Witam
Od jakiegoś czasu praktycznie przy każdym wyłączeniu wzmacniacz gitarowego Laney TF-320 podczas rozładowywania kondensatorów wzmacniacz wydaje z siebie albo pisk, albo głuche "bum" (odgłos taki jakby ktoś pstryknął palcami w membranę głośnika, tylko oczywiście głośniejszy). Podczas grania zachowuje się całkowicie normalnie, wzmacniacz ma preamp z jedną lampą ECC83, na początku myślałem że to wina zużycia lampy, wymieniłem ją na nową ale problem nie zniknął, po dalszych testach odkryłem że te dziwne odgłosy są generowane z samego przedwzmacniacza, końcówka mocy chodzi bez zarzutów... sam wzmacniacz jest dość stary i zastanawiam się czy wymiana kondensatorów na przedwzmacniaczu by go nie uleczyła. Czy ktoś spotkał się kiedyś już z takim problemem, co było jego przyczyną?
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie pomocne wskazówki.
Od jakiegoś czasu praktycznie przy każdym wyłączeniu wzmacniacz gitarowego Laney TF-320 podczas rozładowywania kondensatorów wzmacniacz wydaje z siebie albo pisk, albo głuche "bum" (odgłos taki jakby ktoś pstryknął palcami w membranę głośnika, tylko oczywiście głośniejszy). Podczas grania zachowuje się całkowicie normalnie, wzmacniacz ma preamp z jedną lampą ECC83, na początku myślałem że to wina zużycia lampy, wymieniłem ją na nową ale problem nie zniknął, po dalszych testach odkryłem że te dziwne odgłosy są generowane z samego przedwzmacniacza, końcówka mocy chodzi bez zarzutów... sam wzmacniacz jest dość stary i zastanawiam się czy wymiana kondensatorów na przedwzmacniaczu by go nie uleczyła. Czy ktoś spotkał się kiedyś już z takim problemem, co było jego przyczyną?
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie pomocne wskazówki.