Rozwiązań nasuwa mi się kilka. Oczywiście przy założeniu, że nie zmieniasz mocno układu aby mu nie popsuć tych parametrów z których jesteś zadowolony.
1. Można spróbować dodatkowo obciążyć rezystorem jedną lub drugą gałąź zasilania aby w niej szybciej zanikało napięcie. Przeprowadzić próbę z obciążeniem zasilacza "+" i zasilacza "-" aby zobaczyć, czy będzie poprawa.
2. Można na próbę dołączać po kolei do kondensatorów filtrujących zasilanie we wzmacniaczu, dodatkowy kondensator (o pojemności np. takiej samej jak wlutowany). Spowoduje to wydłużenie czasu zanikania napięcia na danym stopniu i może przyniesie skutek w postaci zablokowania tego nieprzyjemnego efektu.
3. Można dorobić układ, który po obniżeniu się napięcia zasilania do jakiegoś poziomu, zmniejszy wzmocnienie wzmacniacza. We wzmacniaczach mocy spotyka się opóźnione włączenie wyjść głośnikowych, aby przeczekać stany nieustalone. Można ten pomysł wykorzystać w przedwzmacniaczu.
To co napisałem, to nie są sprawdzone przeze mnie rozwiązania. Ale gdybym miał taki problem, to w ten sposób bym kombinował.
Andrzej