Witam, mam taki problem, pacjent to TV jak w temacie (od znajomego) na początku włączał się normalnie i po ok. 10-15 min. wyłączał się jak by go od zasilania odciął. Po wstępnych oględzinach szok, jakaś "rzeźba", jakiś zasilacz jak od anteny siatkowej
itp. po sprawdzeniu okazało się że:
- dioda nad nr 3 (z foto) z lewej strony była odlutowana od końcówki wystającej z płyty (po starej diodzie odciętej chyba), przylutowałem to i czas działania TV zwiększył się do ok. 1,5 godz.
- ale bardzo (na granicy bólu) grzał się tranzystor nr 1 (na foto głównym 1), gorące też były elementy nr 2 i 3, postanowiłem zapakować do nr 1, większy radiator
ale pod czas zmiany radiatora, zauważyłem że jedna jego nóżka jest luźna (zimny lut lub oderwana od PCB), poprawiłem lut i dałem większy radiator, TV działał OK ponad 2 godz. radiator od nr 1 o dziwo zimny
, elementy 2 i 3 jak by chłodniejsze, postanowiłem założyć oryginalny radiator do nr 1 i testować dłużej TV, jednak po założeniu radiatora i złożeniu TV do kupy on nie włącza się już
Po podłączeniu zasilania, dioda STB zapala się, włączenie pilotem powoduje wyłączenie diody ale ekran czarny, dodatkowo zaczyna się strasznie grzać rezystor nr 4 w zasilaczu. Pomożecie coś
- dioda nad nr 3 (z foto) z lewej strony była odlutowana od końcówki wystającej z płyty (po starej diodzie odciętej chyba), przylutowałem to i czas działania TV zwiększył się do ok. 1,5 godz.
- ale bardzo (na granicy bólu) grzał się tranzystor nr 1 (na foto głównym 1), gorące też były elementy nr 2 i 3, postanowiłem zapakować do nr 1, większy radiator