Witam
Podczas ostatniej burzy coś strtzeliło w magnetowidzie i nie działa nawet w standby. Przetwornica tylko tyka więc nie startuje. Kondensatory są dobre bo były niedawno zmieniane bo tez przetwornica nie startowała.
Po otworzeniu puszki zasilacza na płydce od strony ścieżek widać miejsce jak by po rezystorze SMD (widać ślady lutowania)którego tam nie ma (prawdopodobnie to on wystrzelił) a na obudowie puszki od środka nad tym miejscem na rezystor którego tam nie ma jest ślad który wygląda jak po wybuchu rezystora.
Na koniec kilka fotek zasilacza z zaznaczonym miejscem tego rezystora
Pozdrawiam
Podczas ostatniej burzy coś strtzeliło w magnetowidzie i nie działa nawet w standby. Przetwornica tylko tyka więc nie startuje. Kondensatory są dobre bo były niedawno zmieniane bo tez przetwornica nie startowała.
Po otworzeniu puszki zasilacza na płydce od strony ścieżek widać miejsce jak by po rezystorze SMD (widać ślady lutowania)którego tam nie ma (prawdopodobnie to on wystrzelił) a na obudowie puszki od środka nad tym miejscem na rezystor którego tam nie ma jest ślad który wygląda jak po wybuchu rezystora.
Na koniec kilka fotek zasilacza z zaznaczonym miejscem tego rezystora
Pozdrawiam