Witajcie, mam taki problem, jakiś miesiąc temu gdy rozmawiałem z mamą moja Nokia Lumia 630 spadła mi z odległości około 1,5m na beton na "plecy" nie na ekran tylko na "plecy" na tył czyli, obudowa ani nic nie spadła, zero obrażeń zewnętrznych, ekran itp nienaruszone, stan techiniczny jak przed upadkiem, niestety wraz z upadkiem telefon mi się zresetował, przy włączeniu się zapytało mnie o "skanowanie karty sd" bo wykryto jakieś problemy, no to kliknąłem tak, skanowało się dość długo po czym gdy się przeskanowało wyskoczyło że nie ma żadnych problemów ale aplikacje na karcie sd mi przestały działać, no więc zrestowałem telefon i tym razem kliknąłem "nie" wszystkie appki działały jak należy, do tej pory gdy włączam telefon to pyta mnie o to skanowanie karty micro sd, za każdym razem klikam nie, ale to nie jest problemem, tamtego dnia gdy spadł mi ten telefon myślałem że nic wielkiego się nie stało, problem był gdy nazajutrz telefon mi się rozładował, telefon po prostu od tamtego momentu się źle ładuje, tak jakby wtyczka była uszkodzona, telefon raz się ładuje a raz nie, non stop jest ikonka ładowanie, ale jak wejdę w ustawienia to napis "podłączono do ładowarki usb" raz się pojawia a raz nie, jedyny sposób aby naładować telefon jest taki aby stał w poziomie i był nieruchomo wtedy się naładuje, wystarczy drobne drgnięcie i telefon już się przestaje ładować, przez co w ogóle nie można korzystać z telefonu gdy jest podłączony do ładowarki, w dodatku resetuje się gdy z niego korzystam, a jest na kablu, po za tym z telefonem zero problemów, po za tym upadkiem nie było żadnych większych, problem występuje jedynie z ładowaniem, i korzystaniem podczas ładowania, co dziwne telefon dobrze się ładuje jak jest w pionie a gdy go obrócę to zaczyna wariować i raz się ładuje raz nie itd, najgorzej jest jak np. telefon rozładuje się do 0% a muszę pilnie zadzwonić, no to normalny człowiek podłącza telefon do ładowarki, i dzwoni, a u mnie telefon będzie się co sekundke przestawać ładować i rozładowywać do 0% po czym znów ładować po czym znów się pojawi 2% i jedyny sposób to odłożyć delikatnie telefon i poczekać aż się naładuje do 20% -.- odłączyć go od ładowarki i znów zadzwonić grr jest to mega nieoptymalne, domyślam się że nie jest to ani wina wtyczki ładowarki ani ładowarki ani gniazda usb w telefonie, tylko jakaś tasiemka się tam odczepiła albo płyta główna w miejscu gniazda się uszkodziła, chciałem się was spytać czy oddawać telefon do serwisu GSM czy może naprawić na własną rękę? aha i jeśli oddać do GSM to ile wydam? Pamiętam że kiedyś stary samsung mi się raz ładował a raz nie ale problemem była "zakurzona płyta główna w miejscu gniazda do ładowania" czy jakoś tak i pan poprostu przedmuchał mi ten telefon i wyczyścił i zapłaciłem za to trzy dyszki, ale sęk w tym że tamten telefon mi nie spadł i to zaśmiecone gniazdo było powodem długich lat użytkowania, a ta lumia mi po prostu z dużą siłą spadła na glebę ;/ telefon jest w Orange jest na gwarancji i jest ubezpieczony na upadek kradzież, itp czy jeśli pójdę do nich i naściemniam im, że telefon wypadł mi zupełnie przypadkowo lub ktoś mi go z ręki wyrzucił to wtedy mi go naprawią za free (ew. wymienią)? czy muszę iść do GSM i płacić? ;[
Błagam o pomoc was ;d
Błagam o pomoc was ;d