Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Praca dyplomowa - Serwisowanie aparatury medycznej.

25 Lis 2013 19:41 5397 21
  • Poziom 10  
    Witam,
    Przymierzam się do pisania pracy dyplomowej na temat serwisowania aparatury medycznej. Mam prośbę do bardziej doświadczonych kolegów. Czy możecie polecić jakieś pozycje książkowe na powyższy temat? Ciekawe artykuły również są w "cenie". Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

    PS nie wiem czy to właściwe miejsce na ten temat.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Pomocny post
    Poziom 26  
    Książek jest mnóstwo o urządzeniach o serwisie nic ciekawego.
    Sam szukałem.
    W praktyce 2 3 dni w danym typie serwisu i wiesz więcej niż z książek.
    Ewentualnie serwisówki.
    Polecam
    http://www.frankshospitalworkshop.com/
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Poziom 14  
    Praca dyplomowa na temat serwisowania? Jesteś na socjologii ;) ?

    Dokumenty obowiązujące serwis to - normy, instrukcje serwisowe których sporo znajdziesz na tym forum.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Napisz na jakim kierunku/wydziale jesteś to będzie można coś skonkretyzować.
  • Poziom 10  
    Dziękuje za zainteresowanie tematem :)
    Problem głównym jest dla mnie zdobycie teorii. Mogą być to nawet książki o organizacji napraw jakiejkolwiek aparatury. Spotkało mnie przykre doświadczenie bycia królikiem doświadczalnym nowego kierunku. I uczono nas wszystkiego poza tym co w zawodzie sie przyda. Niestety realia akademickie. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje bo każda pomoc jest na wagę złota :)
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Pomocny post
    Poziom 26  
    Podaj gdzie studiujesz.

    Jakiej teori? O urządzeniach? Macie przecież podstawy podstaw. Jak działa urządzenie jakie są zasady itd.

    Organizacja napraw jest taka że masz laptopa z serwisówkami. Zostajesz przeszkolony jedziesz np 200km i masz naprawić. SAMODZIELNIE w stylu nie dzwoń co 5 min do kierownika jak to zrobić. Po to masz serwisówke.
    W nietypowych problemach kontaktujesz się z firmą a potem z wytwórcą danego urządzenia. Czyli skrobiesz meila po angielsku np do chin.

    Jeśli nie masz kontaktu z firmą części ci wysyłają. Ale zazwyczaj masz w aucie podstawowe części. W praktyce nie da się mieć wszystkiego.

    Chyba że endoskopy lub elektronika medyczna drobna taka konkretna w stylu lasery, kopadełka itd na miejscu dużo nie porzeźbisz. Wówczas serwisy działają na zasadzie wysyłania sprzętu zastępczego do klienta i serwis jest w firmie.

    Prawda jest taka że firmy rekrutują ludzi po studiach nie mających w ogóle zdolności manualnych. Nie mam pojęcia skąd to się wzięło ale sam przez to cierpiałem nie raz bo musisz mieć mgr inż polibudy niech będzie nawet energeryki ale ma być.

    Więc co ci mamy powiedzieć? Podałem ci serwisówki masz tam jak rozbierać. Są tam też informacje o każdym typie urządzenia.
    Masz jak wykryć problem graf.
    NIE DA SIĘ TEGO NAUCZYĆ. Trzeba mieć zmysł złotej rączki. Że nie wiem nie włączą się to miernik w łapę sprawdzasz kabel. Potem bezpiecznik a potem napięcie za zasilaczem. Itd.

    Jednym słowem serwis = złota rączka + wiedza o sprzęcie w 90% przypadków większa niż handlowiec.

    Handlowiec ma listę konkretnych wyróżniających parametrów żeby dobić przetargu. Często mówi że urządzenie coś może a nie morze. Handlowiec wozi aparaty demo od klienta do klienta. Klientowi pasuje więc kupuje. A potem serwis się z tym męczy.
    -------------
    Wiec co mamy ci tu normami sypać jakie są przewidziane w instalacjach elektrycznych do podpięcia aparatury. Jak wykonać test secutestem i jakie mają wyjść zakresy pomiarowe?

    Organizacja napraw jw jest taka sama.
    1. Dopuszczenie urządzenia - zazwyczaj wykonuje producent
    2. Instalacja
    3. Przeszkolenie personelu
    4. Protokół przeszkolenia i zdawczo odbiorczy.
    W przypadku RTG kalibracja, dopuszczenie obiektu, sprawdzenie emisji promieniownia itd.
    5. Przegląd aparatu zazwyczaj raz na rok.
    W czasie przeglądu robisz testy na fantomach, testy elektryczne - secutest, oczyszczasz z kurzu, Sprawdzasz elementy zużywalne. Czyli np elektrody.
    6. Naprawy, awarie usterki
    Czyli jw przyjeżdżasz i masz naprawić. Dojść do tego co jest przyczyną. W przypadku winy użytkownika kontaktujesz sie z firma i informujesz że to naruszenie gwarancji, niewłaściwe użytkowanie itd.
    7 testy po naprawie

    No a ponadto reprezentujesz firme na sympozjach, szkoleniach. Instalujesz aparaty na targach handlowych.

    I to w zasadzie wszystko

    Śpisz po hotelach w domu cie wiecznie nie ma. 12 14h pracy dziennie. Nie wiesz gdzie będziesz jutro i o której. Nie wiesz co będziesz robił.
    Wiesz że np jutro masz jechać do poznania. Wyjezdzasz o 4 rano o 11 dzwoni ci kierownik żebyś jadąc wstąpił jeszcze do Wrocławia i zrobił tam przegląd. Wracasz się więc 80km robisz przegląd. Wyjeżdżasz o 13 z wrocka śpieszysz się do poznania bo o 15 nikogo nie będzie. Dzwonisz do ordynatora żeby zostawił dziennik aparatu i czy mógłbyś do niego zadzwonić po naprawie i podać mu koszt i czy ktoś mógłby to zaakceptować. Przyjeżdżasz 14 45 nikogo nie ma dzienników też. Przewalacie z oddziałową za dziennikami 1h robisz naprawę do 19. Negocjujesz cenę z ordynatorem. Ten wk... że mu wieczorem tyłek zawracasz. Szukasz na gwałt jakiegoś hotelu przyjeżdżasz na 20. Idziesz się umyć i masz dość.

    To taki przykładowy dzień pracy serwisanta. Nie jakiś zły. Taki standardowy.
    Zły jest wtedy jak np nie masz części. Ordynator cie chce zjeść że nie działa. Że w ogóle przyjechałeś dziś a nie 3 dni temu. Kierownik jest zły bo masz 5 następnych klientów u których miałeś być w zeszłym tygodniu. I jeszcze informujesz go że zejdzie ci do wieczora. Jedziesz sobie już o 18 ciesząc się że w miarę poszło a tu na środku drogi w puszczy kampinowskiej nawala ci samochód.
    A assistans będzie za 2h. Rano informujesz kierownika że cały dzień będziesz naprawiał auto. I wtedy nic innego nie robisz jak odbieranie telefonów od wściekłych klientów.

    Albo musisz się przyzwyczaić do tego że coś naprawiasz a tu tak
    Pielęgniarki coś chcą dopytać bo nie rozumieją jak coś nastawić.
    Lekarz czeka na ciebie bo chciałby się zapytać czy nie można by dodać tutaj modułu.
    Na uchu masz telefon z 2 części polski z zapytaniem "dlaczego to nie działa"
    Oczywiście w tej samej chwili rozkręcasz urządzenie i najmniejsza śrubka spada ci tak że pół urządzenia trzeba rozkręcić I bijąc pianę delikatnie tłumaczysz czy raczyła pani podpiąć urządzenie do prądu.

    Jednym słowem na nudę nie ma co narzekać.

    No i zarabiasz nie lepiej niż kierowca tira. Którego obchodzi tylko załadunek, rozładunek...
    Nie znam osoby która siedziała w tym > 1 rok bez pasji. Taka praca daje ci satysfakcje że naprawiłeś coś potrzebnego ludziom.
    I jw trzeba się zastanowić nad rodziną. Bo nigdy żona nie wie kiedy będziesz i gdzie będziesz. W przypadku tira przynajmniej wie że np za 2 tyg będziesz x dni w domu. A potem znowu cię 2 tyg nie będzie.

    No ale zrobiłem ci jakiś pogląd.

    -------------------
    Serwisant stacjonarny
    Przychodzisz na 8 czy 9 rano.
    Twoja praca polega na odbieraniu co 5 min telefonu od handlodców, kordynatora.
    Który zaraz da Pani serwisanta i on Pani pomoże.

    W tym czasie robisz wszystko by naprawić płyty główne itd. Podłączasz oscyloskopy, generatory itd. Jednocześnie masz robić tak aby:
    a) Wymieniać jak najmniej płyt = rzeźbisz w płycie żeby znaleźć usterkę.
    b) pracować jak najszybciej by klienci nie narzekali i jednocześnie nie wymieniać całej płyty przy usterce dławika.

    a nie równa się b = zawsze jest źle

    Najczęściej nie odpakowujesz aparatów od klientów bo ktoś się tym zajmuje.
    Ale wypełnić wszystkie protokoły, sprawdzić aparat po naprawie, przeprowadzić testy itd i ZAPAKOWAĆ już musisz ty.

    Czasem dostaniesz coś dziwnego do pracy w stylu jedź odebrać szefa z lotniska.

    Ale ogólnie znacznie spokojniej. 8h i do domu.

    Bardzo dużo ludzi się na tym stanowisku gubi. Bo jeśli ktoś jest grzebaczem i wyszukuje uszkodzonych tranzystorów smd. To lubi cisze i spokój. A nie jak mu ktoś co 5 min pyta czy ta sonda będzie pasować do tego aparatu. Albo dlaczego nie mogę dać więcej niż x mA. Dlatego jw to wymaga też specyficznej psychiki osoby która potrafi robić dobrze wiele rzeczy jednocześnie, skupić się i jednocześnie wysłuchiwać.
    -----------------------------------------

    I to nie jest tak że piszę ci jakoś na źle.
    Jeśli ktoś nie zadzwoni do ciebie w ciągu dnia to cud.
    Jeśli jeździsz musisz się z wszystkimi ugadać na którą godzinę itd więc nie ma dnia bez rozmowy. Zameldować kierownikowi że naprawy dokonałeś.
    W praktyce 2h dziennie na tel ci wyjdzie. Nie ważne czy w firmie czy w delegacji.

    A i zapomniałem jeszcze przy pracy w delegacji musisz wszystkie raporty oczywiście wysłać do firmy. Czyli diety, hotele, faktury z paliwa itd. Protokoły odbioru, przekazania, napraw

    Poooonoć za gurami za lasami są firmy w których jest to dobrze rozwiązane.
    Mi wiadomo jedynie że w konice minolcie mają program na smartfonach, gdzie wybierając co zrobili wyskakuje im kwota itd. Klient podpisuje i idzie do firmy. Nie interesuje ich właśnie wysyłanie protokołów itp.
  • Poziom 10  
    homman napisał:
    Podaj gdzie studiujesz.

    Jakiej teori? O urządzeniach? Macie przecież podstawy podstaw. Jak działa urządzenie jakie są zasady itd.


    Dziękuje za pomocny wpis. Nie podam uczelni bo to wstyd że uczelnia która mianuje się Politechniką "produkuje" takich inżynierów. Powiem tylko tyle że jestem pierwszym rocznikiem. Testowanie programu. Nie mamy nawet podstaw podstaw. Gdybym pisał o biomechanice, biofizyce, biochemii to i owszem miałbym materiały bo na takich przedmiotach nas "przeszkolili" całkiem nieźle. Ale gdy szedłem na studia o kierunku INŻYNIERIA BIOMEDYCZNA kierunek był promowany jako nabywanie wiedzy i umiejętności niezbędnych do pracy np w szpitalu przy aparaturze. Wiem, że studia są od tego by samemu zdobywać wiedze a one mają nas ukierunkować. Ale równie dobrze mogłem więcej zdobyć wiedzy nawet czytając tylko wpisy z Elektrody.pl, a studia dadzą mi niestety tylko papier. Z resztą problem kształcenia jest również znany pracodawcom. To mój drugi kierunek po pewnej przerwie. I powiem że odkąd są gimnazja to poziom nauczania LECI NA ŁEB NA SZYJE. A studenci mają podejście takie że skoro studiują to na pewno będą inżynierami bo przecież przyszli na uczelnie i nic więcej nie trzeba robić.
    A wykładowcy są rozliczani za swój dorobek a nie za efekty kształcenia studentów. I błędne koło sie zamyka
  • Poziom 10  
    Czytając post kolegi homman przyszła mi do głowy pewna myśl. Czy rację bytu (w sensie czy było by zapotrzebowanie z serwisów) miała by aplikacja która:

    - po wpisaniu modelu i numeru seryjnego (oczywiście jeżeli firma wcześniej już obsługiwała ten sprzęt) wyświetlała by informacje o historii napraw, przeglądów itp
    - po zakończeniu pracy przy urządzeniu po wpisaniu wszystkich wymienionych części, czasie jaki trwała naprawa drukowała by raport, który zawiera wszystkie niezbędne formalnie informacje?

    pytanie całkiem poważne gdyż nie znam rynku i nie wiem czy już coś takiego powstało i jak się zapatrują na to specjaliści z branży:)
  • Poziom 26  
    Ale większość serwisów ma takie aplikacje. Gdzie masz historie i czasy napraw i kto naprawiał. Co wymieniono itd.
  • Moderator Sprzęt Medyczny
    Ameryki nie odkryłeś, taki program to podstawa w przypadku serwisów.
  • Poziom 10  
    rozumiem ale chodzi mi o taka wersje programu dla serwisanta. Gdzie dodatkowo ma wgrane instrukcje serwisowe z wykazem wymaganych czynności podczas przeglądu. Czyli serwisant otwiera taki program np w smartphonie robi krok po kroku co narzuca dany producent po czym wysyła raport do centrali.
    Nie wiem czy dostatecznie jasno napisałem ale ogólnie zarys działania jest taki
    - Włączamy aplikacje
    - wpisujemy sprzęt i model seryjny
    - z bazy dostajemy info o historii itp
    - Na podstawie instrukcji wykonujemy przegląd
    - określamy czas naprawy i wymienione części
    - wysyłamy raport do bazy
    - możemy wydrukować go też na miejscu.

    zasugerowało mnie to
    homman napisał:

    A i zapomniałem jeszcze przy pracy w delegacji musisz wszystkie raporty oczywiście wysłać do firmy. Czyli diety, hotele, faktury z paliwa itd. Protokoły odbioru, przekazania, napraw

    Poooonoć za gurami za lasami są firmy w których jest to dobrze rozwiązane.
    Mi wiadomo jedynie że w konice minolcie mają program na smartfonach, gdzie wybierając co zrobili wyskakuje im kwota itd. Klient podpisuje i idzie do firmy. Nie interesuje ich właśnie wysyłanie protokołów itp.
  • Poziom 26  
    Coś takiego mają firmy drukarskie np konica minolta.
    Wybierasz użyte środki i czas i klient podpisuje podpisem na galaxy note i spokój.

    W branży med masz użyczenia sprzętu na te 2 tyg np. Każdy protokół inny każda naprawa inna. Trochę nie do zrealizowania. Aczkolwiek ten obieg dokumentów jest najgorszy.
  • Poziom 10  
    Mam takie nietypowe pytanie.
    Czy koledzy którzy mają na codzień styczność z użytkownikami aparatury medycznej mogliby mi przytoczyć przykłady błędów w użytkowaniu aparatury?
    Chodzi mi konkretnie jakieś przykłady "skracające życie" aparatury.
  • Poziom 26  
    Stawianie koło grzejnika. Zakrywanie podkładami, flizelinami itd.

    W przypadku fizjoterapii używanie elektrod gumowych do jonoforezy zamiast blaszanych. Kilka takich użyć i po elektrodzie. Nie sprawdzają elektrod i oparzenie pacjenta gotowe.

    Mycie rzeczy do których nie wolno preparatami z alkoholem. Nawet detektorów RTG czy kolimatorów.
  • Poziom 12  
    Szpital zakupuje sprzęt i jest jakaś opóźnienie, sprzęt stoi w magazynie.
    Nikt nie pomyśli o podłączeniu tego do prądu,a zawsze jest jakiś akumulator często nietani ( np 2000 lub więcej). Po roku akumulatur do wymiany.
    Nie macie pojęcia ile szpitale płacą za tego typu niedbalstwo. Dochodzi do tego sprzęt na oddziałach nieładowany. To samo.
  • Poziom 10  
    to ja spotkałem się z sytuacją gdzie ktoś z personelu w pompie infuzyjnej zakleił głośnik bo widocznie uznał że za głośno "daje o sobie znać" aparat. Ktoś zadzwonił po serwis do tego aparatu bo "nie działa prawidłowo". Po czym przyjechał serwis zdjął plaster z obudowy, sprawdził na szybko czy działa i skasował swoje.
    Tak poza tematem mam pytanie czy jest koniunktura jeszcze na to by zakładać swój serwis?
    tzn pozyskać sprzęt do testowania monitorów, bezpieczeństwa elektrycznego, defibrylatorów itp i "ruszyć w Polskę"?
    Wiem że barierą wejścia jest na pewno cena sprzętów do testów bo miałem okazję poczytać i poznać się z ich wyceniani ale może warto ?
  • Poziom 26  
    O ile dobrze rozumie to ty dopiero studiujesz.
    Żeby zakładać swój serwis trzeba porobić koło 5 lat w jednej firmie

    Rynek jest. Pisałem tu o firmie w której byłem aż 2 miesiące. Firma nie miała floty kazała własnym jeździć a reklamowali się jako nie wiadomo co. Kasują klienta 1500pln za rozkręcenie i odkurzenie USG ponieważ są dystrybutorem nikt się nie buntuje mimo że nic nie potrafią i maja dosłownie 3 śrubokręty i brak sztucznego pacjenta czy testera bezp.

    Jak zrobisz to za 700 masz rynek. Proste prawa rynku.
    Tyle że to nie takie łatwe bo dystrybutor utrudni ci dostęp do części i będzie mówił o tobie źle itd.

    Co do cen akurat testery kto wie jak drogie nie są za 10 tyś kupisz.
    Samo ubezpieczenie jeśli robisz przy respiratorach lub oświetleniu sali chirurgicznej będzie tyle kosztować.

    Ważne by jw w czymś się wyspecjalizować i robić za 1/2 ceny.
    Najgorzej na rynku dentystycznym tam pełno złotych rączek jeden wyjada drugiego. Każdy robi po 50-70pln/h.

    Prywatnie nie znam nikogo kto nie pracował mniej niż 5 lat zanim otworzył coś własnego.
    Na początek to ty się staraj o staż w siemensie bo akurat jest do zrobienia, staż w ok medical system w poznaniu też jest lub jakiś szpital wiem że w radomiu, olsztynie i krk szukają.
    Studia masz a to dużo bo ja np nie mam przez to że nie ma IB zaocznie.

    Teraz zdobądź doświadczenie a potem myśl o otworzeniu.

    Bo w plasterek który opisałeś nie chce mi się wierzyć.
    Pompy się kalibruje i raczej ktoś ją rozkalibrował/ źle skalibrował i podawała za szybko lub za wolno. I za tą kalibracje którą powinien wykonać użytkownik zostali skasowani. W szpitalach standardem jest że te pompy idą do sekcji technicznej i oni je kalibrują nie ma dnia kiedy by ktoś nie przyniósł bo nie działa a działa :)
  • Poziom 12  
    Półtora roku to trochę mało. Nawet dla ambitnego. Chyba że będziesz robił jeden sprzęt. Mówimy tu o przeglądzie i dowolnej naprawie. Inna sprawa to dostęp do oprogramowania serwisowego - legalnego i części.
    Co do stomatologii to wiem że to bardzo biedni klienci i 30 zł najchętniej płacili by na raty.
    Niemniej próbuj. Pracując na początek u kogoś zweryfikujesz kto ma rację.
  • Poziom 10  
    homman napisał:

    Studia masz a to dużo bo ja np nie mam przez to że nie ma IB zaocznie.

    Mylisz się kolego bo zaoczne są w Lublinie na Politechnice Lubelskiej.

    homman napisał:
    Bo w plasterek który opisałeś nie chce mi się wierzyć.

    Szkoda że nie zrobiłem zdjęcia pompy albo uśmiechu serwisanta w momencie gdy odwrócił pompę i zobaczył co jest grane.

    Co do doświadczenia to rzeczywiście nie mam ogromnego. 5 lat to marzenie bo nie dałbym rady takiego zdobyć nie mając ukończonych studiów. Mam puki co mały staż zaliczony ale niestety nie w Polsce. Dlatego moje pytania o rynek bo nie wiem jak to od wewnątrz z perspektywy serwisantów wygląda.
  • Poziom 26  
    Na lubelskiej udało się utworzyć rocznik w 2010r. I są to studia 3 dniowe co jest głupotą nad głupotami. W dodatku egzaminy mają w środku tygodnia.

    Udało się jedynie w pl utworzyć na politechnice krakowskiej w 2008r

    Zaklejenie taśmą na nic nie mogło mieć wpływu. Takie jest moje zdanie.
  • Poziom 10  
    Dziękuje wszystkim za wypowiedzenie się w temacie :) już po obronie Pozdrawiam