Witam
Zainstalowałem w laptopie system na SSD M2. Operacja przeszła bez problemu.
Po instalacji zobaczyłem, że coś podeszło pod prawy klawisz touchpada. Zdjąłem palmrest i rozebrałem klawisze. Oczyściłem i złożyłem klawisze i palmrest. Złożyłem wszystko z powrotem i laptop przestał widzieć SSD M2. HDD 2,5 wykrywa prawidłowo.
Rozebrałem ponownie komputer, tym razem wyjąłem płytę główną. Zauważyłem upalony element oznaczony jako PC101. Pod mikroskopem widać wyraźnie, że upalony był już dość dawno. Zdążył się mocno przykurzyć.
Co to za element i czy może mieć wpływ na wykrywanie SSD M2?
Z tego co mi właściciel laptopa mówił, to miał na samym początku problemy z wykrywaniem SSD M2 przez ten laptop. Potem problemy "samoczynnie" ustąpiły, aż do dzisiejszej powtórki.
Laptop się uruchamia. Można wejść do BIOS. Wykrywany jest prawidłowo HDD 2,5" oraz napęd DVD
Płyta: DAKL3AMB8G1
REV: G
Zainstalowałem w laptopie system na SSD M2. Operacja przeszła bez problemu.
Po instalacji zobaczyłem, że coś podeszło pod prawy klawisz touchpada. Zdjąłem palmrest i rozebrałem klawisze. Oczyściłem i złożyłem klawisze i palmrest. Złożyłem wszystko z powrotem i laptop przestał widzieć SSD M2. HDD 2,5 wykrywa prawidłowo.
Rozebrałem ponownie komputer, tym razem wyjąłem płytę główną. Zauważyłem upalony element oznaczony jako PC101. Pod mikroskopem widać wyraźnie, że upalony był już dość dawno. Zdążył się mocno przykurzyć.
Co to za element i czy może mieć wpływ na wykrywanie SSD M2?
Z tego co mi właściciel laptopa mówił, to miał na samym początku problemy z wykrywaniem SSD M2 przez ten laptop. Potem problemy "samoczynnie" ustąpiły, aż do dzisiejszej powtórki.
Laptop się uruchamia. Można wejść do BIOS. Wykrywany jest prawidłowo HDD 2,5" oraz napęd DVD
Płyta: DAKL3AMB8G1
REV: G