Witam serdecznie!
To mój pierwszy post na tym forum, więc z góry proszę o wyrozumiałość (mimo tego, że wiem, że na tym forum jest bardzo wysoki poziom kultury).
Mam problem z rowerową, przednią lampką led. Lampka kupiona za grosze (POWER BEAM, chyba najtańsza na rynku), ale mimo to spodziewałem się, że pochodzi dłużej niż dzień... Posiada 5 diod led, zasilana 4 bateriami AAA, posiada przełącznik STAŁE/PRZERYWANE/WYŁĄCZ. Pewnego razu po prostu przestała świecić. Poniżej zamieszczam zdjęcie układu:
4 diody rozmieszczone są po krawędziach ( plusy i minusy), a jedna centrycznie. Dwa niebieskie przewody idą od przełącznika/włącznika. sprawdzałem ten przełącznik i tam nie ma się co popsuć. Wszystkie diody działają, bo gdy zewrę minus przychodzący (punkt A) z minusem w punktach B lub C, to świecą się. Boję się, że wina leży w zalanym układzie scalonym :<, na czym kompletnie się nie znam.
Dopiero wdrażam się w elektronikę i bardzo proszę o w miarę proste wytłumaczenie i pomoc.
Z góry dziękuję!
To mój pierwszy post na tym forum, więc z góry proszę o wyrozumiałość (mimo tego, że wiem, że na tym forum jest bardzo wysoki poziom kultury).
Mam problem z rowerową, przednią lampką led. Lampka kupiona za grosze (POWER BEAM, chyba najtańsza na rynku), ale mimo to spodziewałem się, że pochodzi dłużej niż dzień... Posiada 5 diod led, zasilana 4 bateriami AAA, posiada przełącznik STAŁE/PRZERYWANE/WYŁĄCZ. Pewnego razu po prostu przestała świecić. Poniżej zamieszczam zdjęcie układu:
4 diody rozmieszczone są po krawędziach ( plusy i minusy), a jedna centrycznie. Dwa niebieskie przewody idą od przełącznika/włącznika. sprawdzałem ten przełącznik i tam nie ma się co popsuć. Wszystkie diody działają, bo gdy zewrę minus przychodzący (punkt A) z minusem w punktach B lub C, to świecą się. Boję się, że wina leży w zalanym układzie scalonym :<, na czym kompletnie się nie znam.
Dopiero wdrażam się w elektronikę i bardzo proszę o w miarę proste wytłumaczenie i pomoc.
Z góry dziękuję!