Witam.
Problem jak w temacie.
Krótki opis: ze starych części złożyłem blaszaka, którego podstawową funkcją
miało być przeglądanie internetu ew. film lub archaiczna gierka generalnie nic
wymagającego zwłaszcza, że "sprzęt" stoi na "pustyni (działce)".
Poszła w ruch stara obudowa, zasilacz, napędy, płyta, procek, itp.
Powstało to:
M61PME-S2
AMD II x2 245
2GB DDR2 667
SSD 128 Patriot Burst (system)
HDD 120 GB W.D. (magazyn)
2 x nagrywarka dvd
GF 9600 gt + 2 monitory (24" i 17")
Zasilacz ModeCom MC 300W ten ze starej stajni i po wymianie kond. po str. wtórnej
Win 7/32
Pominę instalację i inne nieistotne rzeczy. Wszystko pięknie działało do pewnego momentu.
Tzn. Jako, że na pomocniczym monitorze mam narzędzia i inne śmieci, przy okazji są również monitory temp. również gpu. Zauważyłem dziwne skoki temperatury. W idle 42-45 i nagle dochodzi do 85 i spada (lub nie! - wtedy twardy restart). Otwieram budę i widzę, że wentylator się nie kręci. Chodzi zupełnie luźno, zero kurzu. Chcę zaznaczyć, że instalowałem na świeżo sterowniki ze strony
NV 342.01. Wszystko na tych sterach działało.
Tracę wzrok od czytania wszystkiego co dotyczy tego problemu i nie znalazłem konkretnej odpowiedzi.
Stąd moje pytanie:
1. czy sterownik może dyktować karcie wymuszanie prędkości obrotów wentylatora?
2. dlaczego używając zewnętrznego softu (MSI afterburner) nie ma ŻADNYCH kłopotów z obrotami?
3. dlaczego, mimo, że w biosie karty są ustawienia wentylatora ustawione na 100% po załadowaniu sterów wg GPU-Z spadają do 20% i po jakimś czasie spadają (fizycznie) do 0!?
4. i na koniec czemu obciążając na maxa tego "biedaka" cpu/gpu nic się nie przegrzewa -patrz pt.2
Aha bez ładowania sterowników wentyl kręci się na stówkę i nie zwalnia.
Karta nie ma czegoś takiego jak chłodzenie pół pasywne.
Dzięki wszystkim i sorry, że odkurzam taki sprzęt. Ha! Zaczynałem od 386....
Pozdrawiam.
Problem jak w temacie.
Krótki opis: ze starych części złożyłem blaszaka, którego podstawową funkcją
miało być przeglądanie internetu ew. film lub archaiczna gierka generalnie nic
wymagającego zwłaszcza, że "sprzęt" stoi na "pustyni (działce)".
Poszła w ruch stara obudowa, zasilacz, napędy, płyta, procek, itp.
Powstało to:
M61PME-S2
AMD II x2 245
2GB DDR2 667
SSD 128 Patriot Burst (system)
HDD 120 GB W.D. (magazyn)
2 x nagrywarka dvd
GF 9600 gt + 2 monitory (24" i 17")
Zasilacz ModeCom MC 300W ten ze starej stajni i po wymianie kond. po str. wtórnej
Win 7/32
Pominę instalację i inne nieistotne rzeczy. Wszystko pięknie działało do pewnego momentu.
Tzn. Jako, że na pomocniczym monitorze mam narzędzia i inne śmieci, przy okazji są również monitory temp. również gpu. Zauważyłem dziwne skoki temperatury. W idle 42-45 i nagle dochodzi do 85 i spada (lub nie! - wtedy twardy restart). Otwieram budę i widzę, że wentylator się nie kręci. Chodzi zupełnie luźno, zero kurzu. Chcę zaznaczyć, że instalowałem na świeżo sterowniki ze strony
NV 342.01. Wszystko na tych sterach działało.
Tracę wzrok od czytania wszystkiego co dotyczy tego problemu i nie znalazłem konkretnej odpowiedzi.
Stąd moje pytanie:
1. czy sterownik może dyktować karcie wymuszanie prędkości obrotów wentylatora?
2. dlaczego używając zewnętrznego softu (MSI afterburner) nie ma ŻADNYCH kłopotów z obrotami?
3. dlaczego, mimo, że w biosie karty są ustawienia wentylatora ustawione na 100% po załadowaniu sterów wg GPU-Z spadają do 20% i po jakimś czasie spadają (fizycznie) do 0!?
4. i na koniec czemu obciążając na maxa tego "biedaka" cpu/gpu nic się nie przegrzewa -patrz pt.2
Aha bez ładowania sterowników wentyl kręci się na stówkę i nie zwalnia.
Karta nie ma czegoś takiego jak chłodzenie pół pasywne.
Dzięki wszystkim i sorry, że odkurzam taki sprzęt. Ha! Zaczynałem od 386....
Pozdrawiam.