logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Poszukiwany trwały mikrofon bezprzewodowy do Karaoke - zamiennik dla Lewitt LTS 240DUAL

unky 18 Lip 2021 23:11 1386 3
REKLAMA
  • #1 19526956
    unky
    Poziom 18  
    Posty: 982
    Pomógł: 1
    Ocena: 61
    Witam
    Do tej pory w lokalu do karaoke używaliśmy mikrofony Lewitt LTS 240DUAL.
    Mikrofony brzmiały bardzo dobrze ale niestety były też bardzo delikatne. Jakikolwiek upadek i mikrofon lądował w serwisie. Niestety aktualnie brak części do naprawy. Musimy zakupić nowy sprzęt.
    Coś bardziej upadko-odpornego możecie polecić aby jednak jakość dźwięku też była na poziomie? Niestety upadki mikrofonów na karaoke to chleb powszedni to tutaj kładłbym duży nacisk na upadko-odporność.
    Z góry dzięki za pomoc.
  • REKLAMA
  • #2 19527002
    irekkol
    Poziom 22  
    Posty: 242
    Pomógł: 66
    Ocena: 57
    Jeśli w miarę tani to polecam AKG WMS40 mini dual Vocal Set US45 . Wytrzyma większość upadków, rzutu o ścianę raczej nie.
  • REKLAMA
  • #3 19527157
    unky
    Poziom 18  
    Posty: 982
    Pomógł: 1
    Ocena: 61
    irekkol napisał:
    Jeśli w miarę tani to polecam AKG WMS40 mini dual Vocal Set US45 . Wytrzyma większość upadków, rzutu o ścianę raczej nie.

    Miałem przed Lewittem. Gorsza jakość dźwięku a problemy podobne.
  • #4 19528987
    DjMapet
    Poziom 43  
    Posty: 16177
    Pomógł: 2133
    Ocena: 1713
    Z własnego doświadczenia i obserwacji wiem, że nie warto przypadkowym osobom dawać do ręki mikrofon bezprzewodowy droższy jak 2-3 stówki. Każdy, nawet Shure za kilka k PLN może ulec uszkodzeniu jak "nieodpowiednio" upadnie.
    Możesz wypróbować the t bone TWS One a tu są opinie: https://www.thomann.de/pl/the_t.bone_tws_one_...ating=0&reviewlang%5B%5D=1&reviewlang%5B%5D=2

    Swego czasu dla publiki stosowałem zestaw Azusa LS 105U. Po kilku modyfikacjach i odpowiednim ukręceniu na mikserze, dało się tego słuchać a kilkukrotne upadki też mu nie zaszkodziły. Zresztą upuścić nadajnik można było tylko wtedy, jak ktoś tego chciał. Nadajnik był powleczony warstwą czegoś w rodzaju gumy, i jak już go złapałeś, to praktycznie przylepiał się do nawet spoconej dłoni. :-)

    Pozdrawiam.
REKLAMA