Dostałem używaną pralkę automatyczną Elektrolux EW1232F (dotąd nie miałem automatycznej tylko Franię). Po podłączeniu jej zgodnie z instrukcją puściłem przebieg prania bez wsadu - chodziło mi o przepłukanie jej i oczyszczenie.
Okazało się że pralka pobrała stosunkowo mało wody i po wylaniu wraz z niewielką ilością piasku i brudów prawidłowo się wyłączyła.
Do prania wziąłem ok. 1 kg drobnej bielizny i włączyłem pranie wstępne i zasadnicze z proszkiem (mała ilość) i uruchomiłem pranie A+60 st.C. i obroty na minimum 500. Patrzyłem jak pobiera wodę do prania wstępnego - pobrała jakieś 3-5 cm ponad dno bębna wirującego, tak że bielizna nie została przykryta wodą. Dopiero gdy bęben się zaczął obracać i przerzucać wsad wszystko się zamoczyło. Zaniepokoiłem się bo niewiele było wody, ale czekałem na efekty. Pralka po zakończeniu prania wstępnego wypluła wodę odwirowując krótko i pobrała następną wodę do prania zasadniczego.
W praniu zasadniczym woda pobrała proszek i nalało jej się znowu na jakieś 2-3 cm ponad dno bębna. Podgrzała tą wodę i kręciła prawidłowo. Po ponad godzinie i dwóch wylewkach prawidłowo odwirowała bieliznę i wyłączyła się. Wyjąłem więc pranie ledwie wilgotne do suszenia.
Mam więc pytanie:
Czy ta ilość wody 2-3 cm ponad dno bębna - to jest prawidłowa ilość wody do prania zasadniczego - A, B i C, i dla wagi ok 1 kg wsadu? Trochę mnie to denerwuje, bo w innych pralkach widziałem wodę do połowy okienka.
Czy w związku z tym ta pralka ma jakiś czujnik wagi wsadu i w zależności od wagi ogranicza ilość pobieranej wody? Jak to ew. wyregulować? Czy nie ma co się denerwować?
Okazało się że pralka pobrała stosunkowo mało wody i po wylaniu wraz z niewielką ilością piasku i brudów prawidłowo się wyłączyła.
Do prania wziąłem ok. 1 kg drobnej bielizny i włączyłem pranie wstępne i zasadnicze z proszkiem (mała ilość) i uruchomiłem pranie A+60 st.C. i obroty na minimum 500. Patrzyłem jak pobiera wodę do prania wstępnego - pobrała jakieś 3-5 cm ponad dno bębna wirującego, tak że bielizna nie została przykryta wodą. Dopiero gdy bęben się zaczął obracać i przerzucać wsad wszystko się zamoczyło. Zaniepokoiłem się bo niewiele było wody, ale czekałem na efekty. Pralka po zakończeniu prania wstępnego wypluła wodę odwirowując krótko i pobrała następną wodę do prania zasadniczego.
W praniu zasadniczym woda pobrała proszek i nalało jej się znowu na jakieś 2-3 cm ponad dno bębna. Podgrzała tą wodę i kręciła prawidłowo. Po ponad godzinie i dwóch wylewkach prawidłowo odwirowała bieliznę i wyłączyła się. Wyjąłem więc pranie ledwie wilgotne do suszenia.
Mam więc pytanie:
Czy ta ilość wody 2-3 cm ponad dno bębna - to jest prawidłowa ilość wody do prania zasadniczego - A, B i C, i dla wagi ok 1 kg wsadu? Trochę mnie to denerwuje, bo w innych pralkach widziałem wodę do połowy okienka.
Czy w związku z tym ta pralka ma jakiś czujnik wagi wsadu i w zależności od wagi ogranicza ilość pobieranej wody? Jak to ew. wyregulować? Czy nie ma co się denerwować?