Korzystam z laptopa Acer TM 7730. Nigdy (od 3 lat) nie miałem podobnego problemu:
Wszystko się zaczęło tydzień po tym jak zainstalowałem Ubuntu równolegle z Windowsem. Po jakiejś aktualizacji wysypał mi się Linux, więc zresetowałem kompa, po czym Linux się już nigdy normalnie nie uruchomił.
Wyskakiwały mi błędy "kernel panic". Nie udawało się uruchomić Windowsa bez instalacji (z pendrajwa) - dalej kernel panic. Czasami udawało się uruchomić low graphic mode (odpowiednik safe mode?), ale to też była loteria. Z uruchomieniem Windowsa nie było problemów do czasu aż dobrałem się do pliku grub, i tam zacząłem szukać źródła problemu. Przekombinowałem i skończyło się formatem.
Instalator Linuksa wyrzucał "kernel panic", natomiast Windows zainstalował się bez problemu.
Natknąłem się gdzieś na informacje, że może to być spowodowane nieprawidłowym napięciem zasilania ramu.
Odpaliłem memtesta. Passów było niewiele w porównaniu do ogromnej liczby błędów. Wszystkie błędy zawierały dwa niezerowe znaki zawsze na tych samych pozycjach. Na problemy z pamięcią wskazywały również BSOD, których bccode prowadził do problemów sprzętowych.
Odkryłem, że jak wyciągnę jedną kość pamięci (mam 2x2GB) to linux zaczyna współpracować - instalator uruchamia się bez błędów. Uruchomiłem na chwilę memtesta i przez 15 minut nie wykrywał błędów (z dwoma kośćmi pojawiały się od razu).
Chyba nie jest to możliwe, że nastawy zarządzania pamięcią zostały zmienione z poziomu systemu operacyjnego?
Bios który mam wgrany (phoneix 2.3821) nie daje mi wglądu do żadnych zaawansowanych opcji. Znalazłem coś takiego jak Phoneix bios editor - może po odblokowaniu zaawansowanych opcji uda mi się coś znaleźć...
Czy ktoś się natknął na podobny problem?
Wszystko się zaczęło tydzień po tym jak zainstalowałem Ubuntu równolegle z Windowsem. Po jakiejś aktualizacji wysypał mi się Linux, więc zresetowałem kompa, po czym Linux się już nigdy normalnie nie uruchomił.
Wyskakiwały mi błędy "kernel panic". Nie udawało się uruchomić Windowsa bez instalacji (z pendrajwa) - dalej kernel panic. Czasami udawało się uruchomić low graphic mode (odpowiednik safe mode?), ale to też była loteria. Z uruchomieniem Windowsa nie było problemów do czasu aż dobrałem się do pliku grub, i tam zacząłem szukać źródła problemu. Przekombinowałem i skończyło się formatem.
Instalator Linuksa wyrzucał "kernel panic", natomiast Windows zainstalował się bez problemu.
Natknąłem się gdzieś na informacje, że może to być spowodowane nieprawidłowym napięciem zasilania ramu.
Odpaliłem memtesta. Passów było niewiele w porównaniu do ogromnej liczby błędów. Wszystkie błędy zawierały dwa niezerowe znaki zawsze na tych samych pozycjach. Na problemy z pamięcią wskazywały również BSOD, których bccode prowadził do problemów sprzętowych.
Odkryłem, że jak wyciągnę jedną kość pamięci (mam 2x2GB) to linux zaczyna współpracować - instalator uruchamia się bez błędów. Uruchomiłem na chwilę memtesta i przez 15 minut nie wykrywał błędów (z dwoma kośćmi pojawiały się od razu).
Chyba nie jest to możliwe, że nastawy zarządzania pamięcią zostały zmienione z poziomu systemu operacyjnego?
Bios który mam wgrany (phoneix 2.3821) nie daje mi wglądu do żadnych zaawansowanych opcji. Znalazłem coś takiego jak Phoneix bios editor - może po odblokowaniu zaawansowanych opcji uda mi się coś znaleźć...
Czy ktoś się natknął na podobny problem?