Objaw jest taki, że po kilku minutach telewizor (Philips 29PT8607) sam się wyłącza, a dioda przy wyłączniku zaczyna non-stop migać/pulsować (to miganie wygląda tak, jakby coś było przesyłane z pilota - oczywiście nie jest).
W tym momencie telewizor nie reaguje na naciskanie żadnego przycisku, zarówno na telewizorze, jak i na pilocie.
Pomaga - ale niestety na kilka minut - zupełne wyłączenie telewizora.
Po włączeniu, przez parę minut jest OK, ale później następuje znów wyłączenie.... i 'zabawa' od nowa.
Czy opisane objawy wskazują na jakąś poważną i kosztowną w naprawie usterkę i konieczność oddania sprzętu do serwisu (chociaż prędzej pewnie kogoś zaproszę do domu, bo to pudło trochę nieporęczne i ciężkie do wożenia), czy też można jeszcze spróbować coś samemu naprawić/wymienić?
Przeniesiony z działu "TV".
ankuch.
W tym momencie telewizor nie reaguje na naciskanie żadnego przycisku, zarówno na telewizorze, jak i na pilocie.
Pomaga - ale niestety na kilka minut - zupełne wyłączenie telewizora.
Po włączeniu, przez parę minut jest OK, ale później następuje znów wyłączenie.... i 'zabawa' od nowa.
Czy opisane objawy wskazują na jakąś poważną i kosztowną w naprawie usterkę i konieczność oddania sprzętu do serwisu (chociaż prędzej pewnie kogoś zaproszę do domu, bo to pudło trochę nieporęczne i ciężkie do wożenia), czy też można jeszcze spróbować coś samemu naprawić/wymienić?
Przeniesiony z działu "TV".
ankuch.