Dzięki Zdzisław za odpowiedź. W rezultacie kupiłem pewnie taką samą przetwornicę o której pisałeś. Jestem po pierwszym weekendzie z zimnym piwkiem w domku letniskowym gdzie brak prądu . Krótko o systemie. Panel 250W 36V nominalne napięcie, prąd coś ponad 8A, regulator 20A PWM, akumulator mw kwasowo ołowiowy bezobsługowy 100ah. Działka jest mega nasłoneczniona puki drzewka nie wyrosną. Panel jest zamocowany na drewnianej konstrukcji którą co jakiś czas obracam do słoneczka, dzięki czemu stale jest naświetlony. Lodówka domowa amica ,taka mała. Pobór mocy 88wat a na dobę 0,6kw i pewnie jest to prawda bo żadko się uruchamia biorąc pod uwagę że pracowała pełne 72 godziny i jedzonko zabrane z zamrażalnika z domu nadal było skute lodem gdy wyjeżdżaliśmy. Nie wszystko się zjadło rzecz jasna. Pogoda była mieszana raz słońce raz chmurki. Napięcie na panelu średnio wynosiło 13,2v . Gdy wracaliśmy do domu ok 16 napięcie na aku wynosiło ok 12,65v. Na regulatorze zawsze świeciła się zielona dioda informująca że aku jest w godziwym stanie. Gdy pierwszy raz uruchomiałem system jako nowicjusz to okazało się że wyjście z regulatora na odbiorniki pewnie jest zepsute i podpiąłem przetwornicę bezpośrednio na aku razem z regulatorem. Mam dylemat czy takie rozwiązanie jest ok ale pewnie tak skoro przetwornica też informuje o niskim napięciu aku. Lodówka załączała się naprawdę żadko ale mimo tego jak nie słyszałem że nie pracuje to wyłączałem przetwornicę a po jakimś czasie jak mi się przypomniało to znów ją włączałem. Średnio były to odstempy ok45 minut czasem więcej i mimo to gdy włączałem przetwornicę to nie zawsze lodówka potrzebowała się uruchomić. Dzięki temu zyskałem oszczędność prądu że przetwornica nie musiała pobierać prądu jałowego. Teraz mam dylemat bo zabrałem aku do domu żeby go trochę podładować i nie wiem czy mogę to zrobić zwykłym prostownikiem. Czy ktoś ma jakieś rady w tym temacie?
Dodano po 1 [minuty]:
Nie dodałem że aku i system jest na 12v
Dodano po 2 [minuty]:
Ale byki są w tekście przepraszam