Witam. Posiadam kosę spalinową made in PRC
NAC (podobno Amerykańskie, ale tylko z nazwy). Wiem, że zaraz padną odpowiedzi typu trzeba było kupić markowy sprzęt, no coż stało się całe 300 PLN zostało zainwestowane w nie to co trzeba. Ale do rzeczy. Najpierw padło sprzęgło, które wymieniłem, potem gaźnik, też nowy, potem wężyk paliwa, międzyczasie jakieś regulacje. Teraz jest już krytycznie. Kosa odpala na ssaniu jak jest zimna i trzeba ją ostro gazować, żeby nie zgasła. Jak się puści manetke od gazu automatycznie gaśnie i nie idzie jej odpalić. Przy odpalaniu coś słychać w silniku jak dzwoni. Czy możliwe żeby wał korbowy już grzechotał i przez to kosy nie idzie odpalić i nie może zejść na niskie obroty??