Metody zamiany danych cyfrowych i głosu na fale radiowe bywają bardzo skomplikowane, z różnych względów, (rozwoju technologii, maksymalnego wykorzystania dostępnego pasma, lub energii z baterii, jednoczesnego dostępu wielu użytkowników, odporności na zakłócenia, odporności na podsłuchiwanie), żeby odebrać to co zostało nadane, trzeba to odebrać w taki sam sposób jak zostało nadane.
W dawnych czasach - sto lat temu - można było zrobić nieselektywny, prymitywny odbiornik który odbierał wszystkie stacje na raz, ale wszystko co można było odebrać, było prymitywną modulacją AM, dzisiaj taki odbiornik też coś odbierze szumy, brumy, trzaski, zakłócenia z silników, lamp LED i zasilaczy do laptopów (i innego sprzętu który nie spełnia norm EMC i nie powinien być dopuszczony do sprzedaży).
Może na tle tych zakłóceń usłyszysz długofalowy nadajnik Polskiego Radia i lokalnego użytkownika CB (jeśli jeszcze jakiś jest).
Zdecydowanie łatwiej zrobić taki odbiornik "wszystkiego" na niskie częstotliwości, niż na GHz na których pracują urządzenia mobilne, im bardziej zaawansowane technologie nadawania, tym mniej różnią się od szumu. A jak chcemy odebrać wiele transmisji na raz jeszcze bardziej zleje się to w szum.