Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Panasonic KX-F90 pali bezpiecznik 500 mA w adapterze 220 V

13 Mar 2005 01:59 1905 8
  • Poziom 18  
    Witam ! bardzo proszę o poradę , jak napisałem pali bezpiecznik w adapterze 220 na 120 V . Sprawdziłem prostownik miernikiem , diody są ok. pomiar pomiędzy punktami zmiennego wynosi 155 kΩ , pomiar na tranzystorze sterującym (k 1487 ) zgodnie z biegunowością nie wykazuje
    zwarcia , przy odwrotnej polaryzacji pokazuje przejście diody , czy taki
    powinien być pomiar tego tranzystora ? , bardzo mnie dziwi fakt że po spaleniu bazpiecznika w ogóle nie wykazywał napięcia elektrolit główny
    560 µF 200 V ? a przecież popłynął prąd bo spalił bezpiecznik ? . Miałem
    rozłączyć zworkę łączącą minus z tranzystorem i załączyć napięcie czy
    wtedy spali bezpiecznik ? , elektrolitu miernikiem pojemności nie sprawdzałem , transformatora na wypadek zwarcia uzwojenia nie sprawdzałem , chciałem jeszcze odłączyć sterowanie tranzystora i załączyć napięcie ? jak tu coś badać i mierzyć skoro nawet nie dochodzinapięcie ? Z moimi koncepcjami poszukiwania niesprawności zaczekam do czasu opinii na ten temat kolegów . Bardzo proszę o pomoc . Kłaniam się i pozdrawiam .
  • Pomocny post
    Specjalista techniki cyfrowej
    Nie wiem dokładnie, o jakim urządzeniu piszesz, ale jeżeli posiada ono zasilacz impulsowy, a Ty podłączyłeś je do prostego adaptera na diodach, tyrystorach, czy innym jeszcze nie wiadomo na czym, ale bez transformatora, to na 99.9% uszkodziłeś zasilacz tego urządzenia.

    Prawdopodobnie elektrolit jest przebity a to dlatego, że te proste adaptery nie redukują tak naprawdę napięcia do 120V, tylko "wycinają fragmenty" napięcia sieci np. "siekają" przebieg 230V z częstotliwością x kHz i wypełnieniem 50%, co w efekcie daje średnią wartość napięcia równą połowie napięcia zasilania. Ale szczytowa wartość napięcia i tak osiąga pełne 230V!

    Jeżeli zaś urządzenie nie posiada zasilacza impulsowego, tylko zwykły transformatorowy, to spali się adapter, bo wykończą go szpilki napięcia powstająse podczas nagłego odłączenia prądu od obciążenia indukcyjnego.

    Jeżeli chcesz prawidłowo zasilać urządzenie na 120V inne niż żelazko, czy lokówka (tj. o charakterze rezystancyjnym), musisz użyć autotransformatora, albo falownika (z tym drugim będzie kłopot, bo w Polandii ciężko dostać falownik z napięciem wyjściowym 120V, a jak jest, to kosztuje majątek)
  • Poziom 18  
    Witam . Adaptor w którym pali bezpiecznik to najzwyklejszy transformator obniżający z 220 V na 120 V 50 Hz na rdzeniu toroidalnym zabezpieczony bezpiecznikiem 500 mA po stronie wejściowej 220 V . Pozdrawiam .
  • Pomocny post
    Poziom 24  
    Sprawdz najpierw czy samo trafo bez faksa nie "pali" bezpiecznika jeśli nie to
    podmień elektrolit zasilacza w faksie .
  • Poziom 18  
    Samo trafo nie pali bezpiecznika , wylutowałem elektrolit i na pomiarze
    ma 539 µF czyli niecałe 21 µF mniej , w tej chwili nie mam na podmianę
    więc na razie można byłoby uznać że jest dobry ? ..
  • Pomocny post
    Poziom 23  
    Odłącz przewód uziemiający w zasilaczu faxa i zobacz wtedy czy pali bezpiecznik (ten zielonożółty przykręcony do radiatora).
  • Poziom 18  
    A więc po kolei : jestem teraz po nocnym dyżurze ale opiszę co na nim
    zrobiłem ( dyżur telekomunikacyjny , a naprawy to nie mój obowiązek a tylko dobra wola , zresztą to lubię ) .
    A więc : zrobiłem taką sytuację ; elektrolit główny wymontowany - pomiar
    był dobry ; odłączyłem zworkę gałęźi minus od tranzystora sterującego ;
    wylutowałem dwa długie kondensatory filtracji ( oczywiście wszystko w stronie pierwotnej ) ; wylutowałem warystor łączący wyjście minus prostownika z elektrolitem ; na końcu wylutowałem kondensatory C 407 i C 408 które odsprzęgają i zabezpieczają plusa i minusa elektrolitu głównego do wspólnej masy . Następnie włączałem napięcie po wlutowaniu kolejnego elementu i sprawdzałem czy mój bezpiecznik jeszcze żyje .. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się że to kondensatory C 407 i C 408 , zabezpieczające plusa i minusa elektrolitu głównego do masy , pod napięciem robiły zwarcie na elektrolicie głównym . Wylutowałem je całkowicie , złożyłem faxsa na próbę , włączyłem na chwilę napięcie no i fax działa . Te kondensatory opisane na płytce zasilaczaC 407 i C 408 wygłądają jak warystory na polimerach , koloru żółtego , po jednej i drugiej stronie cztery rzędy po ok. 5 znako symboli na nóżkach mają pierścienie chyba z ferromagnetyku . Może ktoś z kolegów mógłby coś rozjaśnić na ich temat ? .
    Po dostaniu tych elementów na tym zakończę tę naprawę , dziękuję kolegom za pomoc , co potwierdzam kliknięciem „ pomógł’’ -

    kłaniam się i pozdrawiam .
  • Poziom 12  
    sprawdź podstawowe rzeczy:
    - po pierwsze warystory (na 270V są tam 3szt.) - elementy oznaczone jako ZNR (wtedy po astonie "pierwotnej" będziesz miał zwarcie,
    - FETA Q101,
    - częstw w tych faksach mocno broi klej, który starzejąc sie twardnieje i staje się przewodnikiem - oczysć płytę zasialacza z czarne krtuchej mazi...
    powodzenia :-)
  • Poziom 30  
    Te kondensatory są między plusem/minusem a masą czyli tym co połączone z przewodem ochronnym? Co na nich pisze? To że są oznaczone C*** to nie znaczy że to kondensatory - róznie to bywa przy udoskonaleniach konstrukcji.