Witam
Miałem wymieniany rozrząd. Przy warsztacie samochód zapalił tak jak zawsze. W domu dopiero zobaczyłem, że karbowany wąż idzie nad przewodami paliwowymi zamiast pod i jest złamany kawałek zielonego elementu widocznego na zdj.
Później po 12 godz. zapalił i zgasł, a za drugim razem dodałem gazu, dlatego nie zgasł. W ciągu dnia zapalał już normalnie.
W tej chwili problem z zapalaniem jest już cały czas, nie tylko po dłuższym staniu, dłużej kręci i jak tylko zapali, to zaraz zgaśnie, jeśli się nie doda gazu, a jeśli nawet jakimś cudem nie zgaśnie, to dziwnie chodzi, jakby ,,strzelał delikatnie powietrzem". Podczas jazdy wszystko jest ok.
W przewodzie przezroczystym, paliwowym widać ogromne ilości piany.
Czy przy demontażu tych przewodów, mogli coś tutaj uszkodzić, że samochód tak się zapowietrza, bo ręce mi już opadają?
Z góry dziękuje za każdą pomoc i dobrą radę.
Pozdrawiam.
Miałem wymieniany rozrząd. Przy warsztacie samochód zapalił tak jak zawsze. W domu dopiero zobaczyłem, że karbowany wąż idzie nad przewodami paliwowymi zamiast pod i jest złamany kawałek zielonego elementu widocznego na zdj.
Później po 12 godz. zapalił i zgasł, a za drugim razem dodałem gazu, dlatego nie zgasł. W ciągu dnia zapalał już normalnie.
W tej chwili problem z zapalaniem jest już cały czas, nie tylko po dłuższym staniu, dłużej kręci i jak tylko zapali, to zaraz zgaśnie, jeśli się nie doda gazu, a jeśli nawet jakimś cudem nie zgaśnie, to dziwnie chodzi, jakby ,,strzelał delikatnie powietrzem". Podczas jazdy wszystko jest ok.
W przewodzie przezroczystym, paliwowym widać ogromne ilości piany.
Czy przy demontażu tych przewodów, mogli coś tutaj uszkodzić, że samochód tak się zapowietrza, bo ręce mi już opadają?
Z góry dziękuje za każdą pomoc i dobrą radę.
Pozdrawiam.