Witajcie. Laptop został zalany a dokładniej z relacji dziewczyny: zielona herbata poleciała na klawiaturę
Wpadła więc na pomysł, żeby wyłączyć system. Nie zdążyła jednak bo ekran zaczął błyskać, więc wyłączyła przyciskiem i odwróciła go do góry nogami, żeby "z niego ściekało"
Gdy zadzwoniła do mnie to powiedziałem, żeby wyjęła baterię. Jak widać, nie ta kolejność postępowania i zbyt długo to trwało ale już po wszystkim. Po około 2 godzinach rozkręciłem go w celu osuszenia i widać na płycie głównej ślady wyschniętej zielonej herbaty. Nie było tego dużo. Suszyłem go dobę, poskładałem i postanowiłem włączyć. I uruchomił się normalnie z tym, że właśnie nie ma już podświetlenia. Sprawdziłem więc dojście zasilania do inwertera i jest maksymalnie 5V czyli za mało. Oczywiście na wyjściu z inwertera napięcia brak. Nie pójdę z tym sprzętem do serwisu bo jest zbyt tani
Czy da się go tanim kosztem naprawić? Co sprawdzić na płycie głównej? Z góry dziękuję za wszelką pomoc.