Witam,
zalałem laptop niewielką ilością coli i oddałem swój laptop do serwisu MSI, gdyż nadal jest na gwarancji (wiem, że zalanie nie podlega gwarancji ale gdy oni mi go naprawią za opłatą to nie stracę gwarancji na resztę elementów). W wyniku oględzin sprzętu dostałem wycenę naprawy na 1700 zł ! (w tym wymiana płyty głównej ~1300zł i klawiatury ~150zł ). Dostałem zdjęcie spalonego elementu na płycie. Stąd moje pytanie: czy taki kondensator (może to coś innego, nie wiem, zdjęcia poniżej) można wymienić na nowy i przylutować czy jest to niewykonalne? czy da się w ogóle naprawić płytę główną po spaleniu się jakiegoś elementu? Nie jestem pewny czy serwis MSI w ogóle to rozważał, gdyż zapewne łatwiej płytę wymienić niż naprawić, ale być może naprawa nie kosztowała by tak dużo...
Płyta główna:
607-17571-11S od MSI
Laptop:
MSI GE70 2OD-240XPL
Zdjęcia:
Pozdrawiam
EDIT:
Dostałem jeszcze takie zdjęcie przedstawiające laptop pod klawiaturą, widać nadal smugę po resztkach coli. Rozbierałem go przed wysłaniem do serwisu, nie było śladów zalania płyty głównej a jedynie tej czarnej obudowy (na moje oko nic z niej nie spłynęło na płytę, chyba że między tą czerwoną obudową a czarną lub tym złotym gwintowanym otworem po prawej), co mogłem to wyczyściłem patyczkiem. Wiedziałem, że klawiatura do wymiany. Co ciekawe komputer mi nawet nie zwrócił uwagi na te zalanie - nie wyłączył się i działał cały czas. Użytkowałem go jak gdyby nic się nie stało przez 2-3 dni i nagle usłyszałem trzask jakby łamiącego się kawałka plastiku ze środka laptopa (pewnie spalenie się tego elementu z drugiej strony) i smród spalonego plastiku. Co ciekawe, laptop nadal działał, sam go wyłączyłem normalnie przez menu start i znów rozebrałem nic nie znajdując... może ten element był pod innym, jedynie zdejmowałem kawałek obudowy, nie zdejmując podzespołów jak procesor lub karta graficzna. Mimo wszystko wiedziałem, że coś się spaliło i wtedy dopiero wysłałem go do serwisu.
zalałem laptop niewielką ilością coli i oddałem swój laptop do serwisu MSI, gdyż nadal jest na gwarancji (wiem, że zalanie nie podlega gwarancji ale gdy oni mi go naprawią za opłatą to nie stracę gwarancji na resztę elementów). W wyniku oględzin sprzętu dostałem wycenę naprawy na 1700 zł ! (w tym wymiana płyty głównej ~1300zł i klawiatury ~150zł ). Dostałem zdjęcie spalonego elementu na płycie. Stąd moje pytanie: czy taki kondensator (może to coś innego, nie wiem, zdjęcia poniżej) można wymienić na nowy i przylutować czy jest to niewykonalne? czy da się w ogóle naprawić płytę główną po spaleniu się jakiegoś elementu? Nie jestem pewny czy serwis MSI w ogóle to rozważał, gdyż zapewne łatwiej płytę wymienić niż naprawić, ale być może naprawa nie kosztowała by tak dużo...
Płyta główna:
607-17571-11S od MSI
Laptop:
MSI GE70 2OD-240XPL
Zdjęcia:
Pozdrawiam
EDIT:
Dostałem jeszcze takie zdjęcie przedstawiające laptop pod klawiaturą, widać nadal smugę po resztkach coli. Rozbierałem go przed wysłaniem do serwisu, nie było śladów zalania płyty głównej a jedynie tej czarnej obudowy (na moje oko nic z niej nie spłynęło na płytę, chyba że między tą czerwoną obudową a czarną lub tym złotym gwintowanym otworem po prawej), co mogłem to wyczyściłem patyczkiem. Wiedziałem, że klawiatura do wymiany. Co ciekawe komputer mi nawet nie zwrócił uwagi na te zalanie - nie wyłączył się i działał cały czas. Użytkowałem go jak gdyby nic się nie stało przez 2-3 dni i nagle usłyszałem trzask jakby łamiącego się kawałka plastiku ze środka laptopa (pewnie spalenie się tego elementu z drugiej strony) i smród spalonego plastiku. Co ciekawe, laptop nadal działał, sam go wyłączyłem normalnie przez menu start i znów rozebrałem nic nie znajdując... może ten element był pod innym, jedynie zdejmowałem kawałek obudowy, nie zdejmując podzespołów jak procesor lub karta graficzna. Mimo wszystko wiedziałem, że coś się spaliło i wtedy dopiero wysłałem go do serwisu.