Dzień dobry, witam wszystkich serdecznie.
Mam lodówkę Electrolux. Obejrzałam ją dokładnie z każdej strony. Nie ma żadnej etykiety/napisów, nic. Electrolux od frontu i tyle. Około 150 wysokości, chłodziarka na dole, zamrażarka na górze.
Lodówkę kupiłam kiedyś "okazyjnie", nic więcej o niej nie wiem.
Lodówka chodzi ale nie mrozi. Zaczęła pojawiać się woda w chłodziarce oraz odgłos przelewanej wody ze środka. Wezwany fachowiec stwierdził że układ chłodzący jest "zamknięty" "w środku" "w sensie niedostępny do obejrzenia. Zaproponował nabicie gazu za 150 złotych bez gwarancji że lodówka będzie działać! Powiedział, że jego zdaniem szanse są 50/50! Jeśli układ jest zapchany to będzie działać a jeżeli jest "dziurawy", to 150 złotych w błoto i nic więcej nie zrobi.
Czy ten fachowiec ma rację? Dla mnie, samotnej matki, to duży problem stąd prośba o poradę co robić.
To mój pierwszy post więc proszę o wyrozumiałość. W kwestiach technicznych również!
Pozdrawiam serdecznie
Mam lodówkę Electrolux. Obejrzałam ją dokładnie z każdej strony. Nie ma żadnej etykiety/napisów, nic. Electrolux od frontu i tyle. Około 150 wysokości, chłodziarka na dole, zamrażarka na górze.
Lodówkę kupiłam kiedyś "okazyjnie", nic więcej o niej nie wiem.
Lodówka chodzi ale nie mrozi. Zaczęła pojawiać się woda w chłodziarce oraz odgłos przelewanej wody ze środka. Wezwany fachowiec stwierdził że układ chłodzący jest "zamknięty" "w środku" "w sensie niedostępny do obejrzenia. Zaproponował nabicie gazu za 150 złotych bez gwarancji że lodówka będzie działać! Powiedział, że jego zdaniem szanse są 50/50! Jeśli układ jest zapchany to będzie działać a jeżeli jest "dziurawy", to 150 złotych w błoto i nic więcej nie zrobi.
Czy ten fachowiec ma rację? Dla mnie, samotnej matki, to duży problem stąd prośba o poradę co robić.
To mój pierwszy post więc proszę o wyrozumiałość. W kwestiach technicznych również!
Pozdrawiam serdecznie