Cześć, blisko dwa lata temu podczas modernizacji komputera, i montowania dysku twardego, zdarzył się wypadek, znajomy za mocno pociągnął kabel SATA w zła stronę i wyłamał s ten czarny plastik do mocowania. Po tym wydarzeniu cały port SATA był luźny i musiałem włożyć kawałek gumki do tego kabla aby trochę to ustabilizować.
Niestety zbiegam czasu wyłamywały się styki i było coraz gorzej ale. dysk działał, chociaż musiał być już na zewnątrz komputera aby dobrze się stykały styki. Niestety wczoraj znowu wypadł kabel i przy wielu próbach włożeniu go tak aby dobrze stykał, wyłamał się środkowy styk i przestał dysk działać.
Moje pytanie brzmi czy dało by się w 100zł zamknąć w naprawie takie dysku? i czy ewentualnie można to naprawić jakimiś chałupniczymi sposobami. Załączam zdjęcie portu SATA.
Z góry dziękuje za pomoc.
Niestety zbiegam czasu wyłamywały się styki i było coraz gorzej ale. dysk działał, chociaż musiał być już na zewnątrz komputera aby dobrze się stykały styki. Niestety wczoraj znowu wypadł kabel i przy wielu próbach włożeniu go tak aby dobrze stykał, wyłamał się środkowy styk i przestał dysk działać.
Moje pytanie brzmi czy dało by się w 100zł zamknąć w naprawie takie dysku? i czy ewentualnie można to naprawić jakimiś chałupniczymi sposobami. Załączam zdjęcie portu SATA.
Z góry dziękuje za pomoc.