Witam! Przed godziną kończąc pracę na komputerze chciałem normalnie zamknąć system poprzez kliknięcie START>Zamknij (Windows 7). System zaczął normalnie się zamykać, lecz nagle na ekranie wyskoczył blue screen. Wyłączyłem komputer ręcznie przytrzymując przycisk zasilania. Zaniepokojony tym zdarzeniem uruchomiłem komputer ponownie w celu sprawdzenia czy wszystko działa poprawnie i wtedy się rozczarowałem...
Na ekranie jak to przy poprawnym uruchamianiu systemu widniało logo płyty głównej (Gigabyte) a pod nim opcje "DEL aby wejść do Biosu", "F9 - opcje uruchamiania (boot menu)", i coś tam jeszcze. Wszystko było by normalne gdyby nie to, że w tym miejscu ekran się zawiesza i nijak nie da się nic więcej zrobić. Na chłopski rozum po prostu zawiesza się BIOS.
Oto czego próbowałem:
* Reset BIOS poprzez wyjęcie baterii na 30 minut (bez skutku)
* Reset BIOS poprzez zworkę (bez skutku)
* Sprawdzenie czy któryś z kondensatorów nie napuchnął (wszystko ok)
Przed tymi "zabiegami" oczywiście odłączyłem komputer z zasilania.
Dyski, kartę graficzną itp też odłączyłem.
Jak na razie problem nie ustępuje, a ja nie mam już pomysłów.
Nie chcę nic spekulować, ale podejrzewam że wina leży po stronie MB i boję się, że będę zmuszony do jej wymiany. Obym się mylił.
Prosiłbym o jakieś konkretne rady, ew. pytania na temat tego co można by było jeszcze z tym zrobić.
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam!
Na ekranie jak to przy poprawnym uruchamianiu systemu widniało logo płyty głównej (Gigabyte) a pod nim opcje "DEL aby wejść do Biosu", "F9 - opcje uruchamiania (boot menu)", i coś tam jeszcze. Wszystko było by normalne gdyby nie to, że w tym miejscu ekran się zawiesza i nijak nie da się nic więcej zrobić. Na chłopski rozum po prostu zawiesza się BIOS.
Oto czego próbowałem:
* Reset BIOS poprzez wyjęcie baterii na 30 minut (bez skutku)
* Reset BIOS poprzez zworkę (bez skutku)
* Sprawdzenie czy któryś z kondensatorów nie napuchnął (wszystko ok)
Przed tymi "zabiegami" oczywiście odłączyłem komputer z zasilania.
Dyski, kartę graficzną itp też odłączyłem.
Jak na razie problem nie ustępuje, a ja nie mam już pomysłów.
Nie chcę nic spekulować, ale podejrzewam że wina leży po stronie MB i boję się, że będę zmuszony do jej wymiany. Obym się mylił.
Prosiłbym o jakieś konkretne rady, ew. pytania na temat tego co można by było jeszcze z tym zrobić.
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam!