasilacz (ModeCom MC-400ATX 2.0 PFC400W).
Podłączyłem, były małe problemy, ale poradziłem sobie. Niby wszystko ok, ale problem w tym,że mały wiatraczek na płycie głównej koło procesora się nie kręci. Mam pytanie - co teraz muszę zrobić, kupić nowy czy co?
Nie chcę aby komputer się przegrzał czy coś w tym stylu.
Screen do płyty głównej z wiatraczkiem (zaznaczony jest czarnym kółkiem mniej więcej na środku):
Podłączyłem, wszystko ok... po 2 godzinach padł nagle komputer.
Okazało się,że zasilacz zawinił. Miałem szajskiego tracera 400w.
Dostałem od znajomego nowy zasilacz (ModeCom MC-400ATX 2.0 PFC400W).
Podłączyłem, były małe problemy, ale poradziłem sobie. Niby wszystko ok, ale problem w tym,że mały wiatraczek na płycie głównej koło procesora się nie kręci. Mam pytanie - co teraz muszę zrobić, kupić nowy czy co?
Nie chcę aby komputer się przegrzał czy coś w tym stylu.
Screen do płyty głównej z wiatraczkiem (zaznaczony jest czarnym kółkiem mniej więcej na środku):