Witajcie!
Mam na dachu 4,34 kW (14 paneli Resun 315W) plus inwerter Growatt 5000TL3-S
Wpadł mi do łepetyny pomysł, że jest to maksymalna moc paneli, ale przecież dni są różne, najczęściej w okolicach 1800-3200W max. No, ale zimą w słoneczną aurę zdarzało się 4600W.
Mam pomysł, aby dołożyć z 8 paneli bo na tyle mam miejsca, ale nie wymieniać inwertera.
Pytanie brzmi:
czy jest jakieś rozwiązanie, aby jakiś układ elektroniczny precyzyjnie określał energię generowaną przez panele i w przypadku możliwości przekroczenia parametrów znamionowych Growatta 5000TL3-S wyłączał określone, nadmiarowe panele. Jak wiadomo układ zasilania panelami jest szeregowy więc tu widzę na przekaźnikach wyłączanie nadmiarowych z mostkowaniem poza nimi całego układu.
Nie wiem czy dobrze to słownie ująłem...
Growatt startuje od 160 V i mam 2 stringi po 7 paneli każdy.
Wpinam w każdy po 4 panele, które muszą być stopniowo po kolei szybko wyłączane w razie wyjścia słońca zza chmur.
Pozdro
Mam na dachu 4,34 kW (14 paneli Resun 315W) plus inwerter Growatt 5000TL3-S
Wpadł mi do łepetyny pomysł, że jest to maksymalna moc paneli, ale przecież dni są różne, najczęściej w okolicach 1800-3200W max. No, ale zimą w słoneczną aurę zdarzało się 4600W.
Mam pomysł, aby dołożyć z 8 paneli bo na tyle mam miejsca, ale nie wymieniać inwertera.
Pytanie brzmi:
czy jest jakieś rozwiązanie, aby jakiś układ elektroniczny precyzyjnie określał energię generowaną przez panele i w przypadku możliwości przekroczenia parametrów znamionowych Growatta 5000TL3-S wyłączał określone, nadmiarowe panele. Jak wiadomo układ zasilania panelami jest szeregowy więc tu widzę na przekaźnikach wyłączanie nadmiarowych z mostkowaniem poza nimi całego układu.
Nie wiem czy dobrze to słownie ująłem...
Growatt startuje od 160 V i mam 2 stringi po 7 paneli każdy.
Wpinam w każdy po 4 panele, które muszą być stopniowo po kolei szybko wyłączane w razie wyjścia słońca zza chmur.
Pozdro