Witam.
Od kilku dni lodówka zaczęła wybijać różnicówkę. Poczytałem na forach i wszystko wskazywało na grzałkę parownika... po rozkręceniu tylej ścianki lodówki (nie zamrażarki) znalazłem potencjalne miejsce problemu (zdj.). Odłączyłem grzałkę i na razie lodówka chodzi bez problemu.
I tutaj pojawia się kilka dylematów. Co to za czarna substancja, która stopiła się z przewodu parownika?
Czy ta cienka rurka parownika potrzebuje tego czarnego izolatora? Jeśli nie, to teoretycznie wymiana samej grzałki powinna załatwić temat.
W przeciwnym razie cały parownik z grzałką?
Taką grzałkę można samemu wymienić? Bo do wymiany parownika potrzeba chyba rozszczelnić układ i nabić go czynnikiem?
Od kilku dni lodówka zaczęła wybijać różnicówkę. Poczytałem na forach i wszystko wskazywało na grzałkę parownika... po rozkręceniu tylej ścianki lodówki (nie zamrażarki) znalazłem potencjalne miejsce problemu (zdj.). Odłączyłem grzałkę i na razie lodówka chodzi bez problemu.
I tutaj pojawia się kilka dylematów. Co to za czarna substancja, która stopiła się z przewodu parownika?
Czy ta cienka rurka parownika potrzebuje tego czarnego izolatora? Jeśli nie, to teoretycznie wymiana samej grzałki powinna załatwić temat.
W przeciwnym razie cały parownik z grzałką?
Taką grzałkę można samemu wymienić? Bo do wymiany parownika potrzeba chyba rozszczelnić układ i nabić go czynnikiem?