Witam.
Pralka jak w temacie, trafiła do mnie z prostą, rzec by można usterką. Wg słów mojej ciotki (właścicielki pralki), raz można ją było załączyć, można było ustawić program prania i pralka prała, a następnego dnia naciskając przycisk zasilania ze 100 razy - nie było żadnej reakcji - czysty wyświetlacz. Sprawdziłem, pralka dała się załączyć. Sprawdziłem też micro-styk na panelu sterującym i okazało się, że jest źle przylutowany (luźna nóżka). Po przylutowaniu i sprawdzeniu, że za każdym razem łączy, zmontowałem całość. Niestety, paradoksalnie teraz pralka milczy jak zaklęta. Ponownie sprawdziłem podłączenia między modułami oraz płytkę sterującą, czy czasami czegoś nie uszkodziłem podczas montażu. Wszystko wygląda ok.
Podejrzewam więc płytkę zasilacza z przekaźnikami. Tylko, że cała elektronika zalana jest wodoodpornym żelem. Tak na oko, to nie widać nadpalenia czy przegrzania elementów, nawet pod lupą. Dokładne sprawdzenie elementów wiąże się ze zniszczeniem izolacji przeciwwilgociowej, nie mówiąc już o problemie wydłubania płytki z obudowy. Oczywiście, bez tego się nie obejdzie jeżeli okaże się, że uszkodzenie jest tam właśnie. A co, jeśli usterka jest w płytce programatora. Przydał by się schemat, tylko skąd. Liczę na podpowiedź bardziej doświadczonych forumowiczów czy serwisantów. Nie oczekuję "gotowca", ale dobra podpowiedź to połowa sukcesu.
Pozdrawiam Wszystkich.
Pralka jak w temacie, trafiła do mnie z prostą, rzec by można usterką. Wg słów mojej ciotki (właścicielki pralki), raz można ją było załączyć, można było ustawić program prania i pralka prała, a następnego dnia naciskając przycisk zasilania ze 100 razy - nie było żadnej reakcji - czysty wyświetlacz. Sprawdziłem, pralka dała się załączyć. Sprawdziłem też micro-styk na panelu sterującym i okazało się, że jest źle przylutowany (luźna nóżka). Po przylutowaniu i sprawdzeniu, że za każdym razem łączy, zmontowałem całość. Niestety, paradoksalnie teraz pralka milczy jak zaklęta. Ponownie sprawdziłem podłączenia między modułami oraz płytkę sterującą, czy czasami czegoś nie uszkodziłem podczas montażu. Wszystko wygląda ok.
Podejrzewam więc płytkę zasilacza z przekaźnikami. Tylko, że cała elektronika zalana jest wodoodpornym żelem. Tak na oko, to nie widać nadpalenia czy przegrzania elementów, nawet pod lupą. Dokładne sprawdzenie elementów wiąże się ze zniszczeniem izolacji przeciwwilgociowej, nie mówiąc już o problemie wydłubania płytki z obudowy. Oczywiście, bez tego się nie obejdzie jeżeli okaże się, że uszkodzenie jest tam właśnie. A co, jeśli usterka jest w płytce programatora. Przydał by się schemat, tylko skąd. Liczę na podpowiedź bardziej doświadczonych forumowiczów czy serwisantów. Nie oczekuję "gotowca", ale dobra podpowiedź to połowa sukcesu.
Pozdrawiam Wszystkich.