Wzmacniacz wygrzebałem jakiś miesiąc temu ze strychu, podłączyłem mp3 i głośniki i wszystko grało elegancko. Wczoraj odpaliłem wzmacniacz i grało z jakieś 3 minuty, nagle muzyka przestała grac a z głośników wydobywało się jednostajnie buczenie. Nie reagowało nawet na regulację głośności, a po kilku sekundach buczenia zauważyłem ,że ze wzmacniacza wali biały dym, więc od razu wyciągnąłem wtyczkę z sieci. Gdy rozkręciłem wzmacniacz zauważyłem takie spalone coś:
Można to gdzieś kupić i samemu przylutować? I czemu to się spaliło?? Ze starości czy jakieś zwarcie? Bo głośność nie była duża.
A tu model:
Zdjęcie ogólne:
Można to gdzieś kupić i samemu przylutować? I czemu to się spaliło?? Ze starości czy jakieś zwarcie? Bo głośność nie była duża.
A tu model:
Zdjęcie ogólne: