Witam.
Jest posiadaczką 2 czytników Aqua 640. Kilka dni temu postanowiłam zainstalować na jednym z nich Legimi. Ze strony Legimi dowiedziałam się, że jeżeli na czytniku ich aplikacja nie jest preinstalowana, należy czytnik zaktualizować, najlepiej plikiem ze strony producenta. Tak też zrobiłam na czytniku nr 1. Ściągnęłam plik, wrzuciłam na czytnik i uruchomiłam z niego aktualizację. Po aktualizacji aplikacja Legimi się nie pojawiła, natomiast dostałam inny bonus - po każdym wyłączeniu i włączeniu czytnika wszystko wracało do ustawień z przed aktualizacji, tzn każda wgrana książka znikała, każda skasowana wracała, usunięte konto logowało się ponownie samo po restarcie, każde ustawienie restartowało się po włączeniu do tego, jak było przed aktualizacją. Czyli jednym słowem pamięć dostała freeza z zapisem stanu przed aktualizacją i nie przyjmuje żadnych zmian. W pierwszym momencie nie wpadłam na to, że to wina aktualizacji, pomyślałam, że to stary model, więc może po prostu sotfwarowo zakończył swój żywot. Nie zastanawiając się wiele wzięłam czytnik nr 2 i zrobiłam to samo... Tylko tym razem puściłam aktualizację przez ustawienia, tzn przez czytnik wyszukałam najnowszą aktualizację i ją zainstalowałam. Oczywiście efekt był ten sam. Kompletny freez pamięci. Jak się później okazało, plik ściągnięty ze strony producenta to dokładnie ten sam plik, który drugi czytnik sam sobie ściągnął szukając aktualizacji. Formatowanie, przywracanie ustawień fabrycznych, program do formatowania przez kompa, hard reset - nic nie działa, po kazdej z tych czynnosci czytnik uparcie wraca do poprzednich ustawień.
Napisałam do Pocketbooka, ich odpowiedzi są śmieszne, ale co najlepsze, wcale nie wypierają się faktu, że udostępniana przez nich aktualizacją doprowadza urządzenie do bezużyteczności. Zaproponowali 20% zniżki na zakup nowego czytnika z ich strony, gdzie cena startowa jest 50% wyższa niż sklepowa, co oczywiście w żaden sposób mnie nie zadowala. Zwróciłam się już do rzecznika praw konsumenta i będę z nimi walczyć, ale to tylko informacyjnie, gdyby ktoś był ciekawy.
Moje pytanie dotyczy czegoś innego - czy ktoś może polecić jakiegoś magika od czytników, oczywiście od strony software? Może ktoś będzie potrafił to ugryźć. Szkoda mi po prostu urządzeń, które działały niezawodnie i mógłby posłużyć jeszcze długie lata, a w tej chwili, niezależnie od rozwiązania sporu z producentem, obydwa są do śmieci (producent twierdzi, że nie da się już tego naprawić).
Będę wdzięczna za jakieś sugestie.
Jest posiadaczką 2 czytników Aqua 640. Kilka dni temu postanowiłam zainstalować na jednym z nich Legimi. Ze strony Legimi dowiedziałam się, że jeżeli na czytniku ich aplikacja nie jest preinstalowana, należy czytnik zaktualizować, najlepiej plikiem ze strony producenta. Tak też zrobiłam na czytniku nr 1. Ściągnęłam plik, wrzuciłam na czytnik i uruchomiłam z niego aktualizację. Po aktualizacji aplikacja Legimi się nie pojawiła, natomiast dostałam inny bonus - po każdym wyłączeniu i włączeniu czytnika wszystko wracało do ustawień z przed aktualizacji, tzn każda wgrana książka znikała, każda skasowana wracała, usunięte konto logowało się ponownie samo po restarcie, każde ustawienie restartowało się po włączeniu do tego, jak było przed aktualizacją. Czyli jednym słowem pamięć dostała freeza z zapisem stanu przed aktualizacją i nie przyjmuje żadnych zmian. W pierwszym momencie nie wpadłam na to, że to wina aktualizacji, pomyślałam, że to stary model, więc może po prostu sotfwarowo zakończył swój żywot. Nie zastanawiając się wiele wzięłam czytnik nr 2 i zrobiłam to samo... Tylko tym razem puściłam aktualizację przez ustawienia, tzn przez czytnik wyszukałam najnowszą aktualizację i ją zainstalowałam. Oczywiście efekt był ten sam. Kompletny freez pamięci. Jak się później okazało, plik ściągnięty ze strony producenta to dokładnie ten sam plik, który drugi czytnik sam sobie ściągnął szukając aktualizacji. Formatowanie, przywracanie ustawień fabrycznych, program do formatowania przez kompa, hard reset - nic nie działa, po kazdej z tych czynnosci czytnik uparcie wraca do poprzednich ustawień.
Napisałam do Pocketbooka, ich odpowiedzi są śmieszne, ale co najlepsze, wcale nie wypierają się faktu, że udostępniana przez nich aktualizacją doprowadza urządzenie do bezużyteczności. Zaproponowali 20% zniżki na zakup nowego czytnika z ich strony, gdzie cena startowa jest 50% wyższa niż sklepowa, co oczywiście w żaden sposób mnie nie zadowala. Zwróciłam się już do rzecznika praw konsumenta i będę z nimi walczyć, ale to tylko informacyjnie, gdyby ktoś był ciekawy.
Moje pytanie dotyczy czegoś innego - czy ktoś może polecić jakiegoś magika od czytników, oczywiście od strony software? Może ktoś będzie potrafił to ugryźć. Szkoda mi po prostu urządzeń, które działały niezawodnie i mógłby posłużyć jeszcze długie lata, a w tej chwili, niezależnie od rozwiązania sporu z producentem, obydwa są do śmieci (producent twierdzi, że nie da się już tego naprawić).
Będę wdzięczna za jakieś sugestie.