Wyniki są dobre, natomiast w drugim przypadku rozwiązanie jest nieeleganckie.
Zawsze uczę studentów, żeby liczyć rezystancję zastępczą tylko wtedy, kiedy już nic innego nie da się zrobić.
Nie mówię że to jest zła metoda, jednak nie ma w niej krzty elektroniki. Sama matematyka.
Ja bym ci radził liczyć takie obwody po kolei. Najpierw spadek napięcia na R1. Potem na R5 (bo taki sam prąd). Jak znasz te spadki napięć, to znasz spadek na R2, zatem liczysz prąd. Masz ten prąd, to masz i prąd na drugiej gałęzi. Liczysz spadek na R3, z II prawa Kirchhoffa liczysz spadek na R4, prąd znasz, więc masz już opór.
Zawsze lepiej jest tak robić, bo wiesz wtedy co się dzieje w całym obwodzie.