Witam,
Problem to: Komputer nie bootuje z płyt, lub robi to losowo.
Komputer: Acer Aspire 6930, wyposażony w 2xHDD (WD 500GB), nie zintegrowaną k.graficzną, 4GB RAM i kartę Wi-Fi.
Komunikat na ekranie po starcie: Brak BOOTMGR. Naciśnij CTRL+ALT+DEL, aby zrestartować.
Pierwsze co to test HDD przy pomocy MHDD (obydwa padnięte, masa BS i sektorów z wolnym dostępem). Na danych właścicielowi nie zależy w każdym razie wiadomo skąd komunikat o BOOTMGR. Dyski dla pewności sprawdziłem też dedykowanym narzędziem diagnostycznym dla WD, efekt:
0225 - zbyt wiele błędów, wymienić dysk,
oraz Victoria for Windows na innym kompie - efekt ten sam, próbowałem nawet z remap, ale nic to nie daje - dyski na śmietnik. Idziemy dalej.
Próba uruchomienia komputera z CD, raz startuje raz wariuje i kończy komunikatem: Operating system not found. Np. Hiren's Boot startuje w 80% przypadków. Resetowałem BIOS do ustawień fabrycznych. Przestawiałem kolejność bootowania. Włączałem i wyłączałem D2D recovery, bootowanie z LAN, itd - wszystko dlatego, że brakowało mi już pomysłów. Nawet wymuszenie poprzez F12 startu z CD nie zawsze daje rezultat. Próbowałem odpalać z dyskiem jednym, potem z drugim, z oboma i bez żadnego. Zawsze start z CD/DVD to ruletka. Dlaczego to problem? Bo nie mogę zainstalować W'7 (próbowałem też z płytami Ubuntu i XP). Dwa razy W'7 mi zaskoczył, ale skończył komunikatem, że nie ma dostępu do płyty, napęd został odpięty (nie pamiętam niestety dokładnie - postaram się jeszcze raz to spowodować).
Próbowałem nawet bootować z pendrive USB (Ubuntu - live), czasami się udaje a czasami go nie widzi (nawet w BIOSie nie ma go wtedy na liście kolejności bootowania). Jest to losowe i niezależne od tego czy dyski są włożone czy nie.
Czego jeszcze próbowałem:
-wyjąć napęd, przeczyścić mu styki, ale są ok bo żółta dioda się świeci po włożeniu płyty na krótko natomiast płyta się w ogóle nie rozpędza (tak jakby napęd jej nie widział, że w ogóle jest jakaś płyta), natomiast jeśli nawet się rozpędzi to nie oznacza, że nie skończy się komunikatem "Operating system not found",
-z jedną lub z drugą kością ram, bo są 2x2GB, pamięci zresztą były testowane, pierw jedna, potem druga, potem razem, zamieniałem je miejscami, itd, w sumie paręnaście godzin i RAM'y są OK,
-testowałem przy pomocy narzędzia Seagate do sprawdzania HDD kontroler dysków na płycie głównej, ale wg tego narzędzia kontroler jest ok. Znacie inny sposób na przetestowanie kontrolera?
Pytania do właściciela laptopa:
Czy był zalany czymś? Odp: Nie. (To pytanie bo znalazłem na anglojęzycznym forum przypadek gdzie właśnie przyczyną okazało się zalanie).
Czy spadł z wysokości? Odp: Nie, nie spadł. (Tu podejrzenie ze względu na stan obu dysków, jak się zresztą potem dowiedziałem drugi dysk padł jakiś czas temu, natomiast główny z Windowsem padł w trakcie pracy, ekran zrobił się czarny i po ponownym uruchomieniu system już nie wstał).
Czy były wcześniej objawy psujących się dysków? Komputer zwalniał? Były BSOD'y? Odp: Nie. Nie było takich sytuacji.
Wszystkie testy wykonałem na zasilaniu z sieci, bez baterii (nie ma, padła dawno temu podobno). Brakuje mi pomysłów na takie zachowanie kompa. Nie chciałbym wymienić 2xHDD a żeby potem się nie okazało, że do wymiany jest jeszcze napęd płyt lub płyta główna. Przejrzałem masę wątków na forach w Internecie. Nie znalazłem rozwiązania. Skończyły mi się pomysły. Macie jakieś sugestie czemu ten laptop tak się zachowuje? Będę wdzięczny za każdą podpowiedź.
Pozdrawiam.
Problem to: Komputer nie bootuje z płyt, lub robi to losowo.
Komputer: Acer Aspire 6930, wyposażony w 2xHDD (WD 500GB), nie zintegrowaną k.graficzną, 4GB RAM i kartę Wi-Fi.
Komunikat na ekranie po starcie: Brak BOOTMGR. Naciśnij CTRL+ALT+DEL, aby zrestartować.
Pierwsze co to test HDD przy pomocy MHDD (obydwa padnięte, masa BS i sektorów z wolnym dostępem). Na danych właścicielowi nie zależy w każdym razie wiadomo skąd komunikat o BOOTMGR. Dyski dla pewności sprawdziłem też dedykowanym narzędziem diagnostycznym dla WD, efekt:
0225 - zbyt wiele błędów, wymienić dysk,
oraz Victoria for Windows na innym kompie - efekt ten sam, próbowałem nawet z remap, ale nic to nie daje - dyski na śmietnik. Idziemy dalej.
Próba uruchomienia komputera z CD, raz startuje raz wariuje i kończy komunikatem: Operating system not found. Np. Hiren's Boot startuje w 80% przypadków. Resetowałem BIOS do ustawień fabrycznych. Przestawiałem kolejność bootowania. Włączałem i wyłączałem D2D recovery, bootowanie z LAN, itd - wszystko dlatego, że brakowało mi już pomysłów. Nawet wymuszenie poprzez F12 startu z CD nie zawsze daje rezultat. Próbowałem odpalać z dyskiem jednym, potem z drugim, z oboma i bez żadnego. Zawsze start z CD/DVD to ruletka. Dlaczego to problem? Bo nie mogę zainstalować W'7 (próbowałem też z płytami Ubuntu i XP). Dwa razy W'7 mi zaskoczył, ale skończył komunikatem, że nie ma dostępu do płyty, napęd został odpięty (nie pamiętam niestety dokładnie - postaram się jeszcze raz to spowodować).
Próbowałem nawet bootować z pendrive USB (Ubuntu - live), czasami się udaje a czasami go nie widzi (nawet w BIOSie nie ma go wtedy na liście kolejności bootowania). Jest to losowe i niezależne od tego czy dyski są włożone czy nie.
Czego jeszcze próbowałem:
-wyjąć napęd, przeczyścić mu styki, ale są ok bo żółta dioda się świeci po włożeniu płyty na krótko natomiast płyta się w ogóle nie rozpędza (tak jakby napęd jej nie widział, że w ogóle jest jakaś płyta), natomiast jeśli nawet się rozpędzi to nie oznacza, że nie skończy się komunikatem "Operating system not found",
-z jedną lub z drugą kością ram, bo są 2x2GB, pamięci zresztą były testowane, pierw jedna, potem druga, potem razem, zamieniałem je miejscami, itd, w sumie paręnaście godzin i RAM'y są OK,
-testowałem przy pomocy narzędzia Seagate do sprawdzania HDD kontroler dysków na płycie głównej, ale wg tego narzędzia kontroler jest ok. Znacie inny sposób na przetestowanie kontrolera?
Pytania do właściciela laptopa:
Czy był zalany czymś? Odp: Nie. (To pytanie bo znalazłem na anglojęzycznym forum przypadek gdzie właśnie przyczyną okazało się zalanie).
Czy spadł z wysokości? Odp: Nie, nie spadł. (Tu podejrzenie ze względu na stan obu dysków, jak się zresztą potem dowiedziałem drugi dysk padł jakiś czas temu, natomiast główny z Windowsem padł w trakcie pracy, ekran zrobił się czarny i po ponownym uruchomieniu system już nie wstał).
Czy były wcześniej objawy psujących się dysków? Komputer zwalniał? Były BSOD'y? Odp: Nie. Nie było takich sytuacji.
Wszystkie testy wykonałem na zasilaniu z sieci, bez baterii (nie ma, padła dawno temu podobno). Brakuje mi pomysłów na takie zachowanie kompa. Nie chciałbym wymienić 2xHDD a żeby potem się nie okazało, że do wymiany jest jeszcze napęd płyt lub płyta główna. Przejrzałem masę wątków na forach w Internecie. Nie znalazłem rozwiązania. Skończyły mi się pomysły. Macie jakieś sugestie czemu ten laptop tak się zachowuje? Będę wdzięczny za każdą podpowiedź.
Pozdrawiam.