Witam!
Mam dosyć nietypowy problem. Wiem, że ten problem nie raz występował i jest sporo tematów, ale muszę założyć ten temat. Mianowicie, od pewnego czasu komputer miewa swoje humory. Raz wyskoczy błąd, że disk read error occurred, raz system się wczyta do pulpitu, a potem zdechnie, a raz odpali normalnie i działa tak długo dopóki nie zgaszę kompa całkowicie. Pewnie powiecie, że w S.M.A.R.T. są błędy CRC. A są. Pewnie powiecie, że pewnie kable felerne, albo kontroler wysiadł. Otóż nie. Co prawda nie mam innych systemów na tym PC, ale na tych samych kablach potrafiłem ostatnio przekulać 200 GB na najwyższej prędkości bez problemu między SSD'kami. Problem występuje tylko na jednym dysku - Samsung SSD 860 EVO 500 GB. Zasadniczo, jeszcze mam ze 2 lata gwarancji, TBW jest mało, więc mogę to oddać. Tylko... Ten dysk nie wykazał jeszcze tych objawów w kieszeni USB 3.0, kiedy zgrywałem obraz dysku na laptopa. Fakt, że był spadek przez pewien czas do 370 MB/s, a potem 420 MB/s, ale jeszcze się nie wydarzył problem z odczytem tam. W PC dysk jest przykręcony i nie ruszany, a wtyczki siedzą porządnie, więc właściwie nie ma mowy o tym, żeby przerywało. Tą płytę główną mam od 13 lat i jak zdarzyło się coś takiego, to tylko na HDD z bad sectorami. Co ja mam właściwie zrobić z tym fantem? Tego nie powoduje żaden inny dysk; dla pewności wyjąłem wszystkie. Zasilacz musi dawać radę; nie wykorzystuję całej mocy
Specyfikacja
Płyta główna: Asus P5KPL-CM
CPU: Intel Core 2 Extreme QX9650
RAM: 2x2GB DDR2
Dysk: Samsung SSD 860 EVO 500 GB
Zasilacz: ThermalTake 750W (sprawdzony przez serwis)
Mam dosyć nietypowy problem. Wiem, że ten problem nie raz występował i jest sporo tematów, ale muszę założyć ten temat. Mianowicie, od pewnego czasu komputer miewa swoje humory. Raz wyskoczy błąd, że disk read error occurred, raz system się wczyta do pulpitu, a potem zdechnie, a raz odpali normalnie i działa tak długo dopóki nie zgaszę kompa całkowicie. Pewnie powiecie, że w S.M.A.R.T. są błędy CRC. A są. Pewnie powiecie, że pewnie kable felerne, albo kontroler wysiadł. Otóż nie. Co prawda nie mam innych systemów na tym PC, ale na tych samych kablach potrafiłem ostatnio przekulać 200 GB na najwyższej prędkości bez problemu między SSD'kami. Problem występuje tylko na jednym dysku - Samsung SSD 860 EVO 500 GB. Zasadniczo, jeszcze mam ze 2 lata gwarancji, TBW jest mało, więc mogę to oddać. Tylko... Ten dysk nie wykazał jeszcze tych objawów w kieszeni USB 3.0, kiedy zgrywałem obraz dysku na laptopa. Fakt, że był spadek przez pewien czas do 370 MB/s, a potem 420 MB/s, ale jeszcze się nie wydarzył problem z odczytem tam. W PC dysk jest przykręcony i nie ruszany, a wtyczki siedzą porządnie, więc właściwie nie ma mowy o tym, żeby przerywało. Tą płytę główną mam od 13 lat i jak zdarzyło się coś takiego, to tylko na HDD z bad sectorami. Co ja mam właściwie zrobić z tym fantem? Tego nie powoduje żaden inny dysk; dla pewności wyjąłem wszystkie. Zasilacz musi dawać radę; nie wykorzystuję całej mocy
Specyfikacja
Płyta główna: Asus P5KPL-CM
CPU: Intel Core 2 Extreme QX9650
RAM: 2x2GB DDR2
Dysk: Samsung SSD 860 EVO 500 GB
Zasilacz: ThermalTake 750W (sprawdzony przez serwis)