Witam, mam problem z jak mi się wydaję kartą graficzną (Giigabyte geforce gtx 760)
Powiem wprost, porzy włączonym komputerze chciałem lekko przesunąć drucik z wentylatora przyczepionego do chłodzenia procesora lecz mi upadł po czym pewnie jakieś zwarcie i wszystko siadło. Karta graficzna po włączniu komputera()gdy jest podłączona do zasilacza) chodzi na full obrotach ekran nie startuje system też. Aktualnie jestem podłączony monitorem pod płytę główną, jest wszystko okej.
Po podłączeniu karty w komputer znajomego reaguje tak samo. Nic nie działa a w strone ziemi dmucha tabuny powietrza. Spalona karta?
Powiem wprost, porzy włączonym komputerze chciałem lekko przesunąć drucik z wentylatora przyczepionego do chłodzenia procesora lecz mi upadł po czym pewnie jakieś zwarcie i wszystko siadło. Karta graficzna po włączniu komputera()gdy jest podłączona do zasilacza) chodzi na full obrotach ekran nie startuje system też. Aktualnie jestem podłączony monitorem pod płytę główną, jest wszystko okej.
Po podłączeniu karty w komputer znajomego reaguje tak samo. Nic nie działa a w strone ziemi dmucha tabuny powietrza. Spalona karta?