Witam,
Aktualnie jestem w trakcie stopniowej zmiany oświetlenia w domu z halogenów na LED. Mam problem z następującym zagadnieniem.
Zainstalowałem dziś dwa nowe oczka świetlne z żarówkami LED każde po 5W. Zakupiłem do nich zasilacz 15W / 1.25A. Po podłączeniu okazało się, że żarówki mrugają (z okresem ok. 2 s). Domyśliłem się, że zadziałało zabezpieczenie antyprzeciążeniowe. Każda z dwóch żarówek, gdy podłączona osobno działa poprawnie.
Podłączając miernik okazało się, że obciążenie podczas załączania wynosi aż 2.8A na dwóch żarówkach. Interesuje mnie głównie coś innego - jak doczytałem na opakowaniu żarówek każda pracuje z mocą 5W, ale prądem aż 690mA, co daje łącznie 1.38A, co faktycznie przekracza możliwości zasilacza.
Pytanie moje brzmi, skąd ta rozbieżność, tzn. moc 5W a prąd 690mA?
Dzięki!
Aktualnie jestem w trakcie stopniowej zmiany oświetlenia w domu z halogenów na LED. Mam problem z następującym zagadnieniem.
Zainstalowałem dziś dwa nowe oczka świetlne z żarówkami LED każde po 5W. Zakupiłem do nich zasilacz 15W / 1.25A. Po podłączeniu okazało się, że żarówki mrugają (z okresem ok. 2 s). Domyśliłem się, że zadziałało zabezpieczenie antyprzeciążeniowe. Każda z dwóch żarówek, gdy podłączona osobno działa poprawnie.
Podłączając miernik okazało się, że obciążenie podczas załączania wynosi aż 2.8A na dwóch żarówkach. Interesuje mnie głównie coś innego - jak doczytałem na opakowaniu żarówek każda pracuje z mocą 5W, ale prądem aż 690mA, co daje łącznie 1.38A, co faktycznie przekracza możliwości zasilacza.
Pytanie moje brzmi, skąd ta rozbieżność, tzn. moc 5W a prąd 690mA?
Dzięki!